Dlaczego dzisiejsi chłopcy są tacy dziwni?W życiu osobistym mam strasznego pecha. Co spotkam fajnego chłopaka, to okazuje się mało odpowiedzialnym, pozbawionym inicjatywy; a więc w gruncie rzeczy mało atrakcyjnym. Dlaczego dzisiejsi chłopcy są tacy dziwni? Czy nie ma już na świecie prawdziwych mężczyzn? Bardzo bym chciała wyjść za mąż, założyć rodzinę, ale po prostu nie mam z kim. Czy czeka mnie bycie singielką? AgnieszkaJak znaleźć mężaDroga Agnieszko!Kilkakrotnie już podobny temat przewijał się w listach i moich odpowiedziach. Cieszę się, że dorzucasz nowy element. Dla mnie - księdza - przedstawiony przez Ciebie problem jest w pewien sposób obcy. Nie musiałem wybierać sobie drugiej połowy. Decydować się na stały związek z kimkolwiek. Tym niemniej dostrzegam, jak bardzo jest to ważne dla moich przyjaciół i wychowanków, jak wiele czasu, uwagi i energii to pochłania. I jak bardzo łatwo się w wyborze pomylić. W gruncie rzeczy jest to sprawa dla większości z nas podstawowa. Jak rozpoznać tego człowieka, z którym warto spędzić resztę życia? Któremu warto ofiarować samego siebie w pełnym znaczeniu tego słowa, a więc nie tylko ciało, ale i duszę, marzenia, czas, uwagę, ale też i swój egoizm - jednym słowem miłość. To niełatwa sztuka, w której nie ma jasno określonych przepisów i recept, w której trzeba zawierzyć swemu sercu, sumieniu, intuicji, no i Panu Bogu. Właśnie! Zauważam, że tę sferę życia często wyłączamy spod Bożej opieki. Chcemy być w niej samodzielni, a może raczej samowolni. Jestem zwolennikiem modlitwy w intencji wyboru współmałżonka oraz takiego modlitewnego pytania się Pana Boga, czy rzeczywiście mam z tym człowiekiem być. Przecież Pan Bóg pragnie naszego szczęścia, błogosławi ludzkiej miłości i chce, byśmy z pomocą Jego łaski dobrze kształtowali nasze życie rodzinne. Spotykam się z tak niesamowitymi historiami ludzkich związków, że przestałem wierzyć w przypadki i coraz wyraźniej dostrzegam miłosierną i łaskawą rękę Wszechmogącego. Narzekasz na chłopaków, ich niedojrzałość i nieodpowiedzialność. Wyobraź sobie, że liczne grono świetnych mężczyzn, doskonałych kandydatów na mężów, podobnie wyraża się o przedstawicielkach płci przeciwnej. Zarzuty nieco się różnią, lecz sens jest taki sam: nie ma już prawdziwych kobiet. Szczerze mówiąc, bawi mnie to trochę. Moim zdaniem po prostu nie można się zniechęcać, gonić za byle kim, lecz cierpliwie i pogodnie czekać. Owszem, dzisiejsze warunki życia sprawiają, że mocniej tęsknimy za stabilizacją dobrego związku, poczuciem bezpieczeństwa i miłością rodzinną. Pośpiech jest jednak w tej dziedzinie złym doradcą. Poszukiwania męża czy żony sprawiają na mnie wrażenie polowania z nagonką. Mądry myśliwy nie gania za zwierzyną po całym lesie, lecz wykłada przynętę i cierpliwie czeka. Jeśli bowiem na siłę kogoś szukamy, to często zaślepieni pragnieniem przypisujemy znalezionej osobie miłe dla nas cechy, a wad dostrzec nie chcemy. Później czujemy się straszliwie zawiedzeni. Czym? Własnym nierozsądkiem! Jeszcze raz zachęcam do modlitwy w intencji przyszłego męża czy żony. Do zaufania Bogu. Biblia wielokrotnie pokazuje, że tam, gdzie ludzie za bardzo się spieszyli i próbowali "pomagać" Bogu, efekty były opłakane (choćby historia Abrahama, Sary i Hagar). Ufaj Bogu, a On zatroszczy się o Twoje życie rodzinne. Ks. JAN
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |