Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Z bałaganu porządek (Łk 19, 1-10)

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Za- cheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.

Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: "Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu."

Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: "Do grzesznika poszedł w gościnę."

Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: "Panie, oto połowę majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie."

Na to Jezus rzekł do niego: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło."
(Łk 19, 1-10)

Marek z Jackiem po lekcjach często zachodzili do kościoła. Lubili tu przychodzić nie tylko dlatego, że byli ministrantami i znali potrzebę pomilczenia przed Najświętszym Sakramentem. Po prostu czuli się tu dobrze. Szerokie okna, jasna przestrzeń prezbiterium, kolorowe witraże, estetycznie ułożone kwiaty - takie to wszystko inne niż zwyczajne, domowe. Tu był porządek, a w domu - nie zawsze. Tu była cisza, w której mogli się zatopić, jakby uciec na chwilę od codziennych spraw w domu zaś - ciągły hałas, wzajemne pretensje, kłótnie. Przed trzema laty mama rozwiodła się z tatusiem. Miał dużo pieniędzy i często się upijał. Wracał późno do domu. Po rozwodzie mama przyprowadziła do domu pana Bogdana, który pracował z nią w jednym biurze. Wkrótce zamieszkał u nich. Po jakimś czasie, mama kazała Markowi i Jackowi mówić mu: tato. Nie chcieli. To nie był ich prawdziwy tato. Mama miała dla nich coraz mniej czasu. Wkrótce pan Bogdan zaczął kłócić się z mamą. Czasami szło o drobiazg. Pretekstem bywali też oni: Marek i Jacek.

Tu w kościele było inaczej. Normalnie. Tu nikt na nich nie krzyczał. Mogli spokojnie powiedzieć Jezusowi o swoich sprawach. Czuli, że On chce ich słuchać, a co więcej - kocha. Kiedyś spotkali w kościele tatę. Na początku nie poznali go. Dopiero kiedy się odwrócił i zmierzał do wyjścia, przybiegli do niego. Odtąd często się tu spotykali. Potem szli na spacer do parku, do lasu, czasem do kina. Kilka razy zaprosił ich do swojego mieszkania. Miał tylko jeden pokój, ale miły, przyjemny. Wesołe tapety, dużo kwiatów i sporo książek. Między nimi były też religijne. Marek i Jacek czuli zmianę. Kiedyś tata powiedział im o swoim nawróceniu. Zmienił pracę, odsunął się od kolegów ciągnących go na ' piwo, a co najważniejsze - zaczął codziennie przychodzić do kościoła. Choćby na dziesięć minut. Czuł obecność Jezusa, który go rozumie.

Braciom przypomniał się Zacheusz, o którym słyszeli na katechezie. Nie był to człowiek lubiany. Mówiono o nim: zdzierca, oszust, złodziej. Ludzie, których bezczelnie okłamał i okradł, byli wściekli. Nie tylko za oszustwa. Zazdrościli Zacheuszowi bogactwa zdobytego nieuczciwą drogą. Pokazywali celnikowi swoją niechęć. Odtrącali go na każdym kroku próbując tym sposobem utrzeć mu nosa, wykpić, napiętnować.

Wszystko zmieniło się, kiedy Zacheusz spotkał Jezusa idącego do Jerycha. Niezwykłość spotkania polegała na tym, że to Jezus dostrzegł Zacheusza. To Jezus zatrzymał się w pobliżu drzewa, na którym siedział celnik. To Jezus wprosił się do domu Zacheusza. W domu podczas uczty dokonała się zmiana. Celnik, który stwierdził, że Jezus go przyjmuje takim jakim jest, nie sądzi lecz okazuje serdeczność - połowę majątku rozdał ubbgim a skrzywdzonych obiecał wynagrodzić. Jezus widząc to powiedział: "Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu... Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to co zginęło."

Może dlatego w naszych kościołach, w miejscach gdzie ksiądz biskup przy konsekracji na murach świątyni kreślił 12 krzyżyków, są zawieszone krzyże zwane zacheuszkami. Bo przecież tak często w kościele - świątyni dzieje się nawrócenie. Tylu ludzi przez modlitwę czy sakramenty otworzyło się na Jezusa, który gładzi grzechy i porządkuje nasze życie. Z plątaniny, bałaganu wyłania się porządek. Spróbuj i ty. Zaproś Jezusa. Chyba nie musi się do ciebie wpraszać, jak do Zacheusza.

NEHEMIASZ



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej