Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

A ja go nie zauważę

     A gdy przyjdzie Syn Człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów. I ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata. Albowiem łaknąłem, a daliście mi jeść, pragnąłem, a daliście mi pić, byłem przychodniem, a przyjęliście mnie, Byłem nagi, a przyodzialiście mnie, byłem chory, a odwiedzaliście mnie, byłem w więzieniu, a przychodziliście do mnie. Wtedy odpowiedzą mu sprawiedliwi tymi słowy: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym, a nakarmiliśmy cię, albo pragnącym, a daliśmy ci pić? A kiedy widzieliśmy cię przychodniem i przyjęliśmy cię albo nagim i przyodzialiśmy cię? I kiedy widzieliśmy cię chorym albo w więzieniu, i przychodziliśmy do ciebie? A król, odpowiadając, powie im: Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście. Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom. Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić. Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie. Wtedy i oni mu odpowiedzą, mówiąc: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci? Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście. I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego." (Mt 25, 31-46)

     Żyjemy w czasach rewolucji moralnej, polegającej nade wszystko na relatywizowaniu pojęć dobra i zła. Choć jest "Nie zabijaj!", niektórzy udowadniają, że mogą pojawić się okoliczności, w których to przykazanie ulega zawieszeniu. Choć "mężczyzną i kobietą stworzył ich", coraz częściej można usłyszeć, że tożsamość mężczyzny lub kobiety to tylko wykwit kultury. Dzisiejsza Ewangelia przypomina, że prawda i dobro są wartościami obiektywnymi. Istnieją mimo dyktatu przyjemności i poprawności politycznej.

     Gdy nadejdzie czas Sądu Ostatecznego, ludzie zostaną podzieleni na dwie grupy - tych, którzy pełnili dobre czyny, i tych, którzy je zaniedbali lub wprost czynili zło. Nie będzie oddzielnej kategorii dla tych, którzy przykazań nie rozumieli lub którym się nie chciało. Nie jest to jednak zachęta do radykalnej oceny postępowania wszystkich wokół, lecz przede wszystkim własnych czynów. Osąd wyborów innych ludzi przychodzi nam łatwo, znacznie trudniej konkretnie ocenić własne działania. Chrystus udziela nam w tym względzie pouczenia.

     Kryteriami oceny na Sądzie Ostatecznym mają być pełnione przez nas czyny miłosierdzia. Te najprostsze gesty ludzkiej dobroci i solidarności, o które w codzienności najtrudniej. W chwilach zmęczenia i nawarstwiających się problemów zabiegamy zwykle wpierw o własne dobro i wygodę. Drugi człowiek, nawet najbardziej potrzebujący, schodzi na dalszy plan. Okazuje się jednak, że to właśnie on może otworzyć nam drogę do nieba. Wedle słów Ewangelii podstawą podziału na "owce i kozły" jest postawa czynnej miłości.

     W ciągu życia zmagamy się z wieloma grzechami i wadami. Jest w nas pragnienie nawrócenia, ale mimo to upadamy. Demon może w nas siać niepokój, że słabość stanie się źródłem potępienia. Dzisiejsze słowo jest zachętą, by nadzieję na życie wieczne pokładać nie w biernym wypełnianiu prawa i w lęku, że wciąż nie jestem dość doskonały, lecz w nieustannym szukaniu tych, którzy są w potrzebie: głodnych, spragnionych, nagich. Nie tylko materialnie, ale też duchowo - tych, którzy potrzebują nasycić się słowem nadziei i pocieszenia lub przyodziać poczuciem troski. To w nich możemy odnaleźć żywego Boga, który przyszedł na ziemię do tych, którzy się źle mają. Święty Augustyn napisał: "Drżę na myśl, że któregoś dnia Chrystus przejdzie obok mnie, a ja Go nie zauważę, i On już nie wróci". Obyśmy i my Go nie przegapili.

ks. Piotr Rymuza

Autor jest wikariuszem w parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie,
prowadzi Duszpasterstwo Akademickie "Sandał"

Tekst pochodzi z Tygodnika
Idziemy, nr 634


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej