Anioł śmierci
Tym razem chciałbym zaproponować na Pogodny Wieczór znów coś ruchowego. Zabaw, które można wymyślić jest niestety ograniczona ilość. Mamy kilka podstawowych schematów (berek, "zabawa w chowanego", podchody, itp.), które następnie są modyfikowane, łączone, zapętlane tak długo aż powstanie wrażenie zupełnie nowej zabawy. I bardzo dobrze, gdyż ich nauczenie się nie zabiera dużo czasu, są jasne i proste w konstrukcji. Do takich modyfikacji chciałbym was zachęcić. Wystarczy czasem mały wstęp na początku, jakiś komentarz a zwykłe bieganie za kimś nabiera nowego koloru i sensu. Jako, że są to propozycje na Pogodne Wieczory, oaz letnich to warto spróbować zaczerpnąć te modyfikacje z tematyki danego stopnia. Dla przykładu, podam zabawę, którą udało nam się wymyślić na II°.
Jest to zabawa oparta na wydarzeniach Nocy Paschalnej. Jak wszystkim wiadomo Anioł Śmierci, który przeszedł w ów czas przez Egipt pozabijał wszystkie dzieci pierworodne oprócz tych, których domostwa zostały naznaczone krwią. Oczywiście zabijać nikogo nie będziemy, ani mazać domów krwią. Za to dzielimy uczestników na dwie grupy i jednej wyznaczamy rolę Izraelitów a drugim Anioła Ś. Pierwsza grupa musi przejść się po okolicznych domostwach i na ich płotach poumieszczać strzępy czerwonej materii (imitującej krew), tak by były przynajmniej częściowo widoczne. Druga grupa będąca wysłannikiem Bożym, pełna Miłości stara się nie skrzywdzić nikogo z Ludu Wybranego, aby tego jednak dokonać musi stwierdzić, które to domostwa są mianowicie Izraelskie. Wskazówką są oczywiście pozostawiane czerwone szmatki (lub kartki). Jeżeli odnajdą wszystkie wygrywają, a jak nie to przegrywają (kryteria można zaniżyć). Gdy uczestników jest sporo to dzielimy ich na więcej grup (w jednej max 10 osób) i wprowadzamy dodatkowe kolory krwi np. błękitną (taki odcień krwi ze względu na wysokość na której żyli mieli Inkowie - dzisiejsi Peruwiańczycy). Ważne żeby liczba grup była parzysta.
|