Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Onkologia na peryferiach

     Nowoczesna placówka z pełną obsadą lekarzy onkologów trzeci miesiąc świeci pustkami. Tymczasem pacjenci z rakiem miesiącami czekają na leczenie. Czy Mazowiecki Szpital Onkologiczny dostanie kontrakt od NFZ na leczenie chorych na nowotwory?

     "Pacjent jest najważniejszy" - widnieje napis nad wejściem głównym do szpitala w podwarszawskim Wieliszewie. Oględziny bloku operacyjnego, sal chorych, pracowni badań przenoszą w inny świat. Standard jak w zachodniej klinice. Nie tylko z powodu przestronnych, pachnących świeżością wnętrz nowo wzniesionego budynku. Wrażenie robi nowoczesna aparatura medyczna.

     Dr Grzegorz Krasowski, z-ca dyrektora ds. lecznictwa pokazuje na bloku operacyjnym aparaturę, umożliwiającą prowadzenie operacji technikami małoinwazyjnymi, co pozwala na mniejszą utratę krwi podczas zabiegu. W zakładzie radioterapii znajduje się tomograf komputerowy wysokiej klasy z możliwością wirtualnej symulacji co umożliwia bardzo precyzyjne oznaczenie pola napromieniania, granic tkanek zmienionych przez nowotwór. Wiązka promieni stosowana w radioterapii trafia dokładnie w miejsca zmienione chorobowo. Jednym z głównych atutów wieliszew-skiego szpitala jest możliwość kompleksowego leczenia onkologicznego: w jednej placówce oferowane jest leczenie chirurgiczne, radioterapia i chemioterapia. Nie wszystkie ośrodki w Polsce mają takie możliwości. Pacjent przesyłany jest wtedy z dokumentacją od placówki do placówki.

     W takich warunkach, w ramach ubezpieczenia, leczony mógłby być przeciętny Kowalski. Ale nie będzie, jeśli mazowiecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia nie podpisze ze szpitalem kontraktu. Placówka od miesięcy bezskutecznie stara się o zakontraktowanie usług. Sytuacja niewiarygodna, jeśli weźmie się pod uwagę wielomiesięczne kolejki chorych na nowotwory czekających na diagnostykę i leczenie. W rankingu periodyku "European Journal of Cancer" z 2009 r. wśród badanych 23 państw europejskich pod względem skuteczności walki z rakiem Polska zajęła ostatnie miejsce. Z jednej strony rząd mówi o prywatyzacji szpitali, konieczności spłacania wielomilionowych zadłużeń, a z drugiej strony nie chce podpisać kontraktu z placówką w pełni wyposażoną, w którą nie trzeba inwestować.

     WALKA O KONTRAKT

     Szpital ruszył z początkiem tego roku. - Już w styczniu 2009 r. informowaliśmy NFZ, że przygotowujemy się do uruchomienia placówki, bo w sierpniu planowany był podział środków - mówi Karol Chwesiuk, mecenas reprezentujący szpital. - W lipcu złożyliśmy ofertę, jakie świadczenia możemy wykonywać, w jakiej ilości i za jaką cenę - zaznacza. Niestety, szpital nie dostał żadnych pieniędzy. - Z dniem 31 sierpnia 2009 r. weszły w życie rozporządzenia Ministra Zdrowia regulujące tzw. "koszyk świadczeń gwarantowanych", co spowodowało konieczność zmian w zarządzeniach Prezesa NFZ dotyczących warunków kontraktowania. Ponadto Sejm znowelizował ustawę o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wprowadzając nowy "algorytm podziału środków" na poszczególne województwa, co spowodowało konieczność zmian planów finansowych poszczególnych oddziałów NFZ na 2010 r. W tej sytuacji świad-czeniodawcy zakontraktowani na 2009 r. wyjątkowo mogli mieć przedłużone umowy na 2010 r. bez konkursów ofert. Nie zamykało to jednak NFZ drogi, by przeprowadzić konkursy ofert dla nowych podmiotów - wyjaśnia mec. Chwesiuk.

     Mazowiecki NFZ odpowiedział placówce w Wieliszewie, że nie ma pieniędzy na nowe kontrakty. - Dopiero styczniowa pikieta zorganizowana pod Ministerstwem Zdrowia przez pracowników szpitala i czekających na leczenie pacjentów spowodowała, że sprawą postanowiło zająć się Ministerstwo Zdrowia - mówi mecenas Chwesiuk. 14 stycznia odbyło się spotkanie mediacyjne pomiędzy przedstawicielami Szpitala a NFZ. - Dyrektor NFZ zdecydował o zbilansowaniu umów na 2010 r. i sprawdzeniu możliwości otworzenia konkursu ofert w lutym tego roku - relacjonuje mecenas Chwesiuk. - Kiedy nie dotrzymane zostały złożone przy ministerialnym stole obietnice, wystąpiliśmy ponownie o pomoc do Ministerstwa Zdrowia. Odbyło się spotkanie Minister Zdrowia z władzami NFZ i władzami szpitala. Ogłoszono konkursy ofert. Czekamy na ich rozstrzygnięcie - mówi mec. Chwesiuk.

     SZPITAL POD MIASTEM

     - Mazowiecki Szpital Onkologiczny wybudowany został z funduszy wypracowanych przez Uniwersytet im. Marii Skłodowskiej-Curie - wyjaśnia Mariusz Cienkowski, dyrektor szpitala i rektor uczelni, ekonomista. - Z czesnego oraz ze sprzedaży nieruchomości, która pokryła ok. 20-30% wydatków. Inwestycja kosztowała 80 min zł, z czego połowa sumy przeznaczona została na wzniesienie budynku, druga połowa na jego wyposażenie - mówi Mariusz Cienkowski, Warszawski Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej mieści się przy ul. Łabiszyńskiej na Bródnie, działa od 1997 r. Jest uczelnią o profilu ekonomicznym. Na 6 kierunkach kształci się 6 tys. studentów. Przed kilku laty zakupił działkę od Urzędu Miasta Legionowo i w 2007 r. ruszyła budowa szpitala. W styczniu tego roku placówka rozpoczęła działalność. Szpital ma oddziały chirurgii onkologicznej z pododdziałem chirurgii ogólnej i urologii oraz oddział onkologiczny wydzielony dla chorych poddawanych chemioterapii i radioterapii. Placówka przygotowana jest do hospitalizacji chorych w pokojach 1- i 2-osobowych z zapleczem sanitarnym, dysponując bazą 80 łóżek - W tej chwili na oddziałach jest 2 pacjentów, a mogłoby być 80. Szpital mógłby leczyć 2-3 tys. pacjentów rocznie - mówi dyr. Cienkowski. Od stycznia placówka zatrudnia 20-osobową kadrę lekarzy, 30 pielęgniarek, 8 techników, 8 laborantów, a więc tylu specjalistów ilu potrzeba, by starać się o kontrakt z NFZ. W sumie około 100 zatrudnionych osób, z założę-, niem zwiększenia zatrudnienia, jeśli zaczną się przyjęcia pacjentów. - Obecnie lekarze przyjmują pacjentów nieodpłatnie, w przy-, chodniach. Na leczenie na onkologii urologicznej zapisało się 15 chorych - mówi dyr. Cienkowski. Pan Marian z powiatu legionowskiego jest dziś jednym z kilkorga pacjentów czekających do rejestracji. - Dzisiaj zadzwoniłem i tego samego dnia mogłem przyjechać. Lekarz wszystko tak jasno wytłumaczył. Jutro mogę przyjść na USG. I nie trzeba jeździć przez całą Warszawę na Ursynów - chwali pan Marian. Władze samorządowe Legionowa i powiatu legionowskiego bronią szpitala. - Obiekt stoi niewykorzystany. Chorzy w innych placówkach miesiącami czekają na radioterapię. Znam problemy związane z chorobą nowotworową, bo sam jej doświadczyłem - mówi Roman Smogorzewski, prezydent Legionowa. - Legionowo nie ma własnego szpitala. Szpital mógłby służyć nie tylko mieszkańcom powiatu legionowskiego, ale pacjentom z północnego Mazowsza z Pułtuska, Przasnysza, Makowa - uzasadnia.

     Stowarzyszenie Porozumienie Samorządowe, któremu przewodniczą prezydent Legionowa Roman Smogorzewski i starosta powiatu legionowskiego Jan Grabieć zebrało 3 tys. podpisów w obronie szpitala.

     Placówka wizytowana była przez konsultantów krajowych i wojewódzkich. Otrzymała najwyższe noty. Także ze strony prof. Macieja Krzakowskiego, dyrektora Centrum Onkologii na Ursynowie i konsultanta krajowego w dziedzinie onkologii. "Warunki sanitarne i lokalowe są na wysokim poziomie" - brzmi ekspertyza z 15 lutego br. "Mazowiecki Szpital Onkologiczny jest przygotowany do prowadzenia skojarzonego leczenia z udziałem wszystkich metod przeciwnowotworowego postępowania w większości nowotworów, ponieważ ośrodek posiada możliwość bieżącego stosowania chirurgicznego leczenia i napromieniania z wykorzystaniem własnych zasobów" - podpisał się prof. Krzakowski. Prof. Jerzy Stelmachów, krajowy konsultant w dziedzinie ginekologii onkologicznej zauważa, że nowy szpital odciążyłby warszawskie Centrum Onkologii, gdzie pacjenci na leczenie promieniami jonizującymi czekają nawet 10 tygodni. "Szpital w Wieliszewie mógłby świadczyć uzupełniającą radioterapię u pacjentek leczonych w naszej klinice z powodów raka szyjki czy trzonu macicy" - ocenia prof. Stelmachów.

     Po wizytacji bardzo dobre opinie wystawili prof. Marian Reinfuss, krajowy konsultant w dziedzinie radioterapii onkologicznej, dr Mariusz Fraczek, wojewódzki konsultant w dziedzinie chirurgii ogólnej, prof. Wojciech Pypno, konsultant wojewódzki w dziedzinie urologii, prof. Zbigniew Rybicki, mazowiecki konsultant w zakresie anestezjologii i intensywnej terapii.

     ROZWIĄZANIE W NFZ?

     17 marca otwarty został konkurs na leczenie onkologiczne i świadczenie zabiegów chemioterapii. Mazowiecki NFZ werdykt ogłosi w końcu marca br. - Będziemy sprawdzać czy placówki są ubezpieczone, zarejestrowane czy spełniają wymogi pod względem sprzętu, zatrudnienia personelu i innych wymagań - wylicza Wanda Pawłowicz, rzecznik prasowy mazowieckiego NFZ.

     - Szpital w Wieliszewie nie otrzymał kontraktu, ponieważ nie mieliśmy funduszy. Znalazły się zaoszczędzone pieniądze, dlatego rozpisaliśmy konkurs - mówi Wanda Pawłowicz. - Wcześniej placówka zgłaszała zapotrzebowanie, ale nie miała jeszcze pełnej rejestracji - wyjaśnia odmowę Wanda Pawłowicz. Jak uzasadnia pani rzecznik, kolejki pacjentów na oddziały onkologicznie i do niektórych szpitali onkologicznych wynikają ze złej organizacji pracy.

     - Centrum Onkologii na Ursynowie, zarządzane przez Ministerstwo Zdrowia, zwraca pieniądze z niewykorzystanych kontraktów. Jak ma nie być kolejek, skoro w Centrum Onkologii gabinet lekarza otwarty jest w godz. 10-12? - pyta rzecznik. Agata Sochaczewska z mazowieckiego NFZ wskazuje na dane: w 2007 r. z zakontraktowanych 83,6 min zł Centrum Onkologii nie wykorzystało 1,5 min. W 2008 r. ze 102, min nie wykorzystało 9,5 min, w 2009 r. z 98,6 min zł nie wykorzystało 150 tys. zł. Jak mówi Wanda Pawłowicz, lepiej pieniądze wykorzystują placówki prywatne, z którymi mazowiecki NFZ również ma podpisane kontrakty. Jedną z nich jest Centrum Damiana. - Jeśli pacjent rezygnuje z zabiegu, natychmiast informują kolejnych zapisanych pacjentów o zwolnionym miejscu. Nie tworzą się kolejki - mówi Wanda Pawłowicz. Pozostaje pytanie, dlaczego znowu nawarzone piwo spija pacjent? I dlaczego szpital w Wieliszewie wciąż świeci pustkami?


Irena Świerdzewska


Tekst pochodzi z Tygodnika

28 marca 2010


   


Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny
Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort
Lektura traktatu jest cennym duchowym doświadczeniem. Im częściej po niego sięgamy, tym bardziej przemienia on nasze serca. Osnowę dzieła stanowi dewiza św. Ludwika Marii de Montfort: "Wszystko dla Jezusa przez Maryję"... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 Berenika: 09.05.2011, 08:23
 4 lata leczono mnie w Onkologii na Ursynowie,teraz na ostatniej wizycie (maj) lekarz poinformowała mnie,że nie podpisano kontraktu i nie ma leczenia (jestem z poza rejonu).Zapytałam kilka pacjentek czekających na korytarzu jak długo się leczą w Onkologii (te z poza rejonu) i okazało się że są i takie które leczą się już 12 lat.Jak to jest że ja nie mogę dokończyć leczenia tu gdzie zaczęłam, gdzie byłam operowana, gdzie lekarz wie więcej o mojej chorobie niż ja? Teraz mam zabrać swoje dokumenty i szukać lekarza?
 rachat de credit: 22.12.2010, 13:14
 Il semble que vous soyez un expert dans ce domaine, vos remarques sont tres interessantes, merci. - Daniel
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej