Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny...

Ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny... W tych słowach ukryty jest sens cierpienia. Człowiek może go odkryć tylko wtedy, gdy odda swoje cierpienie Jezusowi i gdy jest pewny, że On pobłogosławi je i odpowie zgodnie z wolą Ojca - czy to w uzdrowieniu fizycznym, czy też duchowym. Prawdziwy sens cierpienia polega na przyjęciu woli Bożej. Tak też było w moim życiu.

Kiedy umarł mój syn, nastał dla mnie czas Hiobowego użalania się, a równocześnie czas szukania. Czekałem na kogoś, kto poda mi rękę i pomoże podnieść się z żalu. Wtedy właśnie przyszedł Jezus. Zbliżał się do mnie, a ja rozpoznawałem Jego obecność, uwrażliwiałem się na Jego dotyk. Błagałem Ducha Świętego o wypełnienie trwającej we mnie pustki. To On powoli zaczął wprowadzać mnie w życie wspólnoty, przygotowywać we mnie grunt na przyjęcie Jezusa jako Pana i Zbawiciela mojego życia.

Nie wszystko rozumiałem, ale w uroczystość Chrystusa Króla w roku 1994 przyjąłem Jezusa jako Pana i Zbawiciela i poczułem prawdziwość słów: "Nie martw się, Ja będę z tobą". W moim życiu rozpoczął się czas przemiany. Zacząłem poznawać Słowo Boże, starałem się wprowadzać je w życie. W moim bloku - moim mieszkaniu - została zawiązana Blokowa Oaza Modlitwy - Krąg Biblijny. Wspólnie rozważaliśmy i poznawaliśmy Jezusa ukazanego w Ewangelii św. Jana, Jezusa czyniącego cuda.

Tymczasem nadszedł w moim życiu czas cierpienia spowodowanego chorobą. Wiązał się z nią pobyt w szpitalu, długotrwałe leczenie, ciężki zabieg kardiochirurgiczny, oderwanie się od wspólnoty. To była dla mnie "dolina buntu i rozpaczy". Z jednej strony każdą chwilę zawierzałem Jezusowi, z drugiej szukałem oparcia u ludzi. 13 lutego 1998 roku podczas modlitwy wstawienniczej i nałożenia sakramentu chorych otrzymałem słowo o Jezusie Zmartwychwstałym ukazującym się uczniom. Nie do końca rozumiałem ten tekst. W trakcie całodziennego oczekiwania na zabieg zacząłem wątpić - czy Jezus mnie opuścił? Ale On przyszedł. Zabieg wykonywano o godzinie osiemnastej, w czasie, kiedy moja wspólnota sprawowała codzienną Eucharystię i modliła się w mojej intencji. To była godzina Jezusa.

Szybko została podjęta decyzja o drugiej operacji. Ciężko mi było oswoić się z tą myślą. Przeżywałem miesięczny czas oczekiwania, polecając się wstawiennictwu błogosławionej Urszuli Ledóchowskiej i sługi Bożego ojca Franciszka Blachnickiego, których postacie jakoś do mnie wtedy przemówiły. W sakramencie pokuty Pan Bóg powiedział do mnie: "Będziesz jeszcze na falach potopu - przygotuj arkę" (por. Rdz 6,7-8). Miałem przygotować się na cierpienie, na przeżycie tego, co mnie czekało w łączności z Jezusem, który pragnie mnie ocalić, jak ocalił Mojżesza płynącego w koszu. Rozważałem Słowo Boże i znajdowałem w nim zapewnienie o Boskiej Opatrzności: "On sam rozciąga niebiosa i kroczy po morskich głębinach" (Hi 9,8). Myślałem o Jezusie kroczącym po jeziorze, który pomaga wstać, gdy mi ciężko, gdy upadam. Jednocześnie Pan dotknął mnie słowem: "Do kogo ze świętych się zwrócisz" (Hi 5,1), w czym znalazłem potwierdzenie o świętych obcowaniu. Nie znalazłem więc żadnej przesady w powierzeniu się wstawiennictwu dwóch patronów. Tak też moje serce zostało dotknięte przyjęciem cierpienia z odwagą.

Doświadczyłem tego, co ojciec Franciszek nazywa "przekazywaniem depozytu wiary". Pan Bóg złożył w moim sercu pragnienie obdarowania dzieła misyjnego Kościoła Chrystusowego tym darmo danym darem. To, co mnie czekało w najbliższym czasie, postanowiłem ofiarować Bogu w intencji misji: w Kamerunie, w dalekiej Azji oraz w Kazachstanie. Nie rezygnowałem więc, ani się nie broniłem, bo pragnąłem rozkwitu Królestwa Bożego w krajach, gdzie Jezus jest jeszcze nieznany.

Wydawało mi się, że wszystko rozumiem, ale gdy nadszedł termin operacji, pojawił się strach, a z nim pytania: Czemu? Dlaczego ja? Za co? A przecież przyjaciel Jezusa, Łazarz, też chorował. W dniu operacji od rana otrzymywałem leki na uspokojenie i znieczulenie, ale cały czas, ku zdziwieniu lekarzy, byłem w stanie pełnej świadomości, bez żadnych złudzeń i znieczuleń, wszystko widziałem, czułem, rozumiałem. Mimo że wszystko postawiłem na Jezusa, nastał czas "Eze- chielowych kości". Pełen żalu i lęku, przestraszony, prosiłem, aby Jezus przyszedł i nie spóźniał się, i sam siebie pytałem, czy Bóg o mnie zapomniał, czy to nie porażka? To były dla mnie bardzo ciężkie zmagania. Ale Jezus przyszedł i złożył w moim sercu obraz łodzi i pięciu kropli wody zawierających Jego wspaniałe imię - JEZUS! Przyszedł do mnie jako Pan mojej egzystencji, dla którego nie ma przeszkód, aby uspokoić spienione fale mego życia. Uwierzyłem wtedy, że przy Jego pomocy szybko wrócę na brzeg, gdzie czeka na mnie nowe życie. W takim nastroju i z takim zapewnieniem spokojnie oddałem się w ręce chirurgów.

Dzisiaj, z perspektywy czasu, widzę, że Pan Bóg dopuścił, abym świadomie oczekiwał na zabieg. Wtedy dopełniło się we mnie całkowite oddanie Jezusowi, przyjęcie Go jako Pana i Zbawiciela. To, co wcześniej było tylko słowami, teraz się dopełniło. Sam Jezus stworzył we mnie nowe życie, rozpoczął nowy czas. Stało się to zgodnie z zapewnieniem: "Z ciała ich usunę serce kamienne, a dam im serce z ciała" (Ez 11,19). Z tą świadomością żyłem, polecając Mu dalsze dni pobytu w szpitalu. I choć nie były przyjemne, śpiewałem hymn wyzwolonego człowieka. Podczas czuwania Odnowy w Duchu Świętym w czerwcu 1998 roku na Jasnej Górze dziękowałem za uratowanie życia. To Jezus mnie uzdrowił, uleczył mój lęk i otworzył mnie na życie, gdy stałem na pograniczu śmierci.

Były różne chwile w dalszym leczeniu, zawsze jednak odczuwałem bliskość Boga. W trudnych chwilach, kiedy nie można było opanować u mnie aiytmii serca, przyszedł mi na myśl Łazarz i świadomość, że dla ucznia Jezusa nie ma taryfy ulgowej. Cierpienie pozwoliło mi odkryć nowe wymiary rzeczywistości, zobaczyć siebie i świat w prawdzi- wym świetle. Źle jest nam z cierpieniem i nie ulega wątpliwości, że trzeba z nim walczyć. Sam pobyt w szpitalu był dla mnie wielką lekcją i rekolekcjami cierpliwości. Bóg nie pozostał głuchy na moje pytania, dawał mi odpowiedzi, mówił głośno, jak nigdy dotąd.

Marek


   

Wasze komentarze:
 Elik: 14.10.2008, 20:50
 Dziękuję Ci Boże za spowiednika i kierownika, którego postawiłeś na mej drodze, obdarz go potrzebnymi Łaskami. Proszę ucz mnie Jezu miłości i ufności.
 ...: 09.10.2008, 19:42
 Ja w sumie sam nie wiem... Poprosiłem jednego księdza o kierownictwo, już jakieś 3-4 miesiące temu. I nie pasuje mi on ;/. nie wiem czemu - może dlatego, że właśnie spędzam z nim "za dużo" czasu - jest moim katechetą i proboszczem? Myślicie, że jeżeli chcę zrezygnować z tego kierownictwa to powinienem mu powiedzieć, czy nie muszę (byłem u niego jakieś 3 razy, ostatnio 2 miesiące temu...)??
 mszarotka: 08.10.2008, 14:53
 ja też szukam Tomku..
 ABC: 06.10.2008, 13:17
 Calkiem niedawno zdecydowalam sie na Kierownika Duchowego, i niesamowita jest ta Laska! Chwala Panu ze posyla nam swoich wyslannikow aby tlumaczyli nam reke Pana Boga w naszym zyciu... Jest dobrze miec spowiednika i osobno kierownika duchowego - tak mysle.
 Tomaszek: 06.10.2008, 11:23
 Ciągle szukam kierownika duchowego i nie mogę znaleść ... Jezu ześlij na mnie odpowiedniego kapłana proszę
 wiatr: 05.10.2008, 23:47
  ADONAI ... TY ...mną ...Kierujesz !
(1)


Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do św. Josemarii EscrivyModlitwa do św. Josemarii Escrivy

Modlitwa do św. braci męczenników Jana i PawłaModlitwa do św. braci męczenników Jana i Pawła

Przyczyny wchodzenia młodych w świat przestępczościPrzyczyny wchodzenia młodych w świat przestępczości

Uczenie dzieci odróżniania dobra od zła to zadanie na lataUczenie dzieci odróżniania dobra od zła to zadanie na lata

Dlaczego młodzi wchodzą w konflikt z prawem? Co ich pociąga?Dlaczego młodzi wchodzą w konflikt z prawem? Co ich pociąga?

Najbardziej popularne

Godzina ŁaskiGodzina Łaski

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2022 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej