Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Moja droga

     Jednym z trzech rodzajów powołań do jakiego Bóg wzywa ludzi jest życie w samotności.

     Zanim właśnie takie powołanie odkryłam dla siebie, szukałam go przez wiele lat. Na początku gdy zastanawiałam się co ze sobą zrobić, moja odpowiedź brzmiała - jakoś tam będzie. Byłam pewna, że tak jak każdemu się jakoś układa tak będzie i ze mną. Kiedy weszłam w bliską relację z Jezusem zrozumiałam, że to On może wskazać mi właściwą drogę, przygotowaną tylko i wyłącznie dla mnie. Drogę, która jest moim powołaniem.

     Odkrycie swojego powołania stało się dla mnie ważną rzeczą. Modliłam się prosząc o mądrość we właściwym jej rozpoznaniu. Skoro powierzyłam swoje życie Jezusowi, zaufałam, że On sam wskaże co dla mnie jest dobre. Myślałam więc o życiu w małżeństwie. Ostatecznie odczytałam, że Bóg nie powierzył mi roli żony. Nigdy też nie widziałam się w zakonie. Więc co?

     Bóg prowadzi mnie przez życie w samotności, i na tej drodze czuję się dobrze. Tu bardzo dokładnie widzę, że mój wybór jest odpowiedzią na Boże powołanie. Żyjąc w samotności bardzo dużo czasu mogę oddać memu Bogu w służbie Kościołowi. I to czynię. Odczytałam to jako moje zadanie i bardzo chcę służyć Panu w czym tylko potrafię. Rozpoznając swoje talenty chętnie dzielę się nimi. Mam czas na osobiste spotkanie z moim Bogiem w Jego Słowie, mam czas na modlitwę, mam czas na spotkania formacyjne w Oazie, mam czas aby dzielić go z innymi.

     Na tej drodze jestem szczęśliwa i bardzo się cieszę z tego powodu, że mogę służyć tym w co mnie Bóg obdarował wspólnocie Kościoła.

Jola


   


E-mail od Pana Boga do młodzieży E-mail od Pana Boga do młodzieży
Clarie Cloninger i Curt Cloninger
Stoisz przed życiowym wyborem? Zdajesz do nowej szkoły, a może niebawem czeka cię egzamin maturalny, na studia lub obrona pracy dyplomowej? Starasz się o przyjęcie do pracy? Zajrzyj do swojej skrzynki z e-mailami. Wśród wielu listów od kolegów i przyjaciół znajdziesz dziś wiadomość specjalną - list od Pana Boga... » zobacz więcej

Wasze komentarze:
 i : 02.11.2016, 12:44
 samotny nigdy nie jest sam ,bo jest z nim całe'' niebo''
 moj: 19.10.2016, 12:38
 biedny'samotny człowieku...................................................
 a: 14.10.2016, 12:55
 ...odbiora'' wszystko'',potrafia... ''wyprać czlowieka'' ,...
 Do Adama: 04.08.2016, 08:22
 Adam a robiłeś coś wokół tego? Bo nie wystarczy się tylko modlić trzeba też działać. Żona nie spadnie Ci z nieba.
 adam: 21.06.2016, 01:21
 Żałosny, bełkot tego artykułu mnie przeraża. GDYBY BÓG ISTNIAŁ, NIE BYŁOBY SAMOTNOŚCI. A te wszystkie bajeczki ze "on może po prostu ma lepszy plan" są jedynie próbą wytłumaczenia jego bierności, przy założeniu, że w ogóle istnieje. Jak dobrze, że w wieku 20 lat wyzwoliłem się z ciemnoty wiary i przestałem pokładać nadzieję w kimś, kto ograbił mnie z największego, najszczytniejszego i najpiękniejszego ludzkiego prawa - prawa do miłości. Wszystko mi się uda, przestanę być samotny, muszę tylko uwierzyć we WŁASNĄ moc. Tyle lat ufałem, że bóg mnie prowadzi. zawiodłem się jednak, ale im wcześniej, tym lepiej. nareszcie jestem wolnym człowiekiem.
 joanna: 30.04.2015, 20:46
 Samotność jeśli jest powołaniem to widać od razu to po człowieku on samotny, tryska energią,pomysłami,szczęściem autentycznym i nie czuje pociągu fizycznego do płci nie będąc np. jeszcze w żadnym związku. Powołanie do samotności często jest alternatywą na problemy w relacji damsko-męskich wynikające często z problemów rodzinnych z czasów dzieciństwa, które się ciągną za dorosłą już osobą ponieważ nie są rozwiązane. Rozeznać to powołanie czasami jest łatwo i przychodzi od razu, innym razem to długi proces ale odpowiedzi trzeba szukać w sercu, nawet cofnąć się do czasów dziecka bo wtedy widać każde powołanie najlepiej, bo serce dziecka jest najczystsze i obraz jaśniejszy niż w późniejszym wieku. Odnalezienie swojego prawdziwego powołania prowadzi do szczęścia ale często nie jest to łatwa droga ale warta najwyższego poświęcenia i zaufania Bogu, posłuszeństwa a wtedy On nas doprowadzi do celu. Trzeba byc tylko cierpliwym i nigdy nie zwątpić.
 Hania: 14.08.2013, 17:25
 Ja tez żyje samotnie.dobrze mi z tym.pozdrawiam samotnych.
 Mr. miki: 18.10.2012, 12:10
 Witajcie. Samotność w moim życiu przeważa, w sensie tylko takim iż nie mam dziewczyny i przyjaciół. Jednak gdy tak na spokojnie się zastanowię, widzę że bycie samotnym wcale nie jest takie złe. Jeśli człowiek ma pasję, rozwija zainteresowania, dostrzega detale życia, jest to stan zupełnie do zniesienia. Nie powiem że to stan pozytywny, owszem są dni że potrzebuję kogoś bliżej. Zauważyłem też ciekwy detal: Jeśli nie poznawałem dziewczyn przez sieć, czułem się chyba szczęśliwszy. Niestety, poznane osoby są to jakby, umarłe za życia postacie, o niskiej samoocenie, które implementują swoj poziom wartości, w moje zycie. Cos strasznego, czlowiek nie widzi jak stacza sie na dno, dzieki tym postaciom. Na szczescie teraz dostrzegam ten detal i latwiej mi sie pogodzic z jakimis tam sprawami... Jesli masz pasje, nie siedzisz na necie jak nałogowiec, jesli nie masz XX kont w serwisach spolecznosciowych i chcesz poznac kogos podobnego, prosze napisz. GG. 33663655 ( Śląsk - Katowice ) Chętnie poznam kogoś kto nie jest desperatem. Kto pojdzie ze mna na spacer, nie patrzac na mnie jak na: przyszle aktywo finansowe, chlopaka czy męza. Spacer, usmiech, lepsze samopoczucie. Nie wiele trzeba aby byc szczesliwym nawet z przyjacielem. Najgorszy przynaciel to ten ktory nazwya Cie przyjacielem. Oznacza to iz wykluczyl Cie, dajac Ci plakietke. Po co nazywac cokolwiek po imieniu. Niech Bog decyduje, kto z kim, jest w jakiej sprawie... Zmieniam moje zycie wedlug prostego zdania: Im czesciej robisz to, co robisz, tym czesciej otrzymujesz to, co otrzymujesz. Jesus, to prawdziwy przyjaciel, mama to wspanialy przyjaciel, a Ci ktorzy mnie opuscili, to egoistyczne postacie szukajace tylko i wylacznie czegos dla siebie. Na imie im: Daj. Na imie im: ofensywa. Na imie im: Studiuje na pokaz. Na imie im: pomoge Ci ( wiec biora plakietki i naklejaja, zamiast dac czasowi czas ) Na imie im: tymczasowi. Na imie im: tchorze itd... Na imie im: szanuj mnie ( a sami nie szanuja ani siebie ani innych )
 Anuszka24: 05.06.2012, 20:38
 No i jeszcze parę słow ode mnie... Jesteście głodni miłości... Bardzo. Też byłam, umieram wręcz z głodu, w sensie czułam, że umieram z głodu od środka, ale cóż mogłam zrobić? Nie mogłam normalnie żyć... Nie da się żyć bez miłości... Mimo, że chodziłam codziennie na Msze Świętą, do Komunii Świętej codziennie lub bardzo często to przepaść głodu była we mnie tak ogromna, głębokie rany jeszcze z domu... Moi drodzy! Dziś jestem szcześliwa! Nie trochę, ale bardzo :) To On Bóg napełnia moje serce miłością, mimo, że sama, jestem szczęśliwa, mam Boga! Mojego Boga :) Kocham i jestem kochana... I to jaką miłością! A było tragicznie, w sumie nerwica natyręctw, depresja były tak głębokie, że szpital psychiczny się kłaniał... Sam zakonnik, który był moim spowiednikiem powiediział do mnie, że jest mu mnie żal, widział, że sytuacja jest krytyczna, mówił, bym się modliła do św. Rity... Zaproście Pana Boga do swojego życia, zacznijcie szukać miłości u Pana Jezusa, a On da Wam taką miłość, że wypełni wasze samotne serca taką miłością... Może to trwać długo, u mnie trwało kilka lat, było to bardzo bolseny proces... W Panu Bogu jest spełnienia naszych marzeń i tęsknot... Niech Bóg będzie uwielbiony! Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wrzechmogący :)
 Anuszka24: 18.05.2012, 20:11
 Odsyłam do Mt 19, podrozdział "dobrowolna bezżenność"... Tam jest napisane, że niektórych ludzie uczynili niezdolnymi do małżeństwa...
(1) [2] [3]


Autor

Treść




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]
O stronie... | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej