Kto trwa w Chrystusie, przynosi owoc obfity (J 15, 1-8)Słowa Ewangelii według świętego JanaJa jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami. Trwać w ChrystusieCałe nauczanie Chrystusa sprowadza się do dwóch Jego przykazań: przykazania miłości Boga i miłości bliźniego. Po latach przypomniał je św. Jan w swym Pierwszym Liście: "Przykazanie (Boga) jest takie, abyśmy wierzyli w imię Jezusa Chrystusa, Jego Syna, i miłowali się wzajemnie tak, jak nam nakazał" (1 J 3, 23). Miłość ta nie może być żadnym pustym pięknosłowiem. Ona powinna przyjąć postać konkretnego czynu. Dlatego św. Jan upomina adresatów swego Listu: "Dzieci, nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą" (1 J 3, 18).Nie chodzi tu jednak o to, by dzięki miłości bliźniego być po prostu dobrym człowiekiem. Tym bardziej nie może chodzić o to, by znajdować satysfakcję płynącą z własnej dobroczynności i by poprzez nią szukać chwały w oczach innych. Taka postawa byłaby przecież, w gruncie rzeczy, zaspokajaniem osobistej próżności, a prawda naszych czynów stałaby w wewnętrznej sprzeczności z tym, co czynimy. Miłość bliźniego, do której wzywa nas Chrystus i o której przypomina św. Jan, powinna mieć charakter głęboko religijny. Jeśli naszymi czynami pragniemy sławić Boga, jeśli nasza dobroć ma być jakimś odblaskiem Bożej dobroci, jeśli w ten sposób chcemy wypełniać przykazanie miłości Boga, musimy poprzez naszą osobistą wiarę być głęboko zakorzenieni w Chrystusie. On sam wyraźnie nam o tym mówi, przyrównując się do winnego krzewu. "Ja jestem krzewem winnym - wy latoroślami" (J 15, 5a). Niesie to ze sobą oczywiste konsekwencje: dobroć naszych czynów zawdzięczamy nie nam samym, lecz Chrystusowi i naszej z Nim jedności. Podobnie ma się bowiem rzecz z latoroślami: swój wspaniały smak zawdzięczają nie sobie samym, ale sokom, które czerpią one z winnego krzewu. "Jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. (...) Kto trwa we Mnie - mówi Chrystus - a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić" (J 15, 4.5b). I na odwrót: jeśli ktoś zerwie swą łączność z Chrystusem, staje się wtedy wewnętrznie martwy. "Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją i wrzuca do ognia, i płonie" (J 15, 6). Jest rzeczą znamienną, że te słowa o winnym krzewie wypowiedział Chrystus w swej mowie pożegnalnej podczas Ostatniej Wieczerzy, tuż po ustanowieniu sakramentu Eucharystii. Bo trwać w Chrystusie i przynosić plon obfity - a przez to stawać się naprawdę Jego uczniami - mogą jedynie ci, którzy karmią się Jego Ciałem i Jego Krwią. Bp MAREK JĘDRASZEWSKI
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |