Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Upadek wielkich narodów zawsze zaczynał się od nierządu

Muszę wspomnieć o jednej z najpiękniejszych cnót, przez którą kobieta upodabnia się do swego niepokalanego wzoru - Matki-Dziewicy. Jest to czystość dziewicza, przedmałżeńska, i czystość macierzyńska, sakramentalna. Oddaję matce najgłębszą cześć za to, że umiała ciało swe "utrzymać w świętości i czystości", zgodnie z poleceniem Pisma Św.: "Jesteście kupieni ceną Krwi Chrystusowej, sławcie tedy i noście Boga w ciele waszym" (Tes 4,4; 1 Kor 6,19-20). Moja matka znała "cenę" tej Krwi. Strzegła jej jak największego skarbu. Czystość jej małżeńskiego współżycia uświęcała łaska oraz naturalna cnota każdej prawej kobiety, zwana wstydem.

Przypominam sobie pewną sprawę z życia mej matki. Będąc kiedyś w domu zauważyłem, że jest bardzo blada i wygląda na chorą. Matka nie chciała powiedzieć, co jej dolega. Na szczęście siostra moja w ostatniej prawie chwili spostrzegła objawy choroby. Zmusiliśmy matkę do poddania się natychmiastowej operacji. Dokonała jej sławna doktór Sabina Dembowska. Bóg zachował nam matkę na przeszło ćwierć wieku.

Cóż to było? Nowotwór, który przez kilka miesięcy wywoływał obfite krwawienia i groził śmiercią. W naszych stronach nie było lekarza kobiety i matka po prostu wstydziła się pokazać swą chorobę doktorowi mężczyźnie.

Co to jest wstyd? Jest to sprzeciw duszy przed wtargnięciem do niej zła lub wyrzut, gdy na nie zezwoliła. Jakże plastycznie przedstawia ten sprzeciw księga Genezy w opisie grzechu pierwotnego. Kiedy Adam i Ewa "poznali, że są nadzy", wstydząc się "uczynili sobie osłony", a bojąc się jednocześnie Boga "skryli się przed Jego oczyma"... Bóg po wydaniu wyroku "sam uczynił Adamowi i jego żonie szaty i odział ich" (Rdz 3, 1-21).

Nasza bezbożna epoka lekceważąca wszystkie prawa naturalne i objawione, Boże i ludzkie, zdziera brutalnie "szatę", w którą sam Stwórca przyodział ciało kobiety, chcąc zabezpieczyć przed profanacją najistotniejszy dar jej życia. Kryje on w sobie tajemnicę płodności i powabu tak urzekającego, że "człowiek opuszcza ojca swego i matkę, łączy się z żoną swoją i stają się oboje jednym ciałem" (Rdz 2, 24 i Mt 19, 5). W tej "jedności" małżeńskiej, uświęconej sakramentem, św. Paweł widzi symbol związku Chrystusa z Kościołem. "Tajemnica to wielka, a ja wam mówię w Chrystusie i w Kościele" (Ef 5, 32). Jakże to ciało, przeznaczone do twórczych ludzkich i bożych celów, jest dzisiaj sponiewierane w pseudo-sztuce, w stylu Picassa1, w marnej literaturze, nędznej poezji, nieobyczajnym filmie?


Kiedy ciało wyłamuje się spod nakazów duszy, a miłość zastępują zmysły i nierząd seksualny, załamuje się człowiek wraz ze swą cywilizacją i kulturą. Upadek wielkich narodów zawsze zaczynał się od nierządu. Dziewicze kapłanki Westy, czcigodne matki Grakchów i Katonów, tworzyły potęgę Rzymu. Skończył się on, gdy miejsce Westy zajęła rozpustna Izyda i "córy Koryntu" zaczęły uprawiać sakralną prostytucję.

Godną przemyślenia jest wypowiedź jednego z wielkich współczesnych myślicieli o wstydzie i czystości: "Tam, gdzie zatraca się wstydliwość kobieca i gdzie wskutek tego zatraca się szacunek dla swego lepszego "ja", a mężczyzna - szacunek dla kobiety, tam we wszystkich dziedzinach życia załamują się wszystkie prawa niewidzialnego świata, a następstwem tego jest powszechny tryumf zwyrodniałej zwierzęcości. I na odwrót, gdy niegdyś chrześcijaństwo chciało uleczyć upadły i zwyrodniały świat, powołano do pomocy przede wszystkim potęgę doskonałej czystości kobiecej, a przecież to, co się działo w czasie upadającej starożytności, było tylko igraszką w porównaniu ze zwyrodnieniem, które musi nastąpić z rozkładu nowoczesnej duszy kobiecej".


Tak! Z przerażeniem obserwujemy ten rozkład. Kobiety, nastawione na materialistyczne pojmowanie życia, tracą wstyd, a razem z nim - godność kobiecą. Świadczy o tym sztuczna antykoncepcja i zbrodnia zabijania nienarodzonych, dokonywana pod ochroną ustaw państwowych. Usankcjonowane gwałcenie piątego przykazania, milcząca społeczna aprobata samozagłady, wzywają pomsty Bożej.

(...) Głęboka myśl kryj e się w słowach Maryni Połanieckiej: "Nie dlatego powinno się wychodzić za mąż, by być szczęśliwą, ale dlatego, by spełnić obowiązek, jaki Bóg wówczas nakłada, a szczęście, to tylko przydatek, podarek Boży".


Kiedy mówimy, że głównym celem małżeństwa jest rodzicielstwo, to trzeba dodać, że każdy normalny, zdrowy mężczyzna podświadomie szuka w kobiecie - narzeczonej, w żonie, jakby "przedłużenia" swej matki. W tym kryje się źródło jego szacunku do kobiety. Sławny polski lotnik, Antoni Scheur, pisze w swych Pamiętnikach "Mam dużo przyjaciółek, którymi się opiekuję, daję im rady, uspokajam i strzegę od złego".

Przez tę właśnie delikatność i szacunek mądra i czysta dziewczyna łatwo rozpozna prawdziwego kandydata na męża. Musi wiedzieć, że gdy będzie on swą "miłość" rozpoczynał od uwodzenia, nie jest ani przyzwoitym człowiekiem, ani prawdziwym mężczyzną.

Z odległości wielu lat porównuję sakrament małżeństwa matki z moim kapłaństwem i wiem, że obydwa, przyjęte i wypełnione tak jak Bóg chce, kryją w sobie niespożytą, twórczą i rodzicielską moc. Na nich, jakby na "zawiasach" spoczywają losy świata. Ale muszą być tym, czym Bóg chce, a więc obowiązkiem, ofiarną miłością, znaczoną krzyżem.

Ks. Stanisław Tworkowski

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna

[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej