Po wyjściu z sądu
Minęły cztery lata od chwili, gdy tatuś zginął w wypadku samochodowym, a to było już ostatnie posiedzenie sądu. Kiedy sędzia odczytywał wyrok - sześć miesięcy więzienia z zawieszeniem - dla sprawcy wypadku, jego żona i ojciec wyglądali na ogromnie przybitych: widać było, że bardzo cierpią.Wyszliśmy wszyscy z sali, ale mnie wydawało się, że nie mogę tego tak zostawić (...). Wraz z siostrą podszedłem do tych ludzi i przedstawiliśmy się im. Dostrzegłem, że przyjęli wobec nas postawę obronną, ale ja natychmiast dodałem im otuchy. - Jeśli może to panu przynieść ulgę, pragnę zapewnić, że nie żywimy do pana urazy - powiedziałem do sprawcy wypadku i mocno uścisnęliśmy sobie ręce. Kiedyś ktoś mi powiedział, że trzeba umieć chwytać okazję do wysłuchania głosu Boga w naszym wnętrzu. Z pewnością szczęście, jakiego doznałem w owej chwili, przyszło dlatego, że potrafiłem w tak ciężkim położeniu "chwycić okazję", by dostrzec cudzy ból, zapominając o swoim. RS. w: "Agenda Antoniana delia famiglia" 1990
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |