Głupi skowronekDawno temu pewien król miał olbrzymi ogród wokół pałacu, a w tym ogrodzie żyła duża gromada potężnych żółwi. Któregoś dnia do żółwiowego ogrodu przyleciał skowronek. Wydawał się żółwiom tak uroczy, że zaczęły obsypywać go komplementami.Aby im podziękować, zmieszany skowronek zaśpiewał najłagodniejszą i najznakomitszą piosenkę ze swego repertuaru. Powolne żółwie były zachwycone. Rozległy się brawa. - Poprośmy go, aby pozostał i zamieszkał z nami! - zaproponował jeden z żółwi. O zachodzie słońca, kiedy skowronek sfrunął jak błyskawica, przebiegły żółw powiedział do niego: - Mój drogi skowronku, na pewno czujesz, że traktujemy cię jak syna. Może więc zrezygnujesz z latania i zostaniesz z nami? Są na świecie sprawy, które się liczą, a chodzenie do nich należy. Chyba nie zaprzeczysz? - Skoro tak mówisz, to widocznie tak jest - odpowiedział skowronek - tylko, że ja jestem ptakiem i nie mogę żyć bez latania. Wszystkie skrzydlate stworzenia chcą szybować w górę, ku światłu! - Ale fruwanie jest takie trudne! Wszystkie zwierzęta, oprócz was, nie pragną niczego innego, jak odpoczynku i pełnego żołądka. No i pomyśl jeszcze o jastrzębiu albo myśliwych. Skowronek, zamyśliwszy się, odpowiedział: - Myślę, że masz rację, przyjacielu. Co mam zrobić, aby pozostać z wami na zawsze? Zadowolony żółw zaproponował, aby skowronek codziennie wyrywał sobie jedno piórko ze skrzydeł. - Stopniowo będziesz miał coraz większe trudności z lataniem, aż w końcu zupełnie przestaniesz i nawet tego nie zauważysz. Do tego zamieszkasz z nami w ogrodzie, tam jest pod dostatkiem świeżej wody, owoców i sałaty, które codziennie przynoszą nam ludzie. Pełnia szczęścia, o nic nie musimy się martwić! Poczynając od tego dnia skowronek starał się, aby każdego ranka wyrwać sobie jedno małe piórko. W końcu jego skrzydła stały się całkowicie odarte z piórek. Teraz już naprawdę nie mógł wzbić się do lotu. Jednak w zamian błogi spokój i ileż jedzenia! Skowronek grzebał i dziobał w ziemi niczym kura, tył i bawił się z żółwiami. Nareszcie nie musiał rankiem szybować ku słońcu, zataczać kręgów, ani świergotać jak wszystkie porządne skowronki. Już nie śpiewał nowych piosenek, ostatecznie jednak jego przyjaciołom podobały się i te stare. Aż tu pewnego dnia w ogrodzie pojawiła się zgłodniała łasica. Widząc utuczonego skowronka, który skakał razem z żółwiami, nie wierzyła własnym oczom i gotowała się do skoku na niego. Przerażone żółwie ukryły się w swoich skorupach. - Ratunkuuu! - zawołał skowronek. - Drogie dziecko, łasica jest szybsza od nas i ma ostre zęby! Nie możemy ci pomóc - chóralnie odpowiedziały żółwie. - Dobrze - powiedział wówczas skowronek - z własnej głupoty upodobniłem się do żółwi i pozbyłem się skrzydeł, swego jedynego ratunku! Schował głowę pod ogołocone skrzydło i pogodził się ze swoim losem. Siedząc w luksusowych biurach, za szybami ekskluzywnych samochodów, otoczeni sztabem ochroniarzy, sekretarek i doradców, kontrolerzy opinii publicznej - żółwie - zwyciężają. Codziennie wyrywają nam po jednym piórku. Bruno Ferrero
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |