Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Najgłębsze tęsknoty

     Bardzo dawno temu w dalekiej krainie istniało idealne miasto o nazwie Gulaga. Było idealne, ponieważ każdy tak mówił, a w każdym razie każdy - obywatel czy instytucja - z którego opinią się liczono: burmistrz, Rada Miasta, mass media, naukowcy, myśliciele oraz oczywiście ludzie majętni i ci, którzy byli na drodze do osiągnięcia bogactwa. Naturalnie znaleźli się też nieliczni, którzy mieli inne zdanie na temat "idealnego miasta" Gulagi, lecz nikt ich nie słuchał. Byli to należący do Kościoła starsi ludzie, o twarzach pooranych zmarszczkami. Kształtujący opinię publiczną o Guladze byli jednomyślni: Gulaga to idealne miasto. I tak musiało być. Czy tak wielu inteligentnych i porządnie ubranych ludzi mogło się mylić?

     Dlaczego oceniono Gulagę jako miasto idealne? Ponieważ było w nim wszystko, czego tylko człowiek mógł zapragnąć - komfort życia, świetne rozwiązania techniczne i wyszukane luksusy. To pełne dostatku miasto bisnesu zostało utworzone po krwawej, dokonanej w poprzednim stuleciu rewolucji, w wyniku której powstało społeczeństwo bezklasowe. Poza tym Gulaga leżała w pięknej kotlinie, otoczona wysokimi górami i oficjalna doktryna miejscowych myślicieli głosiła, że za górami nie istniało już absolutnie nic, jedynie pustka, a więc Gulaga było dosłownie centrum wszechświata.

     Nie wiadomo, w jaki sposób doktrynę wciąż podtrzymywały wszystkie te oświecone umysły, ale faktem jest, że przez nikogo nie była podważana. Mieszkańcy Gulagi zaakceptowaliby drobne różnice zdań w wielu sprawach, ale wszyscy byli zgodni co do dwóch dogmatów ich wiary: Gulaga była idealna i nie istniało nic za górami wyznaczającymi granicę miasta.

     Oczywiście, nawet tak prosta i niczym nieupiększona wiara jak ta mieszkańców Gulagi nie pozostaje bez trudności. I tak, niektórzy z nich, mimo że całym sercem oddani byli doktrynie, to w skrytości ducha ubolewali nad rzeczywistością, w jakiej przyszło im żyć. Istotnie, większość gu-lagańczyków - mówiąc bez ogródek - była nieszczęśliwa. Gdyby się jednak przyznali do czegoś podobnego, byłoby to oczywiście uznane za brak patriotyzmu. Być może niektórzy z nich nie byli nawet świadomi tego, że są nieszczęśliwi z powodu swego credo, ale prawda była taka, że byli. To utrzymywane w tajemnicy poczucie bycia nieszczęśliwym czasami ujawniało się w bezsenności. W czasie tych mrocznych, bezsennych godzin wielu mieszkańców Gulagi wstawało dyskretnie z łóżek, wychodziło na taras i przez dłuższy czas z nostalgią wpatrywało się w góry. "Jaka szkoda - myśleli z goryczą, czując się zagubieni - że za tymi górami niczego nie ma". Lecz zaraz po chwili otrząsali się z ponurego nastroju i wracali do łóżek, pocieszając się myślą, że Gulaga i tak jest idealnym miejscem...

     No cóż, kto wie, ile wieków mogłoby tak wszystko jeszcze trwać. Zdarzyło się jednak coś, co nagle i na zawsze przerwało błogie zadowolenie i spokój miasta. Pewnego dnia w Guladze pojawił się włóczęga. Miał na imię Iosas.

     Otóż w wielu innych miastach, poza Gulaga, widok włóczęgi byłby czymś zwyczajnym, lecz dla mieszkańców Gulagi był nie do przyjęcia. Istotnie, skoro pojawił się włóczęga, to znaczy że skądś przybył, a według drugiego punktu credo gulagańczyków poza Gulaga nic nie istniało, ponieważ linia gór oznaczała granicę wszechświata. Idąc tym tokiem myślenia, istnienie włóczęgi było nie tylko czymś niemożliwym, lecz było czystym świętokradztwem.

     Co więcej - herezja nad herezjami! - ten wagabunda imieniem losas z radością głosił na każdym rogu ulicy, że poza górami otaczającymi Gulagę istniał świat pełen cudów i piękna. Skąd o tym wiedział? Sam stamtąd przychodzi - z olbrzymiego i niesamowitego świata - świata, w którym Gulaga jest zaledwie ziarnkiem piasku.

    Ta fantastyczna historia, którą losas ogłaszał jako dobrą nowinę, z prędkością światła rozniosła się po całym mieście. Tak szybko, że po trzech dniach mass media zostały zaalarmowane. Przeprowadzano wywiady z Iosasem i w sprytny sposób przedstawiano całe wydarzenie jako wymysł prawdopodobnie jakiejś nieznanej grupy. Większość gazet traktowała losasa jako sympatycznego szaleńca i opisywała całe zdarzenie w krótkich artykułach na ostatniej stronie.

     Niestety, sprawa nie została zażegnana. Jak to się zdarza często w takich przypadkach, dziennikarze pomylili się w ocenie wpływu, jaki na olbrzymią część mieszkańców Gu-lagi miało pojawienie się losasa. Praktycznie w każdym domu w Guladze ludzie powtarzali jego słowa, opanowani dziwnym podnieceniem na myśl, że losas prawdopodobnie widział niezwykłe rzeczy za ich górami. Poza tym jego stwierdzenia otaczał jakiś nimb prawdy, a on sam wydawał się całkowicie zdrowy psychicznie.

     Wkrótce wiele osób zaczęło go szukać, potem zaczęły przychodzić całe grupy, aby go posłuchać, aż w końcu wokół niego zaczęły gromadzić się tłumy. Tego było za wiele. W opinii większości jedynie słusznie myślących grup, jak Obywatelski Komitet Bezpieczeństwa Narodowego czy Patriotyczne Stowarzyszenie Nauki i Techniki, sytuacja stała się alarmująca. Trzeba było coś zrobić.

     I zrobiono. Pewnej nocy, kiedy losas przebywał w jednym z parków miejskich, został aresztowany i wtrącony do więzienia. Po krótkim przesłuchaniu, w którym chodziło o udowodnienie mu herezji, skazano go na śmierć przez rozstrzelanie, co miało się stać następnego ranka. Razem z nim wydano wyrok na jeszcze dwie osoby podrzędnego poetę i starą sprzątaczkę, którzy przyjęli herezje głoszone przez losasa.

     Egzekucji wszystkich trojga dokonano o świcie. Jednak w czasie, gdy ich zbroczone krwią ciała były jeszcze ciepłe, dziesiątki mieszkańców Gulagi skrycie pakowało swoje mienie i udawało się w stronę gór. Chcieli sami się przekonać, czy rzeczywiście istniało coś za nimi.

Nil Guollemette SJ



   


Dzieci z Bullerbyn Dzieci z Bullerbyn
Astrid Lindgren
Opowieść o grupie dzieci zamieszkujących małe miasteczko Bullerbyn. Autorka barwnie opisuje liczne przygody, które przytrafiły się grupie przyjaciół oraz ich rodzinom. Ciepła historia podkreśla siłę przyjaźni i jej rolę w życiu... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 Iwona: 22.03.2014, 21:32
 Piękne i ciekawe przedstawienie wydarzeń z Pisma Świętego.
(1)


Autor

Tresć




Poprzedni[ Powrót ]Następny
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej