Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Boże plany na moje życie (Mt 4,1-11)

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód.

Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem».

Lecz On mu odparł: «Napisane jest: "Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych"».

Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: "Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień"».

Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: "Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego"».

Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon».

Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz"».

Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
(Mt 4,1-11)

Boże plany na moje życie (Mt 4,1-11)

Jezus przez czterdzieści dni pości i jest kuszony

Specjalnie się na ten temat wypowiadać nie mogę, bo sam rodzicem nie jestem, ale wielu rodziców spotykam. I czasem z lekką trwogą słucham, jakie mają plany dla swoich dzieci. W sensie, że wszystko poukładane, że dzieciak już w wieku pięciu lat będzie mistrzem gry na fortepianie, a potem w wieku dwudziestu paru lat zostanie wielkim inżynierem pracującym w Szwecji. Rozumiem intencję, ale nie rozumiem chęci ułożenia wszystkiego za wszelką cenę. Taki plan życia wciskany na siłę. No, czasem tak bywa.

Bóg też ma plan na moje życie, ale zawsze podchodzi do mnie z perspektywy propozycji, nie "wciska" nic na siłę. W ogóle On ma najlepszy plan na moje życie, w którym pozwala mi swobodnie działać. Ciągle kombinuje, jak koń pod górę, żeby mnie uszczęśliwić.

Ale jest jeszcze ktoś, kto ma plan na moje życie i bardzo się trudzi, żeby go wcielić w życie: szatan. Tylko, że jego plan to plan destrukcji, nieszczęścia, zniszczenia. On - zły - istnieje i naprawdę działa. Ktoś kiedyś rzekł, że jego największym sukcesem jest to, że przestaliśmy dzisiaj w niego wierzyć. A to słowo mówi wprost: on jest i zwodzi.

Relacja z Bogiem to między innymi zgoda na to, żeby On mnie naprawiał, leczył z moich ran, ale to również doświadczenie konfrontacji z tym, który chce mnie zniszczyć, z diabłem. On chce mnie oddzielić od Boga. I działa bardzo subtelnie.

Dla mnie słowem centralnym w tej perykopie jest słowo: "jeśli". Zły posługuje się nim jak mantrą, kusząc Jezusa. Ciekawe jest to, że szatan kusi Tego, który nie ma żadnego grzechu i słabości. Szatan kusi Jezusa nie w oparciu o Jego słabość, ale możliwości. Bo Jezus je ma. A zły chce, by On źle je wykorzystał.

I to jest ważna myśl: zły może Cię kusić w związku z twoimi możliwościami. Darami. Perspektywami. Kusić w tym, żebyś źle to wykorzystał. Możesz sobie swoim autem życia pojechać na wycieczkę w Bieszczady, możesz i zajechać do domu publicznego. Takie masz możliwości.

Chcę cię poprzez ten tekst zachęcić: popatrz na swoje "jeśli". W czym cię zły kusi? W jakiej sferze życia? W czym chce, żebyś źle wykorzystał swoje możliwości? Słowo pokazuje nam trzy podstawowe sfery, w których szatan działa:

Pokusa: zamiana kamieni w chleb

Dla Jezusa - żaden problem. Czytamy w Ewangeliach, że chleb rozmnożył bez problemu, a potem zamienił nawet w Swoje Ciało. Zły kusi do tego, żeby skupić się tylko na zaspokajaniu doczesnych potrzeb. Żeby uczynić z nich centrum życia. A Jezus "w swojej odpowiedzi kusicielowi chce podkreślić, że koncentrowanie się tylko na materialnym chlebie zaspakajającym głód doczesny prowadzi do odrzucenia Bożej opatrzności, do niewiary i w konsekwencji do śmierci duchowej" (ks. M. Wróbel, https://tinyurl.com/y9zh9npm

Pomyśl, co to będzie u ciebie. Może ta ciągła gonitwa w pracy/za pracą? Może jesteś w niej świetny, jesteś najlepszym menedżerem w firmie, ale tak gonisz, że niedługo padniesz? Może żyjesz tylko dla rzeczy, dla kolejnego iPhone'a? Czym próbujesz się tanio zabezpieczyć?

Pokusa: skok z narożnika

Pobrzmiewa tutaj kuszenie w sferze naszej tożsamości: kim jestem? Jezus wie, kim jest, i nie musi tego udowadniać nikomu ani szukać swego oparcia w złym: "Podobnie jak w przypadku poprzedniej próby Jezus nie wchodzi w żaden kompromis z diabłem. Jezus jeszcze raz odmawia kategorycznie propozycji diabła, cytując słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego (Pwt 6,16)- Słowami tymi Jezus podkreśla swe całkowite zawierzenie Bożej Opatrzności" (ks. M. Wróbel, tamże).

Może nie wiesz, kim dzisiaj jesteś. Może źle ci ze sobą. I zły kusi: szukaj swojej tożsamości w przypadkowych związkach, w przygodnym seksie, skacz w dragi, rzeczy.

Pokusa: oddanie pokłonu złemu w zamian za władzę

Wystarczy, że Jezus odda swą wolność i wszystko zdobędzie. "W propozycji tej kryje się powab łatwej władzy i taniego autorytetu. Z tym jest związany jednak warunek polegający na tym, że Jezus ma upaść i oddać pokłon diabłu. Taki warunek Jezus kategorycznie odrzuca, nie wchodząc z diabłem w żaden kompromis i kierując do niego stanowcze słowa: Idź precz, szatanie" (ks. M. Wróbel, tamże).

To pokusa taniego bezpieczeństwa i władzy. Tu trzeba zobaczyć, przed czym albo kim klękam. Czemu oddaję swoją wolność w zamian za "święty spokój" Może np. tkwię w chorej relacji. Albo kieruje mną chęć władzy. Jestem szefem i innych niszczę. Co lub kto jest moim idolem, za którym ŚLEPO lecę?

Tak działa zły. Zawsze mówi: "pomogę ci, jeśli..." ; A Jezus mówi: "pomogę ci" Kropka. Pytanie dla ciebie | na dziś: komu chcesz odpowiedzieć i jak?

Jak walczyć ze złym?

Prosto: Bożym Słowem. Medytuj Słowo. Czytaj. I wszystko konsultuj z Jezusem. Wtedy naprawdę lepiej się żyje.

I na koniec jeszcze kapitalna myśl ks. Wróbla "W rzeczywistości bowiem nie jesteśmy kuszeni do tego, czego nie potrafimy robić, lecz do tego, co leży w zasięgu naszych możliwości. Im większy jest w nas potencjał możliwości, tym większa jest pokusa. Doświadczenie kuszenia nie dotyczy, jak potocznie by się mogło wydawać - tego, co słabe w człowieku, lecz tego, co w nim mocne".

Bracie, siostro, masz w sobie mega-potencjał. Jesteś piękny, piękna. Masz w sobie moc! Tylko weź mądrze korzystaj. Nie sprzedawaj się. Nie daj się zwodzić za nos. Daj się Bogu poprowadzić.

ks. Krzysztof Freitag SAC
Katecheta w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym i Szkole Podstawowej Księży Pallotynów w Chełmnie

Tekst pochodzi z Kwartalnika Pollotyńskiego
Apostoł Miłosierdzie Bożego
Lipiec-Sierpień-Wrzesień
nr 3 2018



Jeszcze nikt nie skomentował - bądź pierwszy!


Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej