Cura Gaucho. Święty, który pachniał kurzem drogiOjciec José Gabriel del Rosario Brochero, znany w całej Argentynie jako "Cura Gaucho", zapisał się w pamięci ludzi nie dzięki wielkim słowom, lecz dzięki życiu przeżytemu ramię w ramię z tymi, którym służył. Jego kapłaństwo miało zapach koni, dymu z ognisk i niekończących się dróg bo właśnie tam, na bezkresnych argentyńskich równinach, czuł się najbardziej potrzebny.![]() Zwykły ksiądz, niezwykła świętośćBrochero przemierzał tygodniowo nawet 200 kilometrów na mule, by dotrzeć do rodzin żyjących w miejscach, gdzie nikt inny nie docierał. Jeździł jak gaucho, mieszkał jak gaucho i modlił się z gauchami. Nie tworzył dystansu był jednym z nich. Dzięki temu ludzie mówili o nim z czułością i dumą, że to "ich ksiądz".Jego styl duszpasterstwa był niezwykle praktyczny. Podczas rekolekcji sam gotował, sprzątał, pomagał w obejściu. Nie bał się ubrudzić rąk, bo wiedział, że Ewangelia najlepiej brzmi tam, gdzie jest miejsce na prostotę i wspólnotę. Uczestnicy czuli, że nie przyjechał jako gość, lecz jako brat. Brochero miał wyjątkowe poczucie humoru i mówił językiem ludzi, których spotykał. Jego kazania były pełne obrazów z codziennego życia z pastwisk, kuchni, pól i dróg. Dzięki temu trafiał do tych, którzy rzadko mieli kontakt z Kościołem. Nie moralizował z wysokości ambony; opowiadał, żartował, tłumaczył. I ludzie słuchali. Był jednym z pierwszych kapłanów w Argentynie, którzy rozumieli, że ewangelizacja zaczyna się od troski o codzienne potrzeby. Dlatego budował drogi, szkoły, mosty i wodociągi. Wiedział, że jeśli ludzie nie mogą dotrzeć do kościoła, to Kościół musi dotrzeć do nich - nawet jeśli oznacza to łopatę w ręku i miesiące ciężkiej pracy. Kiedy zachorował na trąd, nie odsunął się od swoich parafian. Został z nimi, choć choroba odbierała mu siły i wzrok. Oni zaś otaczali go szacunkiem i miłością, bo wiedzieli, że oddał im całe swoje życie. Po jego śmierci ludzie powtarzali, że Brochero "pachniał świętością i kurzem drogi". To określenie stało się symbolem jego życia życia, które nie znało wygód, ale znało miłość; życia, które nie błyszczało na zewnątrz, ale świeciło od środka. PD
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |