"Siostra nocy" - cicha obecność pośród ubogichŚwięta Maria od Jezusa Santocanale, choć pochodziła ze szlacheckiej rodziny z Palermo, wybrała drogę zupełnie inną niż ta, którą zwykle podążały kobiety jej środowiska. Zamiast wygody i bezpieczeństwa wybrała ubóstwo, prostotę i bliskość z tymi, których świat często omijał. Jej codziennością stały się piesze wędrówki do najuboższych, z koszem pełnym lekarstw, żywności i cichej, serdecznej obecności. To właśnie wtedy zaczęto nazywać ją "siostrą nocy".
![]() Cicha służba, wielkie serceWiele swoich posług wykonywała po zmroku. Nie dlatego, że brakowało jej czasu w ciągu dnia, lecz z delikatności wobec tych, którzy wstydzili się prosić o pomoc. W mroku ulic i podwórek, w ciszy sycylijskich wieczorów, niosła światło nie tylko materialne wsparcie, lecz także poczucie godności i nadziei.Z tej prostej, cichej służby narodziła się pierwsza wspólnota Kapucynek Niepokalanej z Lourdes. Jej początki były skromne: kilka kobiet modlących się i pracujących w małym mieszkaniu w Cinisi. Nie miały wielkich planów ani zaplecza miały za to serca gotowe służyć i oczy otwarte na potrzeby ubogich. To wystarczyło, by rozpocząć dzieło, które z czasem objęło wiele osób spragnionych duchowego i materialnego wsparcia. Choć Maria od Jezusa Santocanale nigdy nie była w Lourdes, nosiła w sobie głęboką więź z objawieniami Maryi. Od początku pragnęła, by jej zgromadzenie nosiło imię Niepokalanej z Lourdes. W jej duchowości było coś z prostoty Bernadetty: ufność, pokora i przekonanie, że Bóg działa najpełniej tam, gdzie człowiek nie stawia przeszkód. Zachowana korespondencja świętej ukazuje ją jako osobę niezwykle czułą, pełną humoru i zdrowego, praktycznego podejścia do życia. Daleko jej było do surowego, "sztywnego" stylu, który często kojarzy się z XIX-wieczną duchowością. Potrafiła jednocześnie prowadzić dzieła charytatywne, formować siostry i zarządzać wspólnotą, choć sama uważała się za "niezdarną i słabą". Właśnie ta pokorna szczerość sprawiała, że ludzie czuli się przy niej swobodnie i bezpiecznie. Po jej śmierci pamięć o niej nie zgasła. Przeciwnie szybko zaczęto przypisywać jej wstawiennictwu liczne łaski, zwłaszcza te związane z uzdrowieniem i pocieszeniem w trudnych chwilach. Jakby jej nocne wędrówki ku potrzebującym trwały nadal, tylko w inny sposób. Dziś św. Maria od Jezusa Santocanale przypomina nam, że świętość nie zawsze rodzi się w wielkich wydarzeniach. Często zaczyna się od cichego pukania do drzwi, od kosza z lekarstwami, od odwagi, by wejść w czyjś mrok z odrobiną światła. I od serca, które nie boi się być blisko tych, których inni omijają. PD
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |