40 kilometrów od mojej parafii stoją czołgirozmowa z Ks. Leonidem Tkaczukiem, z Parafii Rzymskokatolickiej Św. Rodziny w Charkowie, AleksiejewkaIlu wiernych liczy parafia w Charkowie? To niewielka parafia, mamy około 120 wiernych, ale ich liczba cały czas rośnie. Pracujemy tam we dwóch z Ks. Alikiem Siewiec MIC. Jak ostatnie wydarzenia wpłynęły na wiernych z Księdza parafii?
Ksiądz pełnił posługę kapłańską również w Sewastopolu... W Sewastopolu byłem przez 12 lat, w 2008 roku przyjechałem do Charkowa. 1 lipca minie 6 lat, od kiedy jestem w nowej parafii. Jak wygląda sytuacja w Sewastopolu? Jeszcze gorzej niż w Charkowie. W Sewastopolu jest obecnie jeden ksiądz marianin Jerzy Zimiński. Drugi nasz ksiądz, Jan Bielecki MIC będzie prowadził rekolekcje w mojej parafii. Żeby wjechać z powrotem do Krymu potrzebuje wizy, nie wiadomo czy ją dostanie. Ksiądz Jerzy radzi sobie, ale sytuacja jest bardzo trudna. Musi przede wszystkim pogodzić wiernych ze swojej parafii, należących do różnych narodowości. Czy przyczyną konfliktu są sprawy polityczne? Niestety tak. Parafianie wierzą w jednego Pana Boga i nie można dopuścić, aby polityka ich skłóciła. Tymczasem zdarzają się takie dramaty. Nawet rodziny są podzielone. Moi parafianie z Charkowa mają rodzinę w Moskwie. Nie mogli się porozumieć, gdyż postrzegali obecną sytuację zupełnie inaczej. Kłócili się i zarzucali sobie nawzajem, że ulegli propagandzie. To straszne i rolą kapłana jest przeciwdziałać takim nieszczęściom, wprowadzać pokój między ludźmi. Jak można pomóc katolikom w Sewastopolu? Potrzebują modlitwy i pomocy finansowej. Modlitwy wspierającej, bo bardzo się boją. Na Krymie panuje polityka zastraszania ludzi. Jedna osoba pracująca w szpitalu opowiadała mi w rozmowie telefonicznej, że personel zebrano na rozmowę i straszono ich, aby nie wyjeżdżali na Ukrainę, bo wtedy zostaną aresztowani. To nieprawda, ale władze myślą, że ludzie masowo opuszczą Krym i starają się zapobiec wyjazdom inteligencji i specjalistów. Pomoc finansowa w Sewastopolu jest bardzo potrzebna, gdyż niedługo walutą obowiązującą będzie rubel. Poczta zamknięta. Listy i paczki nie docierają na Krym. Trzeba mieć rosyjskie paszporty. Swobodne wyjazdy i przyjazdy raczej nie będą możliwe. Ceny wody, gazu i jedzenia na Krymie znacząco się podniosły. Zaczyna powoli brakować niektórych produktów, takich jak mąka czy cukier. Tam nie ma zbyt wiele terenów rolniczych, wszystkie towary były przywożone. Nieliczne miejscowe uprawy zależne były od dostarczania dużych ilości wody. Zatem jeśli drożeje gaz i woda - drożeje wszystko. Jeśli nie ma wody - jest klęska żywiołowa. Kto wypłaca renty i emerytury? Nie wiadomo, kto będzie je wypłacał. Robiła to Ukraina, ale bankomaty są zablokowane i ludzie nie mogą wypłacić pieniędzy. Parafia w Sewastopolu ma ciekawą historię. Jak Ksiądz sądzi, czy marianie odzyskają kiedyś swój kościół?
Jak katolicy są traktowani na Ukrainie i Krymie? Bardzo różnie. Prawosławni duchowni odnoszą się do parafii w Sewastopolu z niechęcią. Niektórzy wprost mówią, że kościół nie zostanie oddany. W czasie świąt parafianie nie mieścili się w mieszkaniu księdza i modlili na ulicach. Władze na to pozwalały, ale jak będzie teraz kto wie? Sewastopol to prawdziwa mieszanka kultur. Żyją tu Łotysze, Tatarzy, Rosjanie, Ukraińcy, Grecy, Polacy. Żyją raczej w zgodzie, ale teraz sytuacja jest tak napięta, że wszystko może się zmienić. Na Krymie działa 600 szkół, z czego 14 to placówki tatarskie, 4 ukraińskie, a reszta rosyjskie. W jakim języku rozmawiał Ksiądz z wiernymi? W tym, w którym zwracali się do mnie: po ukraińsku, po polsku, po rosyjsku. Ukraiński coraz rzadziej słyszany był na Krymie. Teraz język rosyjski stał się urzędowy. Niektórym się to nie podoba. A po tym, co stało się ostatnio, ludzi żyją w strachu, trochę się boją chodzić do księdza. A wojny się boją? Boją się nawet o tym myśleć... 40 km od mojej parafii stoją czołgi, zaraz za linią granicy. Część mieszkańców wyjechała z Charkowa. Ci, którzy zostali, zmagają się ze strachem. Niby wszystko działa normalnie: i uniwersytety, i sklepy, i parafie. Ale czuć coś niedobrego w powietrzu. 20 marca bieżącego roku Metropolita Lwowski arcybiskup Mokrzycki, wraz z innymi Biskupami Ukrainy ponowił zawierzenie Ukrainy opiece Niepokalanemu Sercu Matki Bożej. Na Majdanie w Kijowie rozdano ponad 500 000 różańców, ludzie chętnie je brali i uczyli się odmawiać modlitwę. Mało kto wie, że na Majdanie w najgorsze dni odprawiano różne nabożeństwa a w czasie Wielkiego Postu - Drogę Krzyżową. W naszych kościołach codziennie się modlimy do Matki Bożej o pokój, odprawiamy Drogę Krzyżową i pościmy w intencji pokoju. Katolicy z Ukrainy liczą na wsparcie Polaków. Pokładają ogromną nadzieję w Waszych modlitwach i proszą o pomoc materialną. Oczywiście rozdysponujemy ją wśród najbardziej potrzebujących. Prosimy też w szczególny sposób o modlitwę w intencji pokoju na świecie i o łaskę Ducha Świętego dla rządzących państwem. Modlitwa za Ukrainę i o pokój na świecie
Ofiary można składać na konto: Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich.
Rozmawiały: Aleksandra Kiełczewska i Joanna Piekarska
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |