A jak Pan Jezus narodził się w Twoim sercu?Drogie Dzieci!Na pewno wszystkie przeżywacie radość Bożego Narodzenia. Podobnie jest wśród dzieci z plemienia Dabów w Północnym Kamerunie. Podarunki jakie otrzymują, są bardzo skromne - zaledwie trochę cukierków i owoców - ale wszyscy wiedzą o tym, co najważniejsze, że narodził się Pan Jezus jako Dziecię w Betlejem. Dlatego śpiewają na jego cześć i wędrują po wszystkich wioskach, grając na przeróżnych bębenkach, dzieląc się swoją radością. Gromadzą się również przy żłóbku i chętnie słuchają o tym, co się stało w Ziemi Świętej. Pewnego dnia zaskoczyłem wszystkich pytaniem: "A czy Pan Jezus tylko raz się narodził? Zapanowało długie milczenie, a potem ku zdumieniu wielu odpowiedział Benedykt z szóstej klasy: "Ojciec misjonarz nam przecież powiedział, że zawsze, gdy ktoś przyjmuje chrzest święty, to rodzi się w jego sercu Pan Jezus. W każdym chrześcijaninie żyje Chrystus". "Tak, to prawda!!" - włączyli się wszyscy i zaraz potem prześcigali się w opowiadaniu, jak to w ich sercu narodził się Pan Jezus. Pragnę wam, Kochane Dzieci, opowiedzieć tutaj niektóre historie dzieci z Mandamy. Paweł Nai Tewerembu urodził się w rodzinie pogańskiej, ale wielki wódz okręgu z Mayo Ulo zmusił wszystkich do przyjęcia islamu. Gdy jednak chodził do szkoły w Mandamie, spotykał wielu rówieśników, którzy byli chrześcijanami. Dzięki nim rozpoczął przygotowania do przyjęcia chrztu św. Jego ojciec powiedział mu wówczas: Twój brat został chrześcijaninem, ty jednak musisz zostać muzułmaninem... "Nie posłuchałem ojca - mówił Paweł - mało tego,w przyszłości chciałbym zostać misjonarzem". A oto odważny Benedykt opowiada już swoją historię: "Moi rodzice byli również muzułmanami, ale wcześnie zmarli. Po ich śmierci zamieszkałem u mojej babci w Mandamie. Jestem tu pasterzem kóz. Tutaj dzięki kolegom zetknąłem się z misją katolicką. Bardzo się cieszę, że noszę w sercu Jezusa i mogę służyć do Mszy Św.". Mateusz Zrumba: "Przychodziłem na misję, by pracować razem z s. Akwilą. Razem z nią też wyjeżdżałem do wioski Durum. Wiele słuchałem o Jezusie, który narodził się wśród nas. Po pewnym czasie postanowiłem zostać chrześcijaninem. Do chrztu przygotował mnie Dawid, mój nauczyciel i zarazem katecheta". Opowiadania dzieci z Mandamy ciągnęły się jeszcze długo. Każdy przypominał sobie, jak Chrystus rodził się w jego sercu. Wiele z tych historii było bardzo pięknych i wzruszających. Ileż przeszkód musiały pokonać dzieci, by rozpocząć naukę religii i przyjąć chrzest. Chrześcijaństwo wśród Dabów jest bardzo młode i w Mandamię nie ma zbyt wielu rodzin chrześcijańskich. Dzieci same muszą starać się o to, by być przyjęte do katechumenatu, to znaczy do okresu próby i nauki przed przyjęciem chrztu. Kochane Dzieci, piszę wam o tym, gdyż bardzo bym się cieszył, gdyby każde z was przy śpiewie kolęd czy też przy żłóbku zadało sobie pytanie podobne do tego, jakie zadawały sobie dzieci w misji Mandama: "A jak Pan Jezus narodził się w moim sercu? Czy rzeczywiście się cieszę z Jego narodzenia? Co mogę zrobić, aby mój kolega czy też moja koleżanka stała się bliższa Jezusowi? Czy potrafię być małym apostołem jak dzieci z Mandamy?" Każde z Was już bardzo wcześnie przyjęło chrzest św. dzięki Waszym kochanym Rodzicom. Ale tym chrztem trzeba żyć i cenić go sobie. Przypominają nam o tym święta Bożego Narodzenia! W ten sposób sprawicie Panu Jezusowi wielką radość, podobnie jak Waszym Rodzicom i mnie również. Niech Dziecię Boże Was błogosławi! Pozdrawiam Was serdecznie od siebie i od waszych rówieśników z Mandamy, z plemienia Dabów. Pamiętajcie również w Waszych modlitwach o chłopcach i dziewczętach w Afryce. Zwłaszcza o tych, w których sercach nie narodził się jeszcze Jezus Chrystus i nie zostali ochrzczeni. Wasz o. Henryk
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |