Wpatrujmy się w niebo"Jezus Chrystus, jedyny Zbawiciel świata, wczoraj, dziś i na wieki", wstąpił do nieba, by nam przygotować miejsce. Tajemnicy Wniebowstąpienia Pańskiego jest poświęcony ten rok w naszym przygotowaniu się przez Różaniec na wielki jubileusz roku 2000.Myśl o niebie to dla chrześcijan przynaglenie do prawdziwej wierności w okresie zmagań, które obecnie przeżywa Kościół. "Bojowaniem jest życie ludzkie, a zwycięzcy da Bóg pożywać z drzewa żywota". Do iluż wysiłków zdolni są ludzie, by zdobyć złoty medal w takich czy innych zawodach, by otrzymać nagrodę, by zarobić więcej pieniędzy? A w niebie szczęście wieczne, nieskończone, o którym św. Paweł mówi: "Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują". Myśl o niebie przynaglała świętych do heroicznych wysiłków w pracy nad sobą i w pracy apostolskiej. Pamiętali oni, że jedna chwila nieba wszystko wynagrodzi, że w godzinę śmierci za nic nie będziemy tak Bogu dziękować, jak za każde cierpienie z miłości zniesione dla Niego. Sami szczęśliwi dzięki wierze w niebo, wszystko czynili, co było w ich mocy, aby innych do nieba doprowadzić, aby uchronić ich przed wiecznym potępieniem. Za przykładem świętych wpatrujmy się i my w niebo, tęsknijmy za szczęściem wiekuistym, a miłując Boga ze wszystkich sił i bliźnich jak siebie samych, starajmy się ratować te dusze, które są w szponach szatana, sami przeżywają udręczenie duchowe, a innym zatruwają życie i prowadzą ich na bezdroża. Chrystus wstąpił do nieba, ale zapowiedział, że nie zostawi nas sierotami... Będzie z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Został w Kościele w swoim słowie, w Najświętszym Sakramencie, w naszych sercach przez łaskę, w drugim człowieku, bo cokolwiek czynimy jednemu z tych najmniejszych, Jemu czynimy. Zanurzeni w promieniach Jego Serca, stawajmy się coraz doskonalej znakiem Jego dobroci, Jego miłosierdzia i mocy w obronie prawdy i sprawiedliwości. Im większe przeżywamy trudności, im więcej nas boli to, co wokół nas się dzieje, tym goręcej wpatrujmy się w Jezusa w niebo wstępującego, tym więcej rozważajmy Jego miłość do każdego człowieka, pamiętając, że On nas kocha miłością wieczną i nieskończoną. Ponieważ miłość nieskończona jest niepodzielna, tym więcej napełniajmy się miłością i nieśmy ją światu. Nie wpatrujmy się w nasze słabości, boje tylko pogłębimy. Nie naśladujmy słabości drugich, bo się zatrujemy. Nie rozgłaszajmy słabości innych, bo truciznę wokół rozsiewać będziemy. Im więcej wokół nas ciemności, tym więcej rozpalajmy nasze serca miłością do Jezusa, do każdego człowieka, pamiętając, że największy grzesznik zasługuje na największe współczucie. Dziś jest wielu zbuntowanych przeciw Bogu, bo nikt z ludzi ich prawdziwie nie ukochał, nie mówił im prawdy. Jezus przez nas chce wyrównać te braki. Rozkochani w Jezusie i wpatrzeni w niebo, będziemy mieli moc, by każdy obowiązek spełniać jak najgorliwiej, w poczuciu odpowiedzialności za Kościół, za Naród, by w każdym cierpieniu dojrzeć cząstkę krzyża Chrystusowego, a w każdym człowieku, zwłaszcza tym najbiedniejszym, ukochać Chrystusa i kluczem dobroci otworzyć jego serce dla Bożej miłości, dbając o jego dobro nie tylko duchowe, ale i materialne. Nie marnujmy czasu na biadolenie, że było źle, jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Wpatrzeni w Chrystusa wstępującego do nieba, będziemy mogli jak najlepiej siebie i cały naród polski przygotować na wielki jubileusz dwutysięcznej rocznicy Jego narodzin. Józef Gregorkiewicz SDB
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |