Radości życia i cierpienia w wierszach Kai BilańskiejO radości życia i cierpieniu zapisanych w wierszach Kai Bilańskiej, poetki z krakowskiego Podgórza.Zyć, walcząc o każdy dzień z nieposłusznym ciałem, z zagadką losu własnego, aby nieść życzliwość, uśmiech i radość Najbliższym. Może nie tę naskórkową, ale tę istniejącą w najgłębszych pokładach duszy, która jest jak zasiane ziarno -
Największą radością moją Bo przecież jest coś większego nad własną słabość (ludzka postać, choćby najbardziej kochana, jakże jest krucha). Jest coś ponad nasze, widziane z ludzkiej, przemijającej perspektywy zmartwienia, troski. Dlatego w ciszy serca dobiegają nas echa Psalmów:
Tak powiedział Pan - Trzeba walczyć do końca o każdy dzień, nieomal wyrywać go z wnętrza Losu (rąk Boga?), zmagając się ze schorowanym ciałem, lękiem, aby i dziś, w każdym niejako zdobytym dniu nieść ludziom ziarno na siew radości. Choćby to było Syzyfowe zwycięstwo, trzeba umieć o nie walczyć, całym sobą. Staczać codzienny bój:
Dzień - Ale przecież bardziej domyślamy się niż wiemy, że heroizm w życiu jest nade wszystko wołaniem:
Nigdy krzyk mój Ale żeby samemu żyć w Prawdzie, gdy ciało nie zawsze nas słucha, potrzeba nadać życiu jedność, scalić się, mimo ciosów, rozterek, cierpienia. Oto jest poranek nowego dnia:
Świt podszedł pod okno Nowy dzień. Jawa rzeczywistości. I znowu ta walka z chorobą, a może także mocowanie się z własnym Losem, rozmowa ciężko doświadczonego człowieka z Panem Bogiem -
zaniemogło od zgryzoty oko moje Te słowa to fragmenty wierszy poetki i malarki Kai Bilańskiej.
Powiedział mi Zmarła przed ośmioma laty Poetka żyje ciągle (nam) w swoich pięknych wierszach. Rozmawia z nami, smuci się i weseli, współzamyśla się z nami:
Nic nie jest Kaja Bilańska była niezwykłą osobowością, jak się nieraz mówi - renesansową. Była legendarną wręcz animatorką kultury i - jak żartobliwie ją określałem - Różą Podgórza, bo też Podgórze było Jej ukochanym miejscem, terenem jej pasji społecznikowsko-kulturalnej. Pisała piękne wiersze, nie bardzo dbając o promocję swojej poezji. Była także ciekawą malarką i wiele Jej prac rozsianych po Polsce zdobi domostwa kolekcjonerów lub przyjaciół.To była Jej wielka pasja i przygoda twórcza. Mimo cierpienia, sama czynność malowania wywoływała w niej radość dziecka - nawet w najtrudniejszych momentach życia. Pamiętajmy o Niej, pamiętajmy o Jej przesłaniu, które niosą te malarskie wier- sze. Jej uśmiech w smutku jest zwycięstwem życia i dobroci.
Chrystus Przydrożny Wiersze pochodzą z tomików Wiersze (Kraków 1990) oraz Tryptyk - krajobraz pustoszejący (Kraków 1994). Leszek Aleksander Moczulski
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |