Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Pani jest cudem w medycynie

     W styczniu 1987 r. potworne bóle brzucha stały się powodem, że znalazłam się w szpitalu. Przewieziono mnie do kliniki onkologicznej w Warszawie. Tam mnie operowano. Okazało się, że to ostatnie stadium nowotworu z przerzutami na jelita. Cały brzuch był "jednym wielkim rakiem". W ciągu trzech tygodni z 62 kg spadłam do 36 kg. Bóle były potworne. Załamałam się i nie chciałam żyć. Byłam tak wyniszczona, że nie słyszałam, nie widziałam, zapomniałam nawet się modlić. Wszystko działo się gdzieś poza mną. Nie myślałam o tym, że umieram, że pozostawiam czwórkę dzieci.

     Aż nagle, z Bożą pomocą, zaczęłam walczyć o każdą godzinę, o każdą sekundę życia. Tę wolę walki wlał we mnie ks. M. K. - kapelan kliniki. Po udzieleniu mi ostatnich sakramentów, przyszedł i przekonał mnie, że "Bóg z pewnością wysłucha modlitw całego oddziału". Wszystkie chore modliły się o me zdrowie.

     Umierałam. Na początku marca przewieziono mnie do szpitala w rejonie mego zamieszkania. Rodzinie chciano w ten sposób zaoszczędzić wydatków związanych z transportem zwłok.

     Lekarze w miejscowym szpitalu nie dawali jeszcze za wygraną. W tym czasie dostałam z Lichenia obrazek Matki Bożej Licheńskiej, a na nim wiadomość, że przed Cudownym Obrazem Matki Bożej są w mojej intencji odprawiane Msze św. Przez cały czas mego pobytu w szpitalu, ten obrazek stał na moim stoliku. Modliłam się, przyjmowałam Komunię św. i żyję! Żyję wbrew wszelkim prognozom!

     W Wielki Czwartek zabrano mnie do domu. Powoli uczyłam się chodzić. W połowie kwietnia przyjechał odwiedzić mnie ordynator mojego oddziału. Zobaczywszy mnie na nogach, uklęknął na brudnym podwórku i powiedział na cały głos: - Boże, dzięki Ci! To nie do pojęcia ludzkim rozumem.

     Od tej chwili moje zdrowie poprawiało się z dnia na dzień. Pogodziłam się z faktem, że co zjem, to zaraz ucieka mi do worka w brzuchu. Pogodziłam się również z ranami wokół jelita. Mam je cały czas, gdyż kwasy trawienne spływały po skórze i paliły ją do krwi. a Jedna ze znajomych przywiozła mi wodę ze § źródełka w Licheniu. Tą wodą obmyłam rany i o jak zwykle położyłam się na nocny spoczynek. Po rannym przebudzeniu ze zdumieniem stwierdziłam, że nie było już ran! Skóra na brzuchu stała się zdrowa, normalna! Aż bałam się o tym powiedzieć. Kto mi uwierzy?

     Trzy tygodnie temu moja pani doktor pojechała na kurs podyplomowy do kliniki onkologicznej w Warszawie, tej samej, w której mnie operowano. Skorzystała z okazji i zaczęła o mnie opowiadać. Zdziwienie wszystkich było ogromne, nie spodziewano się, że jeszcze żyję. Zdecydowano się na konsultację profesorską. Powitali mnie z niekłamaną radością. Po badaniach komputerowych i wszelkich innych zgodnie stwierdzili: - Jesteśmy tylko ludźmi, nie wiemy, co się stało. Po nowotworze nie ma nawet śladu, nie ma przerzutów. Pani jest cudem w medycynie. My nie wierzyliśmy, że dojdzie pani żywa do miejscowego szpitala.

     Niebawem poddam się następnej operacji. Nie obawiam się ponownego bólu. Jestem pełna ufności do Najlepszej z Matek. Wierzę, że nie opuści mnie w potrzebie.


Irena Sz., woj. siedleckie, 1988 r.

Pielgrzym Licheński
Kwiecień 2005 r.


   

Różaniec Różaniec
abp Grzegorz Ryś
Jeśli szukasz głębokich rozważań tajemnic różańcowych, dobrze trafiłeś. Przedstawiamy Ci osobiste, oparte na słowie Bożym rozważania abp. Grzegorza Rysia. Myśli duchownego skupiają się tutaj wokół poszczególnych tajemnic czterech części Różańca.... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 wierząca: 24.11.2018, 11:12
 Mateczko Licheńska wypraszaj u Boga potrzebne łaski ludziom chorym ,cierpiącym ,którzy potrzebują Twojej pomocy i mniej ich w Swojej opiece.Silna wiara i modlitwa czynią cuda. Bóg zapłać .Chwała Panu
 ewa: 11.02.2018, 15:22
 Chwała Panu ..!!!
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej