Elżbieta Chowaniec
Usłyszał
upadłam
Jak dziecko
Szczerze
Droga prawda życie
Cnoty współczesne
Szukanie
Nie rzucaj Czy nie mów mi że anioł przyjdzie jeśli nie wierzysz w cudowny poranków szept nie mów mi że będzie dobrze otwórz szeroko oczy zobacz już przecież tak jest nie mów mi ale wyśpiewaj cichutko opowiedz czy będę gdy zerwie się wiatr? czy będziesz kiedy spadnie deszcz? (17.II.2004) ![]() Przyjdziesz tym razem nie będę marzyć i włosa nie będę dzielić na dwoje bo pewność niepewnością krucha choć serce pełne szczęścia zwyczajnie się boję tym razem śniła będę lecz oczy na oścież otworzę by czuć jak rośniesz we mnie jak nabierasz na mocy i przyjdziesz do nas nareszcie pokonasz co słabe jest w tobie i przyjdziesz do nas nareszcie bo Dobry Bóg nam pomoże (19.V.2004) ![]() Co do grosza maleńkie oczka maleńkie dłonie a tyle w nich wyrazu tyle niewinności gdy na ciebie patrzę dziecinko najdroższa mogłabym wciąż krzyczeć skakać z radości lecz utulić cię prościej i dawać ci z siebie tyle ile tylko mogę co do grosza (28.II.2005) ![]() Za to coś się stało i odstać się nie może jak śnieg co spadł w grudniu na amen to nic że zbyt późno ważne że w ogóle za to wszystko co niemożliwym było Bóg Ci zapłać...Boże! (2003) ![]() A kiedy a kiedy żyję wszystko jest bardziej niż proste sama nie jestem a wiele potrafią wspólnie cztery ręce dwie głowy i wcale nie dwa a jedno wielkie serce... a kiedy kocham nic nie jest ważne bo miłość wraca do mnie podwójnie na wskroś czuję że jest a kiedy płaczę zbyt daleko do ziemi łzom anioły na skrzydłach niosą je do nieba a kiedy śpiewam głos mój kołacze w niebieskie drzwi Boga a kiedy krzyczę echo zmienia krzyk w cichutkie wiatru granie a kiedy upadam - przez nieuwagę więc same chowają się kamienie a kiedy śnię to takie właśnie są moje marzenia tęsknota przepisuje je w list literami gorącymi z pragnienia (31. VII.2002) ![]() Uśmiech nieba garstka słów nie starczy zbyt ciasne okrągłe zdania stało się a może było już świat nagle zaczął się zmieniać noce spokojniejsze bo Anioł ten od stróżowania co stał zawsze z boku wplątał się we włosy rozszeptany snami i dni spokojne gdziekolwiek patrzę w niebo uśmiecha się do mnie chmurą słońcem deszczem ptakiem jak twoimi oczami nie próbuję zrozumieć czasami na szczęście nie trzeba nie chcę się upewniać już-zaraz wieczność się sama upewnia inaczej nie byłaby wieczna (14.01.2003) ![]() Perły między dziś a jutrem niewiele potrzeba w drewnianej szkatułce uśmiechy przyjaciół co swymi perłami stukają o ściany gwiazdy marzeniami przybite do nieba bo byłoby grzechem gdyby naraz spadły najcieplejsze gesty jak suszone kwiaty powtykane w książki do których się wraca ktoś kto śpiąc nawet niezmiennie czeka i czekać będzie choćby cały świat zawiódł... ![]() Boże łagodny zostań za oknem pada znów kolejny człowiek rozpętała się burza myśli z nieba grad spada niepotrzebnych słów zostań zapowiadali trzęsienie ludzkich serc nawałnicę uczuć zaćmienie umysłów zostań Ty co jeden prawdziwy niezmienny niezawodny zostań Boże mój łagodny... (11.08.2005) ![]()
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |