Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Najkrótsze kazanie o Eucharystii

Św. Jan Vianney wygłosił raz oryginalne kazanie o Eucharystii. Trwało ono zaledwie około minuty. Powtórzył tylko trzykrotnie wskazując na tabernakulum: "Panie, Ty jesteś tu obecny".

Ukryta Obecność

Gdy kapłan podczas Komunii świętej podaje Hostię i mówi: "Ciało Chrystusa" - to znaczy: "Pod tą postacią chleba jest Ciało Chrystusa" - wierni odpowiadają: "Amen". To nasze "Amen" znaczy: "To jest prawda. Wierzę w to". Zasadniczym, istotnym motywem, dla którego Chrystus ukrył się pod postacią chleba i pozostał na świecie, była Jego miłość do nas. Pragnął być z nami "aż do końca świata". Ilustruje to następujący dziewiętnastowieczny przykład z terenu Francji.

Emir algierski Ad-El-Kader (zm. 1883) zwiedzał pewnego dnia Marsylię. Towarzyszył mu oficer francuski. W pewnej chwili spotkali kapłana niosącego Najświętszy Sakrament do chorego. Oficer zdjął czapkę i głęboko się pochylił.

- Dlaczego pan to czynisz? - pyta emir.
- Czczę mego Boga, którego kapłan niesie do chorego.
- Jakżeż wy, Francuzi - pytał dalej emir - możecie wierzyć, że wielki Bóg staje się tak mały, że ukrywa się w kawałku chleba i pozwala się nieść gdzieś na poddasze do jakiegoś biedaka? My, mahometanie, mamy bardziej wzniosłą ideę Boga.
- To dlatego - odparł oficer - że znacie tylko wielkość Boga, a nie znacie Jego miłości.

Eucharystia jest sakramentem miłości. Miłości Chrystusa do nas. Z naszą zaś miłością do Niego różnie bywa.

Czasem wydaje się nam, że właśnie to ukrycie pod postacią chleba powoduje, że nasza cześć i miłość do Chrystusa nie jest tak powszechna i wielka, jak być powinna.

To ukrycie sprawia, że dla wielu chrześcijan jest On o ile nie zapomnianym, to zwykle Kimś, o Kim niewiele się myśli i z Kim niewiele liczy się w życiu.

A jednak Chrystus nie związał żadnego zewnętrznego, widzialnego cudu ze swym przychodzeniem na ołtarz i ze swą obecnością w tabernakulum. Taki cud mógłby ogromnie zwiększyć frekwencję w kościołach. Wątpliwe jednak, czy zwiększyłby naszą miłość ku Niemu. Tłumy przyszłyby z ciekawości, by zobaczyć coś niezwykłego, lub też dla interesu, po to, by wyprosić jakąś łaskę, jakąś pomoc. Pamiętamy reakcję tłumu, gdy Chrystus z okazji zapowiedzi Eucharystii cudownie rozmnożył chleb. Owszem, chcieli Go nawet obwołać królem, chcieli mieć władcę, który dawałby chleb bez pracy. Nie chcieli jednak wierzyć, że On może stać się Chlebem dla człowieka. Dziś, być może, zachowalibyśmy się trochę lepiej.

Obecnie, obok zaniedbujących się, jest jednak sporo chrześcijan, którzy często i chętnie przychodzą do kościoła zarówno na Mszę świętą, jak i poza nią. Przychodzą z miłością prawdziwą i na ile stać człowieka - bezinteresowną, nie szukającą cudu, nadzwyczajności ani jakiejś korzyści materialnej.

Wielu głębokim pisarzom i mistykom wydawało się, że ukrycie jest najbardziej odpowiednią formą obecności Chrystusa wśród nas. Jakieś nadzwyczajne zjawiska związane z Eucharystią odbierałyby nam możność codziennego, zwykłego obcowania z nią. Gdyby Chrystus okazywał się w pełni blasku swego majestatu, onieśmielałby nas, przytłaczał swą wielkością. Tak o tym pisze poetka francuska Maria Noel (zm. 1967): "Czyż ośmieliłabym się, jak Magdalena wejść do obcego domu, by rzucić się pokornie, a jednocześnie z całą śmiałością, do stóp Proroka?

W tamtych czasach ja szłabym za Chrystusem z daleka, ukryta w tłumie, nigdy nie zbliżając się do Niego. On nie zauważyłby mnie. Gdyby jednak przypadkiem spojrzał w moim kierunku, spuściłabym oczy.

Teraz uważam za prawdziwą łaskę - dla mnie i dla innych chrześcijan - że On chciał ukryć się w tajemnicy Hostii. Dzięki temu mogę iść do Niego. Człowieka mogłabym się lękać, lecz nie boję się Chleba" (Notes inti- mes, Paris 1959).

Ktoś mógłby powiedzieć, że poetka ta była osobą bojaźliwą, zamkniętą w sobie artystką. W podobny jednak sposób reagowała również św. Teresa z Avila, której nikt nie mógłby podejrzewać o bojaźliwość. Była niewiastą w wybitnym stopniu odważną. By przeprowadzić swą reformę zakonną, potrafiła walczyć z wieloma osobistościami wysoko postawionymi w hierarchii kościelnej. Oto jej słowa: "Gdy przystępując do Komunii świętej wspomnę na to, że ten sam ogromny Majestat, który niegdyś w widzeniu oglądałam, jest tu w Najświętszym Sakramencie, obecny, wtedy lęk wielki mnie ogarnia i czuję się cała jakby unicestwiona.

O Panie mój, gdybyś nie ukrywał tak wielkości swojej, któż by się ważył przystąpić do Ciebie i tyle razy takie nędzne i zmazane stworzenie łączyć z tak wielkim Majestatem? Bądź błogosławiony, Panie, i niechaj wielbią Cię aniołowie i wszystkie stworzenia, że tak stosujesz swoje dary do miary naszej ułomności, aby od używania tej najwyższej łaski nie odstraszała nas groza Twojej potęgi, którą gdybyś objawił widzialnie, człowiek słaby i nędzny nie śmiałby nigdy cieszyć się używaniem Twojego boskiego daru ani się do niego przybliżyć" (Życie 38, 19). Podobną postawę wobec Jezusa ukrytego w Eucharystii zajmuje również autor średniowieczny Naśladowania. Z tą jednak różnicą, że przez jego słowa przebija tęsknota, by kiedyś odpadły osłony postaci i by mógł ujrzeć Chrystusa twarzą w twarz: "Moje oczy nie mogłyby spojrzeć w blask Twojej światłości, nic na świecie nie zdołałoby znieść jasności Twojego majestatu.

Więc przez wzgląd na moją słabość ukrywasz się pod postacią chleba. Mam, posiadam rzeczywiście i wielbię Tego, którego czczą w niebie aniołowie, chociaż ja tylko w wierze, oni zaś w Jego własnej postaci i bez osłony. Tymczasem powinno mi wystarczyć, że stoję w świetle wiary i w nim się poruszam, póki nie wzejdzie dla mnie dzień wiecznej światłości i ustąpią mroki symboli. A kiedy to się do ostatka wypełni, nie będzie już potrzebny Sakrament, bo błogosławieni w chwale niebios nie potrzebują już sakramentalnego leku" (Naślad. IV, XI, 2-3).

Opracował Ks. Stanisław Klimaszewski


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej