Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Bóg mówi: Szukajcie a znajdziecie. Może ja też znajdę moje powołanie?

Jakie jest moje powołanie?

Szczęść Boże!

Na początku wypada się przedstawić. Mam na imię Darek, chodzę do IV klasy liceum ogólnokształcącego [...]. Jak chyba każdy młody człowiek zastanawiam się, co dalej, ale - jak nie każdy młody człowiek - nie wiem, co dalej. Ciągle zadaję sobie mnóstwo pytań, na które nie zawsze znajduję odpowiedzi. Jedno z nich bardzo mnie nurtuje, od pewnego czasu nie daje mi spokoju, a mianowicie: Jakie jest moje powołanie?

Próbuję je odkryć, ale (może jest mi trudno to zauważyć) nie wiem, czego konkretnie Bóg ode mnie pragnie, czego oczekuje. Nie znajduję odpowiedzi ani w Eucharystii, ani w osobistych modlitwach z Pismem Świętym, tylko wciąż słyszę słowa z Księgi Kohełeta: " Wszystko ma swój czas i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem ". No właśnie, ale w tym roku matura, i trzeba podjąć właściwe decyzje. A mnie tylko ciągnie na Eucharystię. Ipotrafię nieraz chodzić dzień w dzień, nawet dwa razy dziennie, na Mszę i czasem czuję jeszcze niedosyt. Myślałem, że ta sprawa rozstrzygnie się w Częstochowie, ale ja nic nie czułem, będąc przed obrazem Madonny, tylko płakałem jak małe dziecko. Bałem się zadawać pytania. Nie będę zanudzał Księdza (albo Brata) moją historią, bo jest ona zbyt długa, zawiła, a ja nie potrafię jednak podzielić się nią na papierze z kimś, kogo nawet nie widzę na własne oczy. W każdym razie proszę o odpowiedź na mój list - w miarę możliwości jak najszybszą. Może znajdę u Was kogoś, z kim mógłbym podzielić się moimi wątpliwościami.

Chciałbym także otrzymywać kwartalnik eSPe i dowiedzieć się o dniach skupienia, rekolekcjach przedmaturalnych, otrzymać terminy i miejsca. Bóg mówi: Szukajcie a znajdziecie. Może ja też znajdę?

Pozdrawiam Darek

Drogi Darku!

Dobrze, że zdecydowałeś się napisać, bo trzeba szukać; trzeba stawiać Bogu pytanie: Co mam czynić? Ufam, że nasza znajomość oraz to, co zaproponuję Ci w ramach rozeznawania, doprowadzi Cię do rozpoznania planów Bożych względem Ciebie. Dziękuję także za zainteresowanie naszą wspólnotą zakonną. Jesteśmy obecni w Krakowie, więc o pijarach na pewno już słyszałeś, ale myślę też, że wiele nowych spraw mogę Ci jeszcze przekazać.

Piszesz, że zastanawiasz się nad tym, co dalej, ale - jak nie każdy miody człowiek - nie wiesz, co dalej. Co mogę powiedzieć? Na pewno jedno: niezmiernie ważne jest to szukanie. To bardzo dobrze, że ta postawa Ci towarzyszy, że masz pragnienie, aby przyszłość była dokładnie taka, jakiej oczekuje Bóg. My, ludzie, jesteśmy jakoś skazani na szukanie. Ale zwróć uwagę, że to szukanie jest zarazem wyznacznikiem naszej wielkości i wolności - Bóg mógłby dać poznać swoją wolę w sposób jasny i prosty, ale tego nie robi. Dlaczego? Bo nie chce, abyśmy byli automatami, które się programuje. Bóg mógłby zamknąć przed nami inne drogi a pozostawić tylko to jedną. Ale tego nie robi. Dlaczego? Bo chce, abyśmy wybierając Jego wolę, czynili to z własnego wyboru, z własnej chęci, abyśmy zawsze mieli alternatywę. Dlatego na przykład tak wielu młodych ludzi, czując powołanie kapłańskie czy zakonne, zastanawia się jednocześnie nad życiem małżeńskim, które jest dla nich nie mniej pociągające. Czyżby absurd? Nie, perspektywy wyboru. Przez to trzeba przejść, aby wiedzieć, co się wybiera i aby za ten wybór przyjąć odpowiedzialność.

Jesteś więc, Darku, na etapie szukania. Przyjmij to, co chcę Ci powiedzieć, jako owoc mojego doświadczenia w towarzyszeniu młodym ludziom szukającym swego powołania: Pan odpowiada! Pan daje się znaleźć! Bóg przemawia, dając poznać swoją wolę! Jedno tylko trzeba koniecznie zaakceptować: On sam wybiera czas i miejsce. Opowiem Ci pewną sytuację. Tomek przyjechał na rekolekcje przedmaturalne, aby w ich trakcie podjąć decyzję. Rozmawialiśmy po zakończeniu. Chłopiec był zawiedziony. Rozmowy, konferencje, godziny adoracji nic nie dały. Był rozbity. Mówiłem wówczas do niego: Tomku, ufaj, Bóg da znak, ale pozwól, że to On wybierze okoliczności. Rozstaliśmy się. Wyjechał do siebie, na północ Polski. Po miesiącu otrzymałem list, który był niezwykle radosny: pisał z całym przekonaniem, że już wie, że nic nowego wprawdzie się nie wydarzyło, ale w jego wnętrzu obudziło się - ni stąd ni zowąd - gorące pragnienie służenia Bogu w kapłaństwie poparte mocnym przekonaniem, tak mocnym, że nic go z tej drogi nie zawróci... Wstąpił do seminarium. Tak działa Pan. Przyjmij Jego specyficzne decyzje.

Wiele na ten temat pisałem do młodych ludzi. Z tych listów, konkretnych życiowych problemów dotyczących powołania oraz moich odpowiedzi zrodziły się dwie książki. Nie wiem, czy miałeś je kiedyś w ręku, ale jeśli nie, to zachęcam Cię do przeczytania Listów o powołaniu oraz Dialogów o powołaniu. Te pozycje powinieneś znaleźć w księgarniach katolickich. Polecam te książki, ponieważ ich twórcami są Twoi rówieśnicy mający takie same problemy jak Ty. Pisało je życie i pragnienie, pragnienie służenia jak najlepiej Bogu...

Skoro już dotknąłem tego tematu, to zaproponuję Ci także inne pozycje, które poruszają problematykę powołania. Są to: Powołanie w świetle Biblii, Moje odkrywanie powołania. Świadectwa, W stronę Damaszku. Program rozeznawania powołania oraz Między decyzją a bramą (choć ta ostatnia książka jest adresowana szczególnie do tych, którzy decyzję o wstąpieniu mają już za sobą i teraz chcą się jak najlepiej przygotować do rozpoczęcia nowego życia). Gdybyś zechciał sięgnąć po te lektury, to nasz kontakt i wspólne szukanie planów Bożych nabrałyby tempa, wiele spraw stałoby się jaśniejszych, a sposoby Bożego obcowania z człowiekiem zostałyby "zdekonspirowane".

W Twoim liście jest zdanie, które bardzo przypomina mi wypowiedź Tomka z rozmowy, o której opowiedziałem. Piszesz: myślałem, że wszystko rozstrzygnie się w Częstochowie, ale ja nic nie czułem. Tak, bo to Bóg wybiera porę, czas i miejsce, kiedy zapragnie poruszyć ludzkie serce. Po drugie, to, że wówczas nic nie czułeś, niczego jeszcze nie oznacza. Tomek także w tamtej chwili nic nie czuł. Ale Bóg już był mocno w nim, już wtedy robił swoje, a efekt dał się poznać po miesiącu. Dzieła Boże dojrzewają powoli. Potrzebują czasu, potrzebują słońca miłości i wody modlitwy -wówczas wzrastają, choć cicho, niewidocznie. A po czasie, nagle i niespodziewanie, ku naszemu zdziwieniu dostrzegamy piękny kłos. Wówczas chce się nam tańczyć i śpiewać: Wiem! Wiem! Pan dał mi znak!... tylko płakałem przed obrazem Madonny - to jest wyraz pragnienia i modlitwy. Ten płacz, choćby miał tylko (czy aż) wymiar duchowy, jest ważny, cenny, istotny. Ten płacz wyraża pragnienie duszy, by działy się w Twoim życiu dzieła Pańskie. Więc dobrze, że wówczas zapłakałeś, że nadal jakoś płacze Twoja dusza, bo nie zna woli Umiłowanego. Z tej tęsknoty zrodzi się poznanie, bo Oblubieniec nie opuszcza tych, którzy Go miłują i szukają. W tym słowach chcę nakreślić Ci zadanie: wzrastaj w miłości Bożej. Na drodze wiary coraz mocniejszej, czynów wiernych przykazaniom, na drodze życia duchowego użyźnionego modlitwą, życiem sakramentalnym, staje Jezus i daje się poznać. Jak uczniom idącym do Emaus wyjaśnia wszystko, a sprawy przyszłości rozświetla blaskiem swych planów. Cieszę się więc, Darku, że Eucharystia jest dla Ciebie codziennym pokarmem. Uczestnicząc w niej, przygotujesz stosowną przestrzeń na przyjęcie Jezusa z Jego projektem na Twe życie. Bądź wytrwały. Nie zniechęcaj się!

Prosząc o odpowiedź i pragnąc podzielić się swoimi wątpliwościami, wyrażasz także zainteresowanie kwartalnikiem oraz dniami skupienia. Wysyłam Ci bieżący numer naszego czasopisma. W ten sposób poznasz je osobiście i wierzę, że docenisz jego wartość w rozwijaniu życia religijnego. Gorąco zapraszam Cię na dni skupienia. Uważam, że na drodze życia duchowego takie rekolekcyjne dni, dni wyciszenia, odejścia od codziennych spraw, dni głębszej modlitwy (także tej wspólnotowej), dni rozmyślań o Bogu, o własnej wierze, o postawach z najbliższej przeszłości, dni analizowania znaków Bożych, aby ułożyć z nich pewien obraz, który coś powie także o przyszłości - takie dni są bardzo potrzebne. Jest wówczas czas na wiele spraw, na które brakuje go w domu. A gdy dodamy do tego sprzyjającą atmosferę (bogactwo osobowości każdego uczestnika) i wyjątkowość miejsca (rekolekcje odbywają się w naszych domach zakonnych i w każdym jest kaplica domowa), to chyba przekonam Cię, że na takie dni skupienia naprawdę warto przyjechać. Rekolekcje Przedmaturalne organizujemy raz w roku, w czasie ferii zimowych i przeznaczamy je wyłącznie dla maturzystów. Ich program uwzględnia to, że uczestnikom pozostały już tylko 2-3 miesiące do matury, co oznacza konieczność podejmowania decyzji o przyszłości. Dlatego te rekolekcje większy nacisk kładą na osobistą modlitwę i codzienną adorację Najświętszego Sakramentu.

Na początku mojego listu wyraziłem radość z tego, że skierowałeś się ze swoimi wątpliwościami właśnie do pijarskiej wspólnoty zakonnej. Trudno w Krakowie nie słyszeć o pijarach. Znasz nas więc nieco. Ale pozwól, że wyjdę naprzeciw poszukiwaniom i do mojej przesyłki dołączę niewielką książeczkę, która zawiera kompendium wiedzy o pijarach. Mówi o osobie naszego Założyciela, św. Józefa Kalasancjusza, przybliża historię pijarów w Polsce, informuje o duchowości oraz prezentuje praktycznie wszystkie współczesne formy realizowanego przez nas posłannictwa. Jestem przekonany, że wiele wątków zawartych w tej książce będzie dla Ciebie dużym zaskoczeniem. Bo to, że naszym charyzmatem jest służenie dzieciom i młodzieży, to z pewnością wiesz, ale to, w jak różnorodny sposób realizujemy naszą misję na pewno wywoła Twoje zdziwienie. Zapraszam Cię do lektury książki Święty Józef Kalasancjusz i Szkoły Pobożne.

Kończę. Zachęcam Cię do wytrwałej modlitwy i zapraszam do włączenia się w naszą pijarską modlitwę zakonną, jaką jest Koronka Dwunastu Gwiazd. Ułożona przez św. Józefa Kalasancjusza, towarzyszyła mu przez całe życie, jej słowami powierzał Bogu wszelkie sprawy, zwłaszcza te najtrudniejsze. Sam przekonasz się, jak piękna jest to modlitwa, w której, oddając cześć Matce Bożej poprzez dwanaście Zdrowaś Maryjo,, tak naprawdę uwielbiamy Trójcę Przenajświętszą, w poszczególnych częściach koronki wielbiąc Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego. Skoro na obecnym etapie swojego życia pytasz "co dalej?", to odpowiadam krótko: przez Maryję kieruj swoje pytanie do Boga Trójjedynego. I bądź czujny, bo odpowiedź nadejdzie.

Wspieram Cię moją modlitwą. Z Bogiem!

ks. Józef Tarnawski SP
eSPE nr 63


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości



Wieczernik, czyli tam, gdzie się wszystko zaczęłoWieczernik, czyli tam, gdzie się wszystko zaczęło

Duch czasów ostatecznychDuch czasów ostatecznych

Potężna Niebios Królowo i Pani AniołówPotężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Gietrzwałdzkie uzdrowieniaGietrzwałdzkie uzdrowienia

Potężna Niebios Królowo i Pani AniołówMatka obojga narodów

Najbardziej popularne

Litania do Najświętszej Maryi PannyLitania do Najświętszej Maryi Panny

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej