Noc oczekiwania
Kiedy przychodzisz do mnie...
Oczekiwałem Ciebie od dawna.
Ze starannością obmyśliłem
każdy szczegół.
Chciałem, aby przy
naszym Spotkaniu
niczego nie brakowało.
Zapaliłem nawet świece,
by towarzyszył nam blask.
A może tak naprawdę wystarczy
pewność, że to,
co najważniejsze,
przyjdzie pomimo tego,
co na zewnątrz.
Kiedy idę do Ciebie...
Moje serce wyczekujące Spotkania
pragnie znaleźć najlepszą ścieżkę.
Odkrywa ją, gdy stawiam
pierwszy krok.
Przekraczam horyzont,
dotykając nieba.
Choć od Spotkania
dzieli nas jeszcze
przestrzeń i czas,
to Jego blask już jest obecny.
Rozświetla drogę
i nie pozwala zabłądzić.
Kiedy przychodzisz do mnie...
Radość Spotkania czyni go nagłym.
Zapominam o dawnym wyczekiwaniu,
dziwiąc się, że już jesteś.
Dobrze, że nie zgasiłem światła,
by przyjąć Cię godnie,
jak zaplanowałem.
Zaskoczenie czyni
mnie autentycznym.
Nie daje czasu
na założenie maski.
Kiedy idę do Ciebie...
Czekasz na mnie.
Z daleka mnie wypatrujesz.
Chciałbym przyspieszyć
tę chwilę, kiedy znajdę
się pod dachem
Twojego bezpieczeństwa.
Wiem, że pomimo
otaczającego chłodu
spotka mnie ciepły dotyk
Twojej obecności.
Kiedy przychodzisz do mnie...
Wszystko już gotowe
wygląda Ciebie
roziskrzonymi oczami.
Moje oczekiwanie płonie
jak latarnia, wskazując
Ci drogę do mojego domu.
Czekam na Ciebie już u progu,
lecz moje wnętrze
jest ciągle zamknięte.
Wystarczy jednak,
że uczynisz krok
w moją stronę,
a otworzę się na wszystko,
co jest Tobą.
Kiedy idę do Ciebie...
Niebo schyla się ku ziemi
i możemy razem zamieszkać
na tej samej gwieździe.
Kiedy jestem blisko Ciebie -
niebo staje się naszym domem.
Wrastając w jego krąg,
mamy pewność,
że nasze Spotkanie
będzie trwać wiecznie.
Kiedy przychodzisz do mnie...
Kiedy idę do Ciebie...
Rodzi się Spotkanie.
Staje się początek drogi,
którą już zawsze
będziemy przemierzali razem.
Aż dotrzemy do Tego,
który Jest.
Prawdziwe spotkanie
nigdy się nie kończy,
bo przedłuża je sobą Ten,
który wypełnia
nieskończoność.
Zofia Mosińska
|