|
|
O rozwiązywaniu problemów
Pewien człowiek niedługo po wojnie znalazł się w Mediolanie. Siedział sobie i trzymał na kolanach olbrzymią i ciężką paczkę owiniętą w szary papier.
Podszedł do niego kierowca autobusu i zapytał:
- "Co pan trzyma na kolanach?".
Człowiek odpowiedział.
- "To bomba, która jeszcze nie wybuchła. Wykopałem ją sprzątając ogródek i niosę ją właśnie na policję".
Kierowca krzyknął:
- "Nie ma pan chyba zamiaru trzymać jej na kolanach? Niech pan ją natychmiast schowa pod ławkę!".
Zazwyczaj nie rozwiązujemy naszych problemów, co najwyżej je przesuwamy.
Pino Pellegrino
Wasze komentarze:
|
ja.m: 06.04.2009, 16:37
|
|
wiesz Panie ze ja nie rozwiazuje moich probelmow, poprostu udaje ze ich nie ma,wiem ze gdybym zaczela mowic o swoich problemach i walczyc z nimi to wprowadziloby to duzo zmian do mojego zycia, a tego sie bardzo boje :( Panie dodaj mi odwagi . pomoz w samostnosci .
|
|
Pati: 14.12.2007, 15:08
|
Są takie sprawy których nawet nie chcemy dotykac...a co dopiero rozwiązywac. Chowamy podławkę w myśl zasady 'co z oczu to z serca'... chciałam powiedziec że długo nie da się tak siebie oszukiwac i udawac że problemu nie ma... wiem z doświadczenia;) bo ten jedyny SAPER , o ktorym pisał Adam prędzej czy później się o Ciebie upomni...a sam zacznie wyiągac paczki...to boli ale JEMU trzeba zaufac;)
Pzdrawiam wszystkich
|
|
nieznany: 13.12.2007, 21:14
|
|
Chodzi raczej o to że człowiek tak naprawde nie chce rozwiązywać problemów, tylko oszukiwać sie i zachowywać tak jakby ich nie bylo. Niestety to sie może odpłacić... Ale każdy Chrześcijanin to człowiek radości:)) Czy jest takie coś jak smutny Chrześcijanie??
|
|
Adam: 12.12.2007, 21:46
|
|
Jest jeden Saper,który może rozbroić każdą nawet najgroźniejszą twoją bombę. Jest tylko jeden warunek:musisz Mu na to pozwolić. A On czeka bo Cię kocha. To JEZUS. Pójdź do Niego. Warto. Odwagi.
|
|
urszulka: 10.12.2007, 17:27
|
|
stale popełniam te same błędy.Po moja ławką Panie jest tak dużo takich paczek, że uniosłam się nad nimi siedząc na niej wygodnie , boje się ,ze nie nie wiem od której zacząć . Pomóż bo zwariuje
|
|
ewa: 07.12.2007, 15:26
|
|
Tam gdzie JEST Bomba...tam są potrzebni saperzy...specjaliści.. . Istnienie Bomby wywołuje ogromne napięcie i stres. . Człowiek-"bomba"...to ktoś pozornie spokojny , ułożony , ale jego wnętrze jest mieszanką wybuchową....rozdarcia , uzależnienia..ktos , kto nie ma zamiaru stanąć w pRAWDZIE przed BOgiem , sobą i drugim człowiekiem...to pycha...wywołuje tam gdzie jest napięcie . Trudno jest przyznać do słabości , gdy ma się tytuły naukowe ,mówi wieloma językami..ale gdzie wiedza-litera zabiła ducha . Jakiż trzeba specjalistów aby taką "bombę" rozpracować...tylko NIEBO ma taką MOŻLIWOŚĆ... . To moje doświadczenie...ostatnich kilku lat . Nadzieja jest W BOGU ...!
|
|
jan: 07.12.2007, 10:30
|
tak to szczera prawda. Taka postawa prowadzi do NIKąD. NIESTETY PROBLEMY NARASTAJA I POTEM JUZ TRUDNO SOBIE Z NIMI PORADZIC
ALBO PIJEMY ZEBY ZAPOMNIC ALBO WPADAMY W INNE PULAPKI
DZIEKI CI PANIE ZE TO ZROZUMIALEM
DAJ MI CZAS ABY SIE POPRAWIC
|
|
Barka: 07.12.2007, 00:38
|
|
obysmy tak mieli większe rozeznanie...niestety niby wielcy a ograniczeni - błądzenie jest ludzką rzeczą, jakże ludzką, a potem rodza sie problemy, o których 'filozofom się nie śniło" i wcale nie tak łatwo je rozwiazać...nie tak łatwo!!!
|
|
Kucka: 06.12.2007, 21:29
|
|
,,Co się odwlecze, to nie uciecze..." tak to chyba brzmiało...
|
|
Krulik: 06.12.2007, 19:57
|
|
Zabawne opowiadanie.. Ah ludzie ludzie.
|
|
ewa: 06.12.2007, 18:49
|
|
"Czas ucieka...wieczność czeka.." . Bardzo mądre opowiadanie...i ja powinnam przyśpieszyc rozwiazanie moich trudnych spraw ...może Św. Rita mi pomoże oraz moi Pomocnicy od Pana .. . dziękuję i ...pozdrawiam. Szczęść Boże .
|
|
|