|
|
|
Droga...
Za oknem miedziane krople deszczu
stukają o szyby.
W spowitej mrokiem kaplicy maleńkie światełko,
Płomyk nadziei, miłości i wiary.
Wpatrzony w blask purpurowej lampki
Staje przed Tobą Panie,
W pokorze ducha i z sercem skruszonym.
Panie cóż mi czynić trzeba?
Jezu Ty znasz moje myśli,
Każdego dnia przenikasz bezkresne otchłanie mojej duszy.
Proszę Cię oświeć mnie blaskiem twej chwały,
abym wiedział co mam dalej czynić.
Mija kolejny rok mojej wędrówki
A ja wciąż nie znam celu, do którego zdążam.
Niech Twa łaska Panie,
Ukarze mi sens mojego codziennego trudu,
mojej walki, którą toczę ze sobą w każdej godzinie.
Tak niewiele czasu mi pozostało,
Tak wiele pytań, wątpliwości, lęku.
Proszę Cię Panie o jasny płomyk nadziei,
Który oświeci szlak mojego życia.
Marcin Melon
|
|
|