Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Przesłania Ojca Świętego do nauczycieli i wychowawców

Nauczyciel wszystkich nauczycieli

Ojciec Święty Jan Paweł II w czasie swego pontyfikatu nieustannie realizuje nauczanie wszystkich narodów. Poznanie tej nauki dla nas - nauczycieli i wychowawców, pragnących doskonalić swoje zawodowe umiejętności, jest podstawowym zadaniem na dziś i jutro.

Papież podejmuje wielokrotnie nauczanie kierowane do pedagogów przy okazji różnych spotkań z rodakami, szczególnie jednak czynił to w czasie swoich siedmiu pielgrzymek do Ojczyzny. Pouczał nas wówczas w głoszonych homiliach, przemówieniach i rozważaniach. Czy usłyszeliśmy tę naukę? Czy ją zapamiętaliśmy i zaczęliśmy wprowadzać w nasze zawodowe życie? Odpowiedzmy na wezwania Jana Pawła II - nauczyciela wszystkich nauczycieli.

W Warszawie 1979 roku Papież oczekiwał nie tylko na to, że uniwersytety i różnego typu wyższe uczelnie, szkoły średnie, a przedtem podstawowe przygotują inżynierów, lekarzy, prawników, filologów, historyków, humanistów, matematyków i techników, ale oczekiwał na objawienie się synów Bożych. Oczekiwał tego właśnie od tych, którzy w przyszłości będą lekarzami, technikami, prawnikami, profesorami. My, nauczyciele i wychowawcy, musimy pomóc dzieciom i młodzieży spełnić te papieskie oczekiwania.

Jeszcze tego samego roku na Wzgórzu Lecha Ojciec Święty w przemówieniu do młodzieży podkreślił, że swoją duchową formację zawdzięcza od początku polskiej kulturze, polskiej literaturze, muzyce, plastyce, teatrowi - po prostu całej polskiej historii, tradycjom chrześcijańskim, polskim szkołom i uniwersytetom. "Pozostańcie wierni temu dziedzictwu! Uczyńcie je podstawą swojego wychowania!... Przechowajcie to dziedzictwo! Pomnóżcie to dziedzictwo! Przekażcie je następnym pokoleniom!" - nawoływał wówczas Jan Paweł II.

To piękne świadectwo Piotra naszych czasów wystawia ocenę jego nauczycielom i wychowawcom, ale jednocześnie zobowiązuje następne pokolenia pedagogów do podejmowania niezwykłego trudu. Jakże bowiem ciężko zachwycić dziś uczniów korzeniami polskiej tradycji, kiedy ci zapatrzeni w nowoczesny zachód, zachwyceni swobodnym stylem życia, barwnymi reklamami i obietnicami sukcesu gonią za złudnym szczęściem. Do nas - nauczycieli i wychowawców należy dziś przekazywanie słów Papieża młodym i wskazywanie im szczęścia płynącego z wartości nieprzemijających. Czy jednak podejmiemy się tego zobowiązania, czy przy nim wytrwamy?

Do profesorów i studentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przybyłych na Jasną Górę w 1979 roku Papież mówił: "Zadaniem uniwersytetu jest także uczyć, ale w gruncie rzeczy jest on po to, żeby człowiek, który do niego przychodzi, który ma swój własny rozum już co nieco rozwinięty i pewien zasób doświadczenia życiowego, nauczył się myśleć sam. Uniwersytet jest po to, żeby wyzwolił ten potencjał umysłowy i potencjał duchowy człowieka, żeby pomógł w jego wyzwoleniu się - ale to wyzwolenie jest aktem własnym, aktem osobowym tego człowieka".

Dziś jako nauczyciel akademicki zastanawiam się, czy uczę takiego samodzielnego myślenia, czy wyzwalam wskazany potencjał u moich studentów, czy go nie ograniczam mając własne wizje czy też odgórne plany i programy? Otóż te szkolne programy, które niejednokrotnie bezmyślnie realizujemy, by zmieścić się w czasie i wszystko wykonać, nie zważając na ucznia i jego autentyczne potrzeby. Czas otworzyć oczy, gdy rozpoczynamy realizację jakiegoś programu, a jeszcze lepiej włączyć się w ich tworzenie. Bo od programów rozpoczyna się cała edukacja narodu. Zwrócił na to uwagę Jan Paweł II w Krakowie, w 1997 roku. Pokazał wówczas Królową Jadwigę, która już 600 lat temu "wiedziała, że tak siła państwa, jak siła Kościoła mają swoje źródło w starannej edukacji narodu".

W czasie swego przemówienia w kościele oo. Paulinów na Skałce Jan Paweł II wspomina o wielkim świecie pedagogów, wychowawców, profesorów. Podkreśla, że na całokształt kultury składają się przeróżne dziedziny usług spełnianych człowiekowi. "Dziedziny te zachodzą na siebie, bo kiedy mówimy "profesorzy", to mamy na myśli ludzi nauki, ale równocześnie mamy na myśli pedagogów i wychowawców. Wielkich czasem pedagogów i wychowawców".

Kończąc wówczas swoje spotkanie z przedstawicielami świata nauki i kultury Papież udając się do młodzieży powiedział: "I właśnie my po to jesteśmy, żeby oni byli".

"My" to znaczy nauczyciele musimy "być" i wciąż pomagać młodym, aby później oni mogli zaistnieć w otaczającym świecie. To bowiem od nas zależy, jak ukształtujemy młode społeczeństwo. I choć każdy z nas będzie to czynił w innej dziedzinie i na innym poziomie, to jednak zawsze musi to być robione z miłością i zaangażowaniem, wsłuchując się w naukę Papieża. Bowiem tylko taka postawa pedagogów pozwoli właściwie "być" naszym uczniom i wychowankom. W czasie uroczystości nadania doktoratu honoris causa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w 1983 r. Papież zapewnia nas, że sprawy nauki, a w szczególności sprawy nauki akademickiej, zawsze głęboko leżały mu na sercu. "Uczelnie katolickie uznawałem zawsze i uznaję za nieodzowny element składowy posłannictwa Kościoła. Jeżeli Chrystus posłał apostołów, ażeby nauczali wszystkie narody (Mt 28,19) - to w tym mandacie zawiera się jakaś podstawowa przesłanka do wchodzenia na obszar nauki, albowiem między nauczaniem a nauką zachodzi ścisły i organiczny związek".

Rozważania Ojca Świętego wygłoszone do młodzieży w czasie Apelu Jasnogórskiego to nawoływanie do uczenia się miłości. Pokazuje nam wówczas Panią Jasnogórską jako nauczycielkę pięknej miłości dla wszystkich. Wiem już więc dziś, od kogo i jak mam się uczyć miłości do moich uczniów i jaką być dla nich nauczycielką.

W 1987 r. Jan Paweł II przemawiając w auli KUL-u, przeniknięty głęboką troską, pytał zebranych, czy młodzi studenci i pracownicy nauki mają wszystkie warunki, aby studia przynosiły owoc? "Pytanie to dotyczy teraźniejszości, wyposażenia uniwersyteckich warsztatów pracy, kontaktów z ośrodkami przodującymi w nauce światowej. Pytanie to dotyczy także przyszłości. Jakie są perspektywy tego pokolenia?" ... "Uniwersytet z natury swojej służy przyszłości człowieka i narodu. Jego zadaniem jest stale wywoływać sprawę tej przyszłości w świadomości społecznej. Wywoływać w sposób niestrudzony, nieustępliwy. Mamy tylu młodych, obiecujących ludzi. Nie możemy dopuścić do tego, aby nie widzieli oni dla siebie przyszłości we własnej Ojczyźnie".

Następnie Papież nawołuje do wypracowywania podmiotowości wszędzie, przy różnych warsztatach pracy, a w sposób szczególny wzywa do tego uczelnie. Nie możemy pozwolić ani poznawczo, ani praktycznie na zredukowanie człowieka do rzędu przedmiotów, lecz zachowywać podmiotowość osoby w obrębie całej ludzkiej praktyki, a więc także i w obrębie naszej pedagogicznej działalności.

Obecnie istnieje ogromna potrzeba stałego wychodzenia naprzeciw potrzebom środowisk naukowych całej Ojczyzny. I w tym przypadku Papież daje nam swoją radę zwracając się w 1987 r. do środowiska KUL-u. Mówił wówczas, że dokonać tego można jedynie poprzez wyrazistość własnej postawy akademickiej i chrześcijańskiej, a zarazem poprzez wrażliwość na to, co ludzkie i boskie. Swoje słowa kierował do profesorów, studentów i wszystkich tworzących uniwersytet.


Usłyszałam wówczas, jak żywe jest w świecie współczesnym pragnienie świadectwa. Jest ono dowodem na to, że jest możliwa i że istnieje jedność prawdy i życia. Do takiego świadectwa Papież nawołuje wszystkich pedagogów, prosząc o "przełamywanie różnych form słabości i zła, różnych form przeczenia prawdzie w życiu osobistym, we wzajemnym odnoszeniu się do innych, jak i w powierzchowności badań lub podejmowaniu przedmiotu dociekań nie według kryteriów poszukiwania prawdy, ale wedle pozanaukowych motywów koniunkturalnych".

Dopełnieniem tych słów było przemówienie Jana Pawła II w Katedrze łódzkiej, w którym życzył wszystkim placówkom nauki i kultury polskiej, żeby reprezentowali to wszystko, co jest w naszej kulturze autentyczne, humanistyczne, chrześcijańskie.

W Warszawie natomiast jeszcze tego samego roku życzył trwania we wspólnocie Kościoła i narodu. "Życzę wam, aby wasze dzieła służyły ludziom. Służyły społeczeństwu. Aby znajdowały odbiór. Aby budziły autentyczne głody ducha ludzkiego, zaspokajając je. Abyście znajdowali poszanowanie i wdzięczność ze strony tych, którym pragniecie służyć". Spełnienie tych życzeń zależy także i od nas - nauczycieli i wychowawców.

Szczególnie bogate w liczne przesłania było przemówienie Papieża w 1991 r. we Włocławku. "Cieszę się bardzo i Bogu dziękuję, a także organizatorom i obecnym za to, że na moim pątniczym szlaku znalazła się polska szkoła, polscy nauczyciele i katecheci, polscy pedagodzy" - tak rozpoczął swoje powitanie i pozdrawianie nauczycieli. Powołując się na ewangelię (Mt 28.20) "Uczcie wszystkie narody zachowywać wszystko to, co wam przykazałem" - nawoływał do tworzenia szkoły, która "mocą swego posłannictwa kształtuje władze umysłowe, rozwija zdolność wydawania prawidłowych sądów, wprowadza w dziedzictwo kultury wytworzonej przez przeszłe pokolenia, kształci zmysł wartości, przygotowuje do życia zawodowego, sprzyja dyspozycjom do wzajemnego zrozumienia się, stwarzając przyjazne współżycie wśród wychowanków różniących się charakterem czy pochodzeniem". Trudne to zadanie, ale podejmiemy je, by znaleźć się w grupie tych nauczycieli i wychowawców, którym Jan Paweł II wyrażał we Włocławku swoje uznanie i podziękowanie za to, że w trudnych, a czasem bardzo trudnych warunkach swoim słowem i postępowaniem, dzięki odwadze i roztropności pomogli w ogromnej mierze zachować i przekazać młodzieży autentyczne wartości chrześcijańskie i narodowe.

Niezwykle wymowne było nawoływanie Papieża do szanowania praw każdego dziecka i młodego człowieka, do kształtowania i wyrażania na terenie szkoły ich własnego sumienia zgodnie z formacją otrzymaną w rodzinie, światopoglądem oraz osobistymi, uczciwymi poszukiwaniami duchowymi.

Dziś trzeba nam zastanowić się, w jakim stopniu w naszych szkołach szanujemy każdego ucznia i wychowanka. Czy odsłaniamy im nowy świat wartości i wzbudzamy do niego trwały entuzjazm? Czy nadajemy właściwy kierunek życia tym młodym, jeszcze tak bardzo zagubionym ludziom? Jak wywiązujemy się z tego pięknego i doniosłego powołania, wymagającego szczególnych przymiotów umysłu i serca?

Jan Paweł II głosząc Chrystusa nieustannie podpowiada nam różne wzorce życiowe. Czyni to nawet w czasie swojej krótkiej wizyty w kraju w 1995 r. Na wzgórzu "Kaplicówka" pyta nas o stan naszych sumień, o naszą wierność własnemu sumieniu. Podkreśla, jak ważne jest, aby nasze sumienia były prawe, aby ich osądy oparte były na prawdzie, aby dobro nazywały dobrem, a zło - złem. Poleca być człowiekiem sumienia, to znaczy między innymi budować królestwo prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju w naszych rodzinach i społecznościach w których żyjemy, a więc również w naszych szkołach i wszystkich placówkach oświatowo wychowawczych.

Niezwykle dużo mógł każdy nauczyciel usłyszeć w Poznaniu. Tam Jan Paweł II szczególnie pozdrawiał młodzież, wychowawców, profesorów. Powiedział, że "pierwszym i zasadniczym zadaniem kultury jest wychowanie człowieka. A w wychowaniu chodzi głównie o to, ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem - o to, ażeby bardziej był, a nie tylko więcej miał - ażeby poprzez wszystko co ma, co posiada, umiał bardziej i pełniej być człowiekiem, to znaczy, ażeby również umiał bardziej być nie tylko z drugimi, ale także i dla drugich".

Jakże pouczającymi stają się te słowa dla wszystkich pracowników kultury i oświaty, niekiedy niedofinansowanych, goniących za dodatkowymi godzinami, udręczonych obowiązkami. W Poznaniu Papież wyraźnie mówił nauczycielom, że przede wszystkim każdy z nas ma być człowiekiem i chrześcijaninem, aby odkrywać i rozwijać w sobie talenty otrzymane od Stwórcy i realizować właściwe każdemu powołanie do świętości.

Wiele jeszcze innych przesłań do nauczycieli i wychowawców można znaleźć w słowach Jana Pawła II. Świadczą one o ogromnej trosce Papieża o polską szkołę, polską młodzież i jej nauczycieli.

W dzisiejszych czasach licznych zaniedbań i wypaczeń tak ważnej sfery życia, jaką jest wychowanie, głos Ojca Świętego do nauczycieli i wychowawców - to kierunkowskaz i nadzieja dla polskiej szkoły.

Widząc zaś wielkie zaangażowanie Piotra naszych czasów w dzieło wychowania, postarajmy się również z podobnym zapałem wykonywać naszą pracę. Przekazujmy młodym nie tylko wiadomości czy umiejętności, lecz kształtujmy zgodnie z Bożą prawdą ich postawy i nawyki, będąc sami tego godnym przykładem.

ANNA MAJEWSKA



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

bł. Bolesława Lamentbł. Bolesława Lament

Modlitwa do bł. Bolesławy LamentModlitwa do bł. Bolesławy Lament

Litania do bł. Bolesławy LamentLitania do bł. Bolesławy Lament

Modlitwa do św. Józefa FreinademetzaModlitwa do św. Józefa Freinademetza

Modlitwa do bł. Archanieli GirlaniModlitwa do bł. Archanieli Girlani

Modlitwa do św. Sulpicjusza SeweraModlitwa do św. Sulpicjusza Sewera

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej