Rozwodu nie będziePan Jezus powiedział o wypadku nierządu: "Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Kto chce oddalić swą żonę, niech jej da list rozwodowy. A Ja powiadam wam: Każdy, kto oddala swą żonę - poza wypadkiem nierządu - narażają na cudzołóstwo" (Mt 5, 31n). Zatem był możliwy rozwód. Czemu Kościół interpretuje, że Pan Jezus zakazał rozwodów?Przez wieki tak wielu królów, możnych i pobożnych chciało rozwodów, że gdyby Kościół mógł się zgodzić na rozwody, to by się już dawno zgodził. Słowa Biblii są tu nie do przekręcenia, "stety" i niestety. Nasz Zbawiciel wyraźnie stwierdził, że Mojżeszowe pozwolenie na rozwód było pewnym złem koniecznym, uleganiem zatwardziałości ludzkich serc (Mt 19,8). Stary Testament wychowywał do monogamii. Przykładem było zawsze małżeństwo Abrahama i Sary i wiele biblijnych wezwań, np.: "Używaj życia z niewiastą, którąś ukochał, po wszystkie dni marnego twego życia" (Koh 9,9). Pan Jezus wyraźnie umieścił swoją naukę o nierozerwalności w małżeństwie, kiedy w Kazaniu na Górze ustanawiał Nowy Testament. Nowotestamentalny plan Boży zakłada, że mężczyzna nie porzuca żony. Jest bowiem w małżeństwie znakiem Chrystusa, i tak jak Chrystus nie zostawia Kościoła mimo jego słabości, tak i mąż nie zostawia żony. Małżeństwo ze swojej natury i z woli Bożej powinno być nierozerwalne. Według tradycji Kościoła katolickiego, klauzula o wypadku nierządu odnosi się do dwóch sytuacji. Po pierwsze: kiedy małżonkowie żyją na kocią łapę, czyli uprawiają nierząd nie będąc małżeństwem. Pan Jezus wspomniał o takim związku w rozmowie z Samarytanką: "A ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem" (J 4, 18). Chodzi o sytuację braku małżeństwa albo nieważności małżeństwa. Po drugie: chrześcijanin nie może się zgadzać na życie w trójkącie. Stanowi to bezczeszczenie świętości małżeństwa. Gdyby np. żona nie chciała zrezygnować z cudzołożnego związku z innym mężczyzną, mężowi nie wolno tego tolerować. Powinno, po potrzebnych prośbach, staraniach i ostrzeżeniach, dojść do separacji z małżonką i oczekiwania męża w modlitwie i pokucie na poprawę sytuacji i odejście żony od grzechu. Taką interpretację słów Chrystusa potwierdzają tzw. najstarsze świadectwa chrześcijańskie oraz listy św. Pawła: "Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: żona niech nie odchodzi od swego męża. Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem" (1 Kor 7,10-11). "Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej małżonek. Jeśli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu" (1 Kor 7, 39). ks. Marek Kruszewski
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |