Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Czułość... a co potem?


     ...Zastanawiam się co oznacza nagłe pojawienie się potrzeby czułości w dzisiejszym świecie... Nie drżę, ale nie chciałbym jednak być naiwny. Owa czułość nasuwa mi trzy spostrzeżenia: Powiem od razu, że nie ufam pospiesznym uproszczeniom niektórych ankiet podających "całościowe rezultaty" na temat zachowania młodzieży. Nie można jednak wrzucać wszystkich do jednego worka. Nie można w ten sposób szkicować portretu roboczego współczesnej młodzieży. Zbyt wiele jest "zmiennych" dotyczących wieku, pochodzenia społecznego, wykształcenia, wychowania, by można było przy pomocy paru złośliwych pociągnięć dać usystematyzowany obraz dzisiejszej młodzieży.

     Myślę też, że młodzi mogą być dzisiaj "czuli", jutro agresywni, tu - jak łagodne baranki, gdzie indziej - niczym potworńe i okrutne wilki. Czy "włamywacze" nie potrafią także być czuli? Chyba że zawsze byli czuli aż do dnia, kiedy wyszli z siebie...

     Nauczyciele wiedzą, że nawet w klasach uważanych za poważne i pracowite zaobserwować można zbiorowy wzrost adrenaliny. Są więc miejsca i chwile usposabiające do czułości, jak i miejsca i chwile popychające do agresywności...

     Zastanawiam się wreszcie, co kryje się pod słowem "czułość". Bezsilność, sprzeciw czy ucieczka? A może rzeczywiste pragnienie więzi międzyosobowych? Jest tu wiele możliwych interpretacji.

     Czułość - bo strach przed koniecznością zajęcia zdecydowanej postawy?      Czułość - bo obawa przed narażeniem na szwank przyjaznej atmosfery czy przed podjęciem trudnego wyzwania?      Czułość - bo niezdolność do zmiany sytuacji skądinąd uznanej za krzywdzącą czy nie do przyjęcia?      Czułość - bo strach przed niepewną i śmiercionośną przyszłością?      Czułość - bo ucieczka przed napastliwym i dokuczliwym środowiskiem?      Czułość - bo podejrzliwość względem zwodniczych wypowiedzi na temat przemian społecznych i "świetlanej przyszłości"?      Czułość - jako wynik rezygnacji czy poczucia realizmu?      Czułość, kryjąca słowo "miłość", którego nikt nie śmie wypowiedzieć czy też czułość maskująca niewiarę w trwałą miłość?

     Nie wiem, co kryje się za czułością i owym małym szczęściem. Obawiam się jednak, by nie był to temat zastępczy, wyraz poczucia nieprzydatności i niespełnienia. Na bezrybiu i rak ryba. Brak prawdziwych, trwałych więzi międzyludzkich powoduje ucieczkę w natychmiastową i krótkotrwałą czułość.

     Myślę jedynie, że nikt - ani młodzież ani dorośli - nie może zbyt długo żyć z dnia na dzień samą tylko czułością i powietrzem. Dlatego też niepokoi mnie wrażliwość, a zarazem rozbudzenie tych łagodnych baranków. Czułość? Owszem, ale co dalej?

     Możliwe, że przyszłość jest pod znakiem czułości. A może stawiamy na czułość dlatego właśnie, że nie ma żadnej przyszłości?

Pierre Moitel


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ] 
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Humor | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej