Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Dziewictwo chłopców

O dziewictwie chłopców i w ogóle mężczyzn mało kto odważa się mówić. Nawet Kościół wydaje się jakby zostawiać ten temat i na przykład nie mówi się dziś, że warunkiem wstąpienia do seminarium jest - jak było dawniej - dziewictwo. Ba, znałam profesora medycyny, który do studentów zwykł mówić o "barometrze seksualnym", że jeśli młodzieniec do 21 roku życia jeszcze nie miał stosunków, to jest podejrzane jego zdrowie psychiczne! I była kiedyś taka dyskusja w TVP, podczas której stwierdzono, że "przeciętny mężczyzna do prawidłowego rozwoju potrzebuje dwa razy w tygodniu stosunków seksualnych".

No i tak dzisiaj mieszają w głowach tym młodym Adamom, a tak naprawdę, to co zyskuje ten chłopak podejmując przygodne, czy nawet z jakimś zaangażowaniem uczuciowym działanie seksualne? Co mu to daje? Potwierdza swoją męskość?

Czy też raczej sprawdza swoją słabość, swoją uległość wobec mechanizmów ciała, które wyzwalają się w nim w różny sposób - nieraz istotnie niezaplanowany. Ciało męskie domaga się poznania i opanowania. Nie istnieje bierna czystość chłopięca; tak jak to może być u dziewczyny, że została "virgo intacta", 1) bo nikt po nią nie wyciągnął rąk. U chłopca inaczej: albo pracuje nad tym, co się w nim dzieje, i uczy się sterować sobą i opanowywać reakcje ciała, albo im ulega i faktycznie staje się niewolnikiem tych w nim zachodzących reakcji.

Ulega i albo sam gwałci siebie, albo szuka jakiejś okazji i znajduje dziewczynę, a niekiedy po prostu kupuje to rozładowanie ciała - i tak zaczyna życie od zniszczenia w sobie tej wielkiej perspektywy, jaką dla człowieka zamierzał sam Bóg, stwarzając go zdolnym do wielkiej miłości.

Płciowość jest zawsze cechą osobową i daje szansę na przeżycie głębokiego spotkania z drugą osobą.

Obrona Adama

Dziewictwo samo w sobie nie miałoby wartości; nabiera znaczenia przez zaadresowanie do miłości. Pozwala posiadać siebie w pełni po to, żeby się móc w pełni oddać. Iluż Adamów bezmyślnie zaniża poziom siebie samego i tego daru, jaki kiedyś można by ofiarować wybranej, kochanej kobiecie.

Nikt rozumnie, logicznie myślący, nie będzie twierdził, że ułamek równa się całości lub ją przewyższa. Obiegowe slogany seksuologów, którzy twierdzą, iż młodzież musi trenować orgazm, żeby móc potem prawidłowo żyć seksualnie w małżeństwie, zaskakują swoją naiwnością. Niby jak żyli przez te wieki ludzie w małżeństwie? Nie umieli tego robić? A te dzieci to niby skąd były?

Człowiek jest jednością i ciało człowieka znajduje swoje miejsce także w miłości, bo człowiek cielesny kocha całym sobą i intuicja miłości dyktuje sposób zachowania. Natomiast ten "trening" zostawia osad, taki garb - nie mówiąc o tym, że nie jest prawdą, iż miłość niewierna jest większa niż ta jedyna, która potrafi przetrwać całe życie.

No i młodzi, pod dyktando tej propagandy, konsumują te "orgazmy" i co z tego zostaje? Nic trwałego; Adam nawet nie potrafi zapamiętać niczego o tej Ewie, którą wziął na chwilę - nasycił ciało i co? Co dalej?

Jean Guitton pisze o dziewictwie przedmałżeńskim: jest to "napinanie cięciwy łuku, żeby strzała miłości dalej zaleciała; jest to jak tama, która powoduje pogłębienie rzeki i skupia siły". A ludzi, którzy żyją w dziewictwie całe życie, przyrównuje do "bieguna ludzkości najdalej wysuniętego ku wieczności", bo w wieczności "nie będą się żenić ani za mąż wychodzić, więc ci, którzy już tu na ziemi tak żyją, są najbardziej podobni do tych ludzi, którzy będą w niebie".

Te środki przekazu, te filmy, książki, gazety, niszczą tę piękną koncepcję męskości silnej, odpowiedzialnej i zarazem tkliwej, zdolnej do takiego kochania, które przetrwa życie całe. Dziś świat nie wierzy w męską miłość! A szkoda!

Właściwie, to nawet ci seksuolodzy, zachęcający Adamów do tej aktywności, nie wierzą w człowieczeństwo mężczyzny, traktując go jak zwierzątko bezradne wobec swoich mechanizmów ciała. Przecież męskość nie polega na zdolności do działania seksualnego. To jest zdolność wspólna człowiekowi i zwierzęciu, a od zwierzęcia mężczyznę odróżnia dopiero zdolność do opanowania reakcji, kierownia nią, a tego mu się odmawia wmawiając mu, że on "musi, bo jest mężczyzną".

A co na to Adam?

Można stracić zaufanie do męskości i stracić szacunek, gdyby istotnie wszyscy tak rozumowali, ale na szczęście tak nie jest.

Miałam pełną satysfakcję kiedyś w jednym liceum w klasie maturalnej. Pokazywaliśmy młodzieży, w ramach eksperymentu, film edukacyjny, profilaktyczny, mający przestrzec młodzież przed chorobami wenerycznymi (była to komisja z kuratorium i mnie także zaproszono na tę lekcję pokazową). Młodzież oglądała film pt. Jabłko, w którym na początku były pokazane tylko kobiece nóżki w pantofelkach na obcasach i męskie duże stopy kroczące za nimi; potem tylko ręce przekazujące jabłko, a potem część dokumentalna - organy dotknięte chorobą, zniekształcone oraz makro - i mikroskopowe zdjęcia narządów. Potem pani nauczycielka zaczęła dyskusję mówiąc: "Widzicie, jedynym sposobem ustrzeżenia się przed takimi chorobami jest jednopartnerstwo". I na to dictum 2) podniósł rękę chłopiec, który zapytał: "Co pani profesor rozumie mówiąc jednopartnerstwo, bo o ile ja wiem, to w gatunku homo 3), a nawet także u wyższych zwierząt, zawsze akt jest jednego z jedną, a jeśli chodzi o mnie, to ja będę miał pierwszy stosunek po ślubie i będę od swojej żony wymagał dziewictwa".

Pani i całe grono obserwatorów (oprócz mnie był kurator i lekarz szkolny oraz dyrektor) było dość zaskoczone, a pani niepewnie powiedziała: "A to dobrze, że tak ładnie myślisz". Ale chłopak jeszcze dodał: "To nie chodzi o to, że ładnie, ale że to właśnie jest po ludzku, bo człowiek nie jest zwierzęciem, a mężczyzna nie jest samcem".

W tym momencie powiedziałam do siedzącego obok mnie lekarza: "anima humana naturaliter Christiana" 4) ale nie byłam pewna czy zrozumiał.

Chłopca jeszcze kiedyś spotkałam, a raczej zobaczyłam - był lektorem w kościele - są przecież także tacy!!!

1) dziewica nienaruszona
2) powiedzenie
3) Człowiek
4) "dusza ludzka z natury chrześcijańska"

Wanda Półtawska
Rycerz Niepokalnej, nr 467

Wasze komentarze:
Sławek: 15.06.2020, 13:07
Tak mało dziś o tym się mówi. Szczególnie rodzice powinni przekazywać dobry przykład i kształtować swoich synów
(1)

Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna

 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej