Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Otwarte oczy (Mk 10, 35-45)

Gdy Jezus razem z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną." Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: "Synu Dawida, ulituj się nade mną."

Jezus przystanął i rzekł: "Zawołajcie go." I przywołali niewidomego, mówiąc mu: "Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię." On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: "Co chcesz, abym ci uczynił?"

Powiedział Mu niewidomy: "Rabbuni, żebym przejrzał."

Jezus mu rzekł: "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła." Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.
(Mk 10, 46-52)

Gdybyście widzieli, co dzieci nawyrysowywały na dużych białych kartkach, gdy poprosiłem je, aby wyobraziły sobie to, co mogło najbardziej spodobać się chłopcu, któremu Pan Jezus otworzył nic niewidzące dotąd oczy!!! Najwięcej było słońc - na każdym prawie rysunku! Bo cóż mogło bardziej dziwić kogoś, kto znał tylko noc głębszą od studni bez dna? Na rysunkach było co najmniej pół zwierzyńca. Jakby Noe wypuszczał na wymyty świat zwierzęta ze swojej arki, która wcale nie była ogrodem zoologicznym, bo nie służyła do oglądania poczciwych zwierzaków, ale do ich ratowania. Na białych kartach papieru spotkać można było kolorowe gąsiennice i ważki, motyle i kolibry, ryby w fontannie (radości?), czarne koty (jakby chłopcu skądś znajome), kameleony, papugi ubrane we wszystkie kolory, nawet wielbłąd się tam zaplątał i zebra...

Ale najbardziej zdziwił mnie rysunek Kasi. Narysowała chłopca, jak niesie na rękach czarnego, aksamitnego kreta... - "Po co on go niesie? - zapytałem, bo dorośli nigdy nie mogą zrozumieć do końca dziecięcych rysunków i trzeba im zawsze tłumaczyć. - "Jak to, brat nie wie? - Kasia była zdziwiona. - Przecież kret też jest niewidomy i oni musieli się znać z chłopcem, który za chwilę będzie prosił Pana Jezusa, żeby kretowi też otworzył oczy!"

No tak, wszystkie dzieci rysowały chłopca a to tańczącego z radości, a to ściskającego kuzynów i ciotki, które on pierwszy raz widział na żywe. oczy; a to modlącego się do Pana Jezusa; a to biegającego w kółkorjak ktoś, komu łzy szczęścia zamazały widok i nie wie, gdzie iść, a tylko kręci się w kółko; a to znów maszerującego za Panem Jezusem, jak za generałem wojska niebieskiego; a to znów biegnącego na-łeb-na-szyję, aby wszystkim się pochwalić... Tylko Kasia, w tym radosnym zamieszaniu, przypomniała mu o bliźnim tak małym, że można go po prostu nie zauważyć. Nie wiem, czy tak było w ewangelicznej krainie i nie wiem, czy są tam ślepe krety, ale jedno wiem na pewno r że Kasia miała oczy, jakby przed chwilą otwarte przez Pana Jezusa, czyli widzące wszystko bardzo na świeżo, i nie tylko to, co zachwyca, zdumiewa i ciekawi, ale i to, czego inni nie widzą albo nie chcą widzieć, bo za bardzo zapatrzeni w siebie 1 w to, co można wziąć dla siebie. Takie oczy, to jest skarb!

Kasia była mała i przezywano ją Maciupka, a gdy pocieszałem ją kiedyś, że urośnie tak, że ja będę musiał podskakiwać, żeby spojrzeć jej w oczy, to powiedziała: "A ja wcale nie tęsknię, by być dużą, bo duży ma za wysoko głowę, żeby zobaczyć, co się dzieje na przykład w trawie ... A tam jest ciekawiej niż na filmach Disneylandu?" Poza tym to Kasia właśnie nauczyła mnie tak chodzić po leśnych ścieżkach, żeby - gapiąc się po wierzchołkach drzew - nie rozdepta: mrówki, żuka czy ślimaka.

Czasem, kiedy słyszę jakby głos Jezusa: "Co chcesz, abym ci uczynił?", sam proszę o takie oczy, jak ma Kasia - otwarte szeroko i wymyte z samolubstwa, które patrzącegc zamienia w olbrzyma-geniusza, a wszystkich innych pomniejsza do rozmiarów bardzo-mało-ważnych istotek, a przecież... Ale o tym, to już w piosence, którą napisałem dla Kasi:

Jeśli kogoś chcesz małego spotkać - proszę bardzo - jest stokrotka!

Lecz niziutko musisz schylić głowę, by stokrotki słyszeć mowę.

Tylko mały, taki tyci mały człowiek świat pokochać może cały!

Przecież nawet wielki Bóg małych nas pokochać mógł!

Jeśli głębię chcesz zobaczyć wielką - proszę bardzo - jest źródełko!

Przed źródełkiem też uklęknąć trzeba, by zobaczyć w nim pół nieba.

Jeśli chcesz zapytać: "Jak tam zdrówko?", to rozejrzyj się za mrówką.

I uważnie w lesie stawiaj nogi, choć raz mrówce ty zejdź z drogi!

Jeśli człowiek chce być bardzo wielki - musi zmaleć do muszelki.

I nie marzyć, by być wielkoludem, lecz najmniejszym Bożym cudem!

Tylko mały, taki tyci mały człowiek świat pokochać może cały!

Przecież nawet wielki Bóg bardzo małym stać się mógł!

Aha, zapomniałem napisać, że na rysunku Kasi Pan Jezus stał na moście z tęczy. Skąd ona o tym wiedziała? Przecież o tym jeszcze ich nie uczyłem...

brat TADEUSZ KUCIŃSKI FSC



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej