Czy cuda i znaki opisane w Biblii można wytłumaczyć?Mój Drogi,Słusznie zauważyłeś, że wędrówce Żydów przez pustynię towarzyszy bardzo wiele cudów. Żadna chyba księga Starego Testamentu nie opisuje tylu cudownych wydarzeń, co Księga Wyjścia. Nie brak ich także w księgach, które stanowią dalszy jej ciąg, w Księdze Kapłańskiej i w Księdze Liczb. Księga Powtórzonego Prawa natomiast odwołuje się już tylko do wspomnień uczestników tych cudownych zdarzeń. "PAN NIÓSŁ CIĘ, JAK NIESIE OJCIEC SWEGO SYNA" Pwt 1, 31Trudno byłoby mi nawet wyliczyć tu wszystkie te cuda. Trzeba by zacząć od niezwykłego zbiegu okoliczności, który sprawił, że Mojżesz, zamiast zginąć w dzieciństwie, wychował się na dworze faraona. Trzeba by tu zaliczyć objawienie się Boga w płonącym krzaku i na górze Synaj, dziesięć plag egipskich, cudowne przejście przez morze, karmienie manną i przepiórkami, pojenie wodą ze skały na pustyni i wiele wiele innych.Uwagę wszystkich czytelników Pisma świętego skupiają cuda najbardziej widowiskowe: dziesięć plag egipskich, przejście przez morze oraz cudowne karmienie na pustyni. Niektórzy dawni czytelnicy Biblii uważali Mojżesza za znawcę tajemnych sztuk magicznych, których wyuczył się w Egipcie, a których używał dla ratowania swojego ludu. Inni, nowsi czytelnicy, w zjawiskach tych nie widzą nic wielkiego, sądząc, że były to zjawiska naturalne. Od wielu już lat wszystkie komentarze do tych ksiąg stawiają pytanie, czy opisywane w nich cuda mogły być zjawiskami naturalnymi. Podobno naprawdę wody Nilu, podczas wylewu tej rzeki, nabierają krwawego koloru od mułu, niesionego z górnego dorzecza, który ma kolor czerwony. Zdarzały się w Egipcie plagi żab, komarów i much. Wszędzie występują: zaraza bydła, złośliwe owrzodzenia czy grad. Zdarza się w tych rejonach plaga szarańczy, czy ciemności wywołanych chamsi- nem, gorącym wiatrem południowym, który niesie piaski pustyni tak gęste, że potrafią zakryć słońce. Tak, to wszystko prawda. Tylko, że w Księdze Wyjścia wszystkie te plagi zgromadzone są w jednym, krótkim czasie. Są też zapowiadane przez Mojżesza, a Egipcjanie, z faraonem na czele, choć przyzwyczajeni przecież do naturalnych zjawisk Egiptu, uważają je za nadzwyczajne. W opinii wielu współczesnych czytelników, także "przejście przez morze" nie jest cudem. Według wszelkiego prawdopodobieństwa Żydzi przechodzili z zachodu na wschód przez rozlewiska, które w tamtych czasach łączyły Zatokę Sueską z Morzem Śródziemnym, w tym miejscu, gdzie obecnie znajduje się Kanał Sueski. Pośród moczarów były brody, którymi przechodziły karawany. Brody te czasem pokryte były wodą, a czasem woda odkrywała je całkowicie. Tylko, że Żydzi przechodzili tam nocą, kiedy wody przypływu morza winny zalać te brody, a pogoń egipska zostaje zatopiona o świcie, gdy przypływ morza się cofa. Manna - pisze współczesny badacz G.Ernest Wright - "powstaje po dziś dzień w dolinach środkowego Synaju w zaroślach tamaryszkowych. Jest to substancja podobna do miodu w ziarnkach wielkości od główki szpilki do grochu. Wytwarzana jest przez dwa gatunki owadów zwane czerwcami, które wysysają wielką ilość soku roślinnego, aby zdobyć azot potrzebny do życia, po czym resztę wydalają w postaci wydzieliny podobnej do miodu. Szybkie parowanie zamienia te krople w lepkie twarde kuleczki, które można zbierać." (por. A. Lapple, Od egzegezy do katechezy, t. 1, Warszawa 1986, s. 139). Podobnie z przepiórkami, które Hebrajczykom dostarczały mięsa. Rokrocznie całe ich stada przelatują w miesiącach jesiennych z Europy do Afryki, a po locie nad Morzem Śródziemnym, opadają na Półwysep Synajski tak zmęczone, że można je chwytać rękami. Nie wiem, mój Drogi, czy będziesz bardzo rozczarowany, czy ucieszony, dowiadując się, że w taki sposób można te wszytkie zjawiska wytłumaczyć. Aby zrozumieć jednak, o co w tych opowiadaniach chodzi, musimy sobie przypomnieć znaczenie "cudu". "Cud" jest to zjawisko nadzwyczajne, często przekraczające siły przyrody, które człowiek wierzący przypisuje stwórczej mocy Boga. Bóg każdej chwili może zawiesić prawa przyrody, albo posłużyć się tymi prawami w sposób, który odbiega od normalnego stanu, do jakiego człowiek jest przyzwyczajony. Gdy modlimy się o zdrowie dla kogoś chorego, to przecież prosimy Boga o taki cud, prosimy, by w jakiś sposób zatrzymał proces rozwoju choroby. Wierzymy, że Chrystus dokonywał najróżniejszych cudów. Niektóre z nich miały na celu pomoc człowiekowi potrzebującemu, ale wszystkie posiadały sens "znaku". Miały wzbudzić wiarę, że Jezus jest Bogiem, albo przynajmniej Bożym Wysłańeem. A jednak nie zawsze osiągały cel, któremu służyły. W Ewangelii św. Jana - na przykład - czytamy, że po wskrzeszeniu Łazarza wielu uwierzyło w Jezusa, ale inni postanowili Go zabić. Liczne cuda, niezależnie od tego, czy zmieniały prawa przyrody, czy też były nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności, wspomagały lud izraelski zdążający do Ziemi Obiecanej i miały przekonać ten lud, że z nim jest Bóg, że Bóg tutaj działa, opiekuje się nim i go prowadzi. Mojżesz i lud wierzą, że Bóg działa. Wierzą w to nawet Egipcjanie. A jednak te "cuda i znaki" nie wystarczają wszystkim. Wielu nadal będzie szemrać, buntować się, dążyć do zabicia Mojżesza i powrotu do Egiptu. Czy te cuda nie wystarczały? Pismo święte powtarza nam prawdę, że Bóg dokonuje zbawienia człowieka, ale człowiek często nie chce tego daru przyjąć. Chce budować szczęście na miarę własnych wyobrażeń. Dlatego też Mojżesz, przemawiając w Księdze Powtórzonego Prawa, wiele razy będzie powtarzał takie słowa: "Pamiętaj o próbach ogromnych, które widziały twoje oczy, o znakach i cudach, o mocnej ręce i wyciągniętym ramieniu, którym wyprowadził Cię Pan, Bóg twój". Będzie nawoływał do wierności temu Bogu, który "wybrał sobie jeden naród spośród innych narodów, przez doświadczenia, znaki, cuda i wojny..." Przez całą historię opisaną w Piśmie świętym myśl ta będzie powracać. Bóg otacza ten naród nieustanną opieką, często używa nadzwyczajnych środków, aby nakłonić go do wierności, a tym samym do przyjęcia zbawienia, które mu Bóg daje, a jednak wciąż powtarza się zapominanie o Bogu, nie dostrzeganie Jego opieki. Na wielu kartach Pismo święte przypomina tę myśl: "Pan niósł cię, jak niesie ojciec swego syna". Będą powracać wspomnienia karania Egipcjan plagami, a częściej jeszcze wspomnienia zbawczych wydarzeń, jak przejście przez morze, które zalało wojska egipskie, próbujące zawrócić naród kroczący ku wolnej przyszłości, jak cudowny pokarm na pustyni, tak zaskakujący, że nazwano go "man-hu" - "co to jest". Wyzwolenie z Egiptu jest najpowszechniejszym obrazem zbawienia w Starym Testamencie, jakiego dokonuje Bóg. Obraz ten jest tak rozpowszechniony, że powraca nawet w języku, którym Nowy Testament będzie mówił o zbawieniu dokonanym przez Chrystusa. Na przykład przejście przez morze, które było ostatecznym wyzwoleniem z niewoli egipskiej, staje się prawzo- rem chrztu, przez który chrześcijanin zrywa z niewolą grzechu. Do skały, z której Mojżesz wydobył wodę dla spragnionego ludu, przyrówna się Chrystusa, który nieustannie daje człowiekowi życiodajną siłę. A w mannie widzi się zapowiedź prawdziwego Bożego "pokarmu z nieba" - Eucharystii. Ojciec Paulin
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |