Miłość aż po śmierćDla chrześcijańskich małżonków postawa Maryi i Józefa jest czytelnym znakiem, że swoje powołanie mogą realizować w pełni tylko wtedy, gdy zawierzą i zaufają Bogu. Ona też potwierdza, że miłość wymaga rezygnacji z siebie, pogrzebania egoizmu, a więc oddania swojego życia dla drugiego człowieka.Maryja przyjęła Boży plan, kiedy była już MŁWA I poślubiona Józefowi (zob. Łk 1, 27). On, gdy dowiedział się, że jego Małżonka jest w stanie błogosławionym, zamierzał oddalić Ją potajemnie (zob. Mt 1, 19). Wątpliwości, które się w nim zrodziły, w pierwszej chwili nie pozwoliły mu otworzyć się na to, co było o wiele większe od jego planów i zamierzeń. Dopiero słowa anioła Pańskiego, którego zobaczył we śnie (zob. Mt 1, 20-23), sprawiły, że otworzył swoje serce i z wielką ufnością przyjął dar - Emmanuela, czyli Boga z nami. Maryja i Józef są zatem przykładem małżeństwa otwartego na to, by faktycznie, a nie tylko w słownych deklaracjach, uczynić Jezusa fundamentem, centrum i sercem swego życia i wzajemnej relacji. Poślubieni, czyli obdarowaniPodczas przysięgi małżeńskiej narzeczeni wypowiadają słowa: "Ja, N., biorę ciebie, N., za żonę (męża)". Bez odpowiedniego przygotowania mogą być one nieprawidłowo zrozumiane. Małżeństwo nie jest transakcją, w której jedno z małżonków staje się właścicielem drugiego. Należy pamiętać, że osoba nie jest rzeczą, lecz stanowi najwyższą wartość w świecie przyrody. Dla katolików w sakramencie małżeństwa dokonuje się rzecz niezwykła: otrzymuje się współmałżonka w darze i samemu staje się darem dla niego, a słowo "biorę" jest potwierdzeniem przyjęcia tego daru. Także dla Józefa Maryja staje się darem Bożym: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki" (Mt 1, 20).Biblia już od pierwszych stron ukazuje niezwykłość Bożego zamysłu wobec małżeństwa. W opisie stworzenia człowieka czytamy, że Bóg podczas snu Adama uczynił drugą formę życia - tej samej natury i jemu odpowiadającą. Dzięki temu Adam może żyć dla Ewy, jest wyzwolony z życia tylko dla siebie. Kolejny ważny przekaz biblijny mówiący o małżeństwie to historia Tobiasza i Sary. Po uroczystościach weselnych z ust młodego małżonka padają słowa, że skoro razem z żoną są potomkami świętych, to nie mogą łączyć się tak jak narody, które nie znają Boga. I pierwszą rzeczą, jaką czynią, jest wspólna modlitwa, w której uwielbiają Boga za Jego dzieła, proszą o miłosierdzie i łaskę wspólnego dożycia starości (zob. Tb 8, 5-18). Historia Tobiasza i Sary to historia miłości, która uzdalnia do pogrzebania siebie i oddania życia dla ratowania współmałżonka. Być gotowym oddać życieW małżeństwie osób wierzących powinno panować głębokie przekonanie, że małżonkowie nie mają prawa do siebie, ale mają prawo do wzajemnego obdarowywania siebie i to zarówno w wymiarze duchowym czy psychicznym, jak i cielesnym. Sakrament małżeństwa ustanawia nową więź. Nie jest on końcem miłości, jak mówią rozgoryczeni własnym niepowodzeniem, ale początkiem dojrzewania do jej pełni. Rozpoczyna on czas wspólnej drogi, gdzie stopniowo, krok po kroku, dwoje ludzi uczy się budowania ufności, zobowiązuje się do wzajemnego wspierania się, opieki nad drugim i wzięcia odpowiedzialności za niego.Wyrazem niedojrzałości chrześcijańskiej jest wiara w przesądy ślubne. Jeden z nich mówi, że kto przeciągnie współmałżonka na swoją stronę przy odchodzeniu sprzed ołtarza, ten będzie dominował w związku. Ludzie świadomie decydujący się na zawarcie małżeństwa wiedzą, że wspólne życie polega na byciu ze sobą i dla siebie, a nie przeciw sobie. Chrześcijańska wizja małżeństwa opiera się na przekonaniu, że w przymierze dwojga ludzi, tak różnych i na początku sobie obcych, zaangażowany jest sam Bóg, a właściwym punktem odniesienia w tworzeniu tego przymierza między małżonkami jest misterium paschalne. Św. Paweł w Liście do Efezjan bardzo wyraźnie ukazuje, że relacja męża i żony powinna być wiernym odwzorowaniem relacji, jaka panuje między Chrystusem a Kościołem (zob. Ef 5, 22-25), co w praktyce oznacza takie uczestnictwo w przymierzu małżeńskim, które uzdalnia do bycia darem dla drugiego, aż po gotowość oddania za niego życia. Miłość usuwa lękTo nie przypadek, że w momencie zwiastowania Maryi i podczas snu Józefa wysłannicy Boży wzywają ich do wyzbycia się lęku. To, co przygotował dla nich Bóg, po ludzku przekracza ich możliwości. Maryja przeżywa "wewnętrzne tsunami", słysząc, że zostanie Matką Syna Bożego. Józef jest głęboko zakłopotany, widząc Maryję w stanie błogosławionym. Kiedy człowiek uświadomi sobie wielkość swojego powołania, może czuć się nią przygnieciony. Chrześcijańscy małżonkowie, poznając prawdę o małżeństwie i rodzinie objawioną na kartach Biblii, mogą pomyśleć: "Nie damy rady. To nas przerasta". Odpowiedzią na te wątpliwości niech będą słowa papieża Jana Pawła II, który swój pontyfikat rozpoczął od wezwania: "Nie obawiajcie się przyjąć Chrystusa i zgodzić się na Jego władzę! (...) Nie lękajcie się! Otwórzcie (...) drzwi Chrystusowi!".Lęk przed radykalnym wejściem w tajemnicę przeżywania małżeństwa w duchu chrześcijańskim ma swoje źródło w tym, że narzeczeni najczęściej poprzestają na formalnym i zewnętrznym przygotowaniu się do ślubu. Konieczne jest natomiast takie przygotowanie, które ukaże, że ten sakrament jest komunią osób w Chrystusie. Brakuje zrozumienia, że mąż w miłości do żony ma naśladować Chrystusa, a żona w miłości do męża ma być wzorem miłującego Kościoła. Takie relacje mogą tworzyć tylko ci, którzy żyją Ewangelią. Zadania:
ks. Paweł Wiatrak
Różaniec nr 743
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |