Ilu ludzi do kochania!Jak to pięknie, ze nawzajem się uzupełniamy. Może ty nie możesz robić tego, co my robimy w slumsach. Ale tego, co ty robisz tam, gdzie zostałeś powołany - w swojej rodzinie, szkole, pracy - my nie możemy. Lecz ty i my razem czynimy coś wspaniałego dla Boga (Matka Teresa).Człowiekiem jesteś. Małym. Nie różnisz się niczym od swego sąsiada czy od swej sąsiadki. Wszyscy zostaliśmy wyróżnieni w miłości. Tyle o Tobie mówimy, Boże. Mówimy, że jesteś miłością, że jesteś wielki, że jesteś miłosierny. Zapewniamy, że Cię kochamy... Tyle o Tobie mówimy, nosimy na ustach nieustannie... Tyle wiemy o tym, czego oczekujesz... Dlaczego tylu z nas żyje w Twoje imię, a tak mało w nas miłości, tylko schemat, puste gadanie, forma, przyzwyczajenie? A mimo to, jacyś niedokochani jesteśmy przez siebie nawzajem. Staliśmy się podejrzliwi. Nieufni, jakby samowystarczalni, zamknięci w swoim braku czasu, w swych kłopotach, w sobie. Skąpi w dawaniu sobie nawzajem wolnej chwili, uszu do słuchania, odrobiny uwagi, troski. Przeliczamy ludzi na czas, czas na pieniądze. Zapominamy, co nas łączy, do czego jesteśmy powołani, chociaż tyle o tym wiemy i tyle na ten temat słuchamy. Takie jest moje przykazanie, abyście się WZAJEMNIE miłowali. Popatrzcie naokoło, ilu ludzi do kochania, ilu ludzi dookoła, których do tej pory nie zauważyliśmy. Ilu z nich poszukuje miłości. Ilu podobnych do Ciebie. Czy to nie radosna myśl, że nie jesteś sam. Spróbujmy zrozumieć, jakie wielkie to zadanie, ale i radość. Więc podejmijmy się go i chodźmy za Jezusem. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i pizeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali (J 15,16-17). Skoro tyle mówimy o miłości, to czuwajmy, by nasze słowa nie były wiarołomne, a nasze działania świadczyły o tym, że jesteśmy chrześcijanami. Byśmy umieli prawdziwie kochać. Byśmy umieli dzielić się miłością między sobą, nie tylko w chwili modlitwy, w czasie Mszy świętej, ale i gdy wracamy do codzienności, gdzie oczekują, byśmy prawdziwie byli chrześcijanami. Justyna Kostecka Espe, nr 61
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |