Dominika[ Nawet teraz ][ Dialog ] [ .... ] [ Przygnębiająca przestrzeń ] [ Po zasłuchaniu ] [ Nic mądrego ] [ Pokażka ] [ Opowiadanie ] Gdziekolwiek uniesiesz spojrzenie, Kwiat serca zaznaczy lekko Chwile radości obcowania z życiem. Słuchaj tej najbliższej duszy. Poprowadzi Twoje myśli do oazy Znajdziesz usta rozchylone w łuk Spłynie żywy strumień radości Będziesz młodością szczęścia Zatrzymaj się delikatnie naprawdę Tylko cisza tworzy cuda piękna Błękitna woalka namaluje Ci skrzydła Pobiegnij na paluszkach w tańcu Baletowym gestem rozchyl przestrzeń Leć w radość jak człowiek dobry W puchu marzeń na przyszły raj Zbliżasz się do jedynej Miłości ![]() Dialog I co? - i nic Przyjacielu Dlaczego? - Bo nie wiem wcale Czego? - tego Masz smutek? - właśnie tak Nie warto - no i co? Spróbuj uśmiechu - po co? Do radości - to tylko chwila Życie nią jest - wcale nie Więc jak - radość jest po śmierci świadomości ![]() .... Młody młoda młodzi Młodzieniec młodzież Młodość młodością młodości Daleko pną się uczucia Wlewają głęboko z kontrastem Zostaną wspomnieniem ale potem Teraz jest chwila CHWILI Radość i uśmiech Miło wszystko dobrze z nami Jesteśmy młodzi ![]() Przygnębiająca przestrzeń Wszędzie-nigdzie Wszyscy-nikt To proste i niemożliwe Jest tylko jedno nigdzie Tam nie ma nikogo Już zauważyłeś? To prawda smutku ![]() Po zasłuchaniu Słyszę szał w muzyce Uporządkowany wieloznaczny Pełny głosu dźwięków Co mówisz dokładnie? Nie wymądrzaj się Znam Twoje udawanie Piosenka Lubię Cię niesamowicie szaleńczo Sięgasz głęboko w duszę Niepokoisz zastanawiasz Dziękuję. Czuję się lepiej ![]() Nic mądrego Dlaczego się patrzysz na to? To nie będzie nic mądrego-uprzedzałam Widz tej kartki ma otwarte oczy Czytelnik tych liter układa z nich wyrazy Tylko mnie przy tym nie ma namacalnie Choć w ukryciu może jakaś reszta pozostała Miedzy wierszami zgnieciona przytłoczona Dobrze już patrzysz na tą ostatnia myśl Już wiesz że to naprawdę nic mądrego ![]() Porażka Znowu upadek Każdy dobija Zniechęca Postarza I co teraz Wstanę ale się boję Bezsilność wzrasta Nie ma ratunku Kolej rzecz mnie goni Nie ucieknę Środek czerwony Porządnie ukryty Jutro winda na wysokie piętro Kiedy zjadę? Nigdy To słowo ![]() Opowiadanie Czasem tak, a niekiedy inaczej... dlaczego nie tak samo jak nigdy nie było? Czy to ja jestem bezkształtnym wytworem własnej wyobraźni, a może jestem naprawdę, stworzona przez wyobraźnię tego, który patrzy. Człowieku patrzący, powiedź mi jak jest rzeczywiście? Widzisz mnie, ale jakim prawem? Oceniasz? Pamiętaj, że ja tez próbuję żyć i nie krytykuj mnie, bo tracę zapał. Weź mnie za ręce, ale nie tak mocno i znacząco, chcę iść sama, a Ty patrz. Złap moje dłonie wzrokiem, a myślą pieszczotliwą ogarnij życie, którego nie stworzyłam sama. Dostałam je, ale nie wiem jak korzystać. Niezdarnie trzymam je w garści, a ono wycieka spomiędzy kościstych paluchów, zaciśniętych, trzymam bezradnie, ze złością i tajemnicą ukrytą w tym znaczącym uścisku. On nie ma wpływu na nic, choć tak bardzo by chciał. No i co widzisz? Tego i tego nie. Widzisz, że nie potrafię, ale nie myślisz czemu. Ogromny uśmiech z zębami otwiera Twoje oblicze, bo masz radość z mojej porażki. Czekaj, zaraz ja się bezczelnie wyszczerzę do Ciebie! Miło, prawda? Widzisz... nie potrafię użyć dobroci mojego złego serca, jedynie odpłacić zewnętrznością. Głupota... Albo się chowamy we wnętrzu, albo stoimy na zewnątrz bez oglądania się za siebie, nie do oglądania, w sztucznej prawdziwości. Wybieramy. ![]()
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |