|
|
Czy rock jest szkodliwy?
Nazywam się Tomasz Budzyński, mam 39 lat, żonę i dwoje dzieci. Od prawie 17 lat uprawiam zawód muzyka rockowego, śpiewając w zespołach Armia i 2Tm2,3.
Czy ktoś chce czy nie, muzyka
rockowa jest dziś muzyką młodzieży
i... starców. Megagwiazdy rocka sprzed 40
lat, tacy na przykład muzycy Rolling Stones
mają dziś pod sześćdziesiątkę, trudno więc
mówić o rocku, że jest muzyką głupiej i
rozwydrzonej młodzieży.
Rock dzieli się na mnóstwo gatunków
i stylów, jest stylistycznie niejednorodny
i, w zależności od aktualnej mody i
światowych trendów, jedni wykonawcy
są bardziej popularni (tzn. lansowani przez
światowe media, takie jak np. MTV), inni
mniej.
Czy rock jest szkodliwy, czy ma
zły wpływ na młodzież? Moim zdaniem
trzeba by się zastanowić, czy może nie
tylko rock, ale cała współczesna kultura
jest szkodliwa?
Sama muzyka jest tylko formą, która
- wypełniona odpowiednim układem
słów - niesie treść, staje się piosenką.
Zapytajmy najpierw, czy sama muzyka
może być zła? To oczywiste, że tzw.
łagodna muzyka uspokaja,
a gwałtowna, dynamiczna
zmusza do tańca, wprowadza
w trans, w uniesienie itd. To
jest jasne. Ale czy symfonie
Beethovena, muzyka
Wagnera, Strawińskiego,
Bartoka, to spokojna muzyka?
Nie mogę się zgodzić z tym,
że rock jest zły, bo jest głośny
i dynamiczny. V Symfonia
Beethovena albo Święto
wiosny Strawińskiego są
równie głośne, równie
dynamiczne.
Większość współczesnych utworów
rockowych to piosenki,
które niosą w sobie pewne
przesłanie. Mamy tu
olbrzymią rozpiętość
tematyczną: od piosenek
o Bogu, miłości do buntu, polityki,
szatana i zła. Może i są gdzieś jakieś
tajemnicze przesłania (ja tego nie
wiem) na płytach Led Zeppelin, teksty,
których odczytanie możliwe jest tylko
wtedy, gdy puści się płytę od tyłu, ale kto
słucha płyt w ten sposób? Kto słucha płyt
od tyłu, jeżeli obok, na półce w większości
sklepów, znajdziemy płyty zespołów Marilyn
Manson, Decide czy Behemoth, wprost
nawołujące do przemocy, narkotyków, o
wulgarnym seksie już nie wspomnę, i
których satanizm jest ewidentny, a muzycy
tych zespołów wcale się z nim nie kryją.
Musimy przetrzeć wreszcie
oczy i zdać sobie sprawę z tego, że
żyjemy w okresie wielkich przemian
kulturowych, w świecie, który jest
antychrześcijański, a kultura lansowana
przez "wszechpanujące" media jest - jak
mówi Jan Paweł II - kulturą śmierci.
Wybitny twórca rockowy, Nick Cave,
powiedział ostatnio w wywiadzie, że Marilyn
Manson jest bardziej niebezpieczny,
niż Britney Spears. Mówię akurat o
Mansonie, bo niedawno odbył się w
Polsce koncert tego zespołu. Z tej okazji
otrzymałem wiele telefonów z różnych
gazet, radia i telewizji z pytaniem,
czy należałoby zakazać w Polsce jego
występów. Odpowiadałem, że już samo
postawienie takiego pytania jest bez sensu,
no bo jak tu zakazywać koncertu, skoro
płytę Mansona można sobie kupić w
każdym sklepie na rogu ulicy, a teledyski
tego zespołu "lecą" w telewizji.
Wprowadzić cenzurę? Owszem można,
ale to niczego nie zmieni.
Tu chodzi o coś więcej, chodzi o wybór.
Wybór między dobrem a złem. Ale
co zrobić, kiedy nasze dzieci zdają się
nie wiedzieć, gdzie jest dobro, a gdzie
zło? Dla mnie w tym tkwi problem, a
nie w tym, że jakiś zespół śpiewa o szatanie.
Problemem jest to, dlaczego dziecko
sięga po taką muzykę, dlaczego siedzi
godzinami przed telewizorem albo
komputerem, wyszukując w internecie
stron porno? Wszystko zaczyna się
w rodzinie. Czy współcześnie rodzicom
naprawdę zależy na dzieciach?
Czy interesujecie się nimi - czy wiecie,
czego słuchają, co oglądają, co
czytają? Czy z nimi rozmawiacie?
W ilu rodzinach można dziś usłyszeć
codzienną wspólną modlitwę, modlitwę
do Ducha Świętego, o dar rozeznania dobra
i zła? To, że wasze dzieci słuchają
jawnie satanistycznych zespołów i oglądają
internet od najgorszych stron, nie
oznacza jeszcze,że są zdegenerowane i
złe, ale że żyją w duchowej ciemności.
No, bo co ma oświecać ich życie
- telewizor (pomyliliście go z Pismem
Świętym!)? Dlaczego sięgają po takie
płyty? Bo nie ma prawdziwej katechezy chrześcijańskiej, bo chrześcijaństwo
w większości rodzin europejskich jest
w zaniku, albo nawet wcale tu nie
zaistniało. Mówię o rodzinie, bo to
właśnie tu rodzi się wiara. To ojciec ma
obowiązek przekazać wiarę swoim dzieciom.
Gdzie podziali się ci ojcowie? Jeżeli
w domu dziecko nie doświadcza
miłości, nie widzi, że rodzice się kochają,
to jak ma uwierzyć, że istnieje jakiś
Bóg, Bóg, który jest miłością? Jak ono
ma uwierzyć w miłość, której nigdy nie
poznało? Co wasze dziecko słyszy na co
dzień? Synu, ucz się, studiuj, poznawaj
języki, bo trzeba odnieść sukces, zarobić
pieniądze, to jest najważniejsze
- pieniądze! Co jeszcze słyszy? Ciągłą
krytykę i potępianie wszystkiego, z Kościołem
włącznie. Czego się dziwicie, że
wasze dzieci kontestują waszą drobnomieszczańską
postawę, tę waszą religijność,
naskórkową, polegającą tylko na
wypełnianiu rytmu świąt, religijność, będącą
swoistą schizofrenią, bo Kościół sobie,
a życie sobie? Dzieci patrzą na swoich
rodziców i nie widzą znaków wiary:
miłości i jedności. Jak mają uwierzyć
w słowa księdza na lekcji religii,
które przemieniają się w farsę? Ksiądz
jest bezradny, bo do Chrystusa nie można
nikogo przekonać, Chrystusa trzeba
doświadczyć. Gdzie? Najpierw w
rodzinnym domu. Czy On tam jest?
Czy w waszym domu, matka, ojciec,
dziecko, brat, siostra jest z Chrystusem?
Odpowiedzcie sobie sami.
Dzieci szukają w muzyce rockowej
chociaż namiastki religijności, tajemnicy,
namiastki Boga. Naiwność
charakterystyczna dla tego wieku
sprawia, że tego, czego nie otrzymują od
ojca, szukają na ślepo u idoli. Gwiazdy
show biznesu stają się autorytetami
waszych dzieci! Mają zastąpić was
- rodziców, mają nadać życiu młodego
człowieka jakiś kierunek, sens.
Czyżbyście chcieli, aby was w tym wyręczyli?
Tym bardziej, że tacy idole nie
dają życia, idole je niszczą.
Ktoś, kto wzrasta w miłości, kto jej
doświadcza, nie da się nabrać na brednie
wyśpiewywane przez Marilyn Manson
czy Decide. Ktoś, kto ma wiarę, widzi,
że ona jest możliwa, bo u siebie w domu
ma dowód, że Bóg jest, bo widzi miłość
swoich rodziców i wie, że jest kochany.
Komuś takiemu nie zaszkodzi ani Vader,
ani Eminem. Ktoś taki w ogóle nie sięgnie
po płyty takich zespołów, bo wie,
że wyśpiewują kłamstwa.
Jeszcze raz zwracam uwagę, że tu
nie chodzi o słowa, słowa, słowa, o lekcje
religii - bo rodzice wysyłali przecież
dziecko na szkolną katechezę - ale o
doświadczanie miłości! Codzienne,
powszednie doświadczanie, że miłość
zwycięża śmierć, że cierpienie ma
głęboki sens. Tej wiedzy, wypływającej
właśnie z doświadczania miłości,
nie może człowiekowi zabrać nawet
najbardziej przekonujący satanistyczny
zespół.
Tymczasem współczesna kultura
mówi codziennie, że życie, w którym
jest cierpienie nie zasługuje na to, aby je
przeżywać. W krajach dobrobytu, krajach
o najwyższym standardzie życia istnieje
najwyższy wskaźnik samobójstw wśród
młodzieży. Jak to? Mają wszystko! Są
zdrowi, piękni, wysportowani, bogaci, a
nie widzą sensu, aby dalej żyć mając...
naście lat! W krajach skandynawskich,
gdzie wzorowo odgórnie (czytaj:
z pozycji państwa) rozwiązuje się
problemy socjalne, istnieje największa w
Europie scena muzyki black metal... Ale
tam liczba praktykujących chrześcijan wynosi
ok. 1%.
Rodzice, nawróćmy się! Marilyn
Manson nie jest w stanie wyrządzić
krzywdy komuś, kto jest chrześcijaninem,
ale człowieka, który nie zna Boga, może
zabić! Nawróćmy się, bo nasze dzieci
czekają na naszą miłość, czekają, aby zobaczyć
w nas Chrystusa! Nie ma piękniejszego
widoku dla dziecka, nie ma
większego szczęścia, kiedy widzi, jak
jego rodzice okazują sobie miłość! Bóg
kocha ciebie i chce mieszkać w twoim
domu, razem z tobą i twoimi dziećmi.
A dlaczego masz nie interesować się,
czego twój syn słucha? Zależy ci na nim?
To powiedz mu, że Soulfly jest lepsze
niż Marilyn Manson, że Bad Brains jest
lepsze niż Nausea - niech sam się przekona.
Naprawdę, aby się "wyżyć" twoje
dziecko nie musi sięgać po satanistyczne
granie, bo 2Tm2,3, Houk, Supertones,
P.O.D., Jaffa Namuel, Boba Marleya
i innych też można kupić w sklepie!
Odwagi!
Tomasz Budzyński
Publikacja za zgodą redakcji
Miłujcie się!, nr 5-8/2001
Wasze komentarze:
|
Anuszka23: 02.02.2012, 22:11
|
Na jednym z forum odnalazłam taką wypowiedź dziewczyny, warto przeczytać:
"wiesz, właśnie wymieniłeś te zespoły o których wiem, że mają w swych piosenkach treści satanistyczne, choć nie zawsze od razu widoczne.
Oto parę przykładów, tego typu "cichych" zespołów (na podstawie książki "Młodzi i ezoteryzm" Carlo Climati) :
The Beatles
Płyta Sergeant Pepper's Lonely Hearts Club Band (1967),
na okladce widoczne twarze postaci, wśród nich na górze po lewej stronie łysiejacy męzczyzna - Aleister Crowley, znajoma postać?
Nie byli zapewne praktykującymi satanistami, ale w Crowleyu widzieli symbol buntu, podziwiali go. Tak mowił o postaciach z tej okładki Ringo Starr. Wiemy ze jako pierwsi umieszczali przekaz o narkotykach.
Zły działa stopniowo...
Led Zeppelin
Gitarzysta Jimmy Page, był zwolennikiem doktryny Crowleya. Kolekcjonowal wszystko co bylo zwiazane z Crowleyem. Kupił nawet jego dom, w okolicach Loch Ness.
Led Zeppelin wykorzystywala satanistyczne symbole na okladkach swoich plyt, takze znane haslo Clowleya "Rób co chesz!" Intencją jak sam później przyznal było pozostawienie sladu ezoterycznego, ktorego nikt by nie zauważył.
inne zespoly: Mercyful fate, Deicide, Death SS, Mortuary, Celtic Frost, Cannibal Corpse, Ozzy Osbourne, Megadeth, Mayhem, Darkthrone, Marduk, Burzum, Enigma - w powyzszych znajdujemy namawianie do podpisywania paktu ze złym, elementy czarnej mszy, nawolywanie do aborcji, eutanazji, samobójstwa, zabójstw...
przekazy satanistyczne umieszczone są także i slyszalne puszczajac płytę od tyłu, przykład :
Christian Death - Prayer.
"Artyści" współpracujacy z Kościołem Szatana:
King Dimond, Acheron, Marylin Manson, zespół Psychic Tv,
Na temat powyzszych zespołów można znaleść informacje w ksiażce 'Młodzi i ezoteryzm' wyd. Jednosć.
link 2
O Rolling Stones można znaleść w książce "Satanizm, ucieczka w absurd" WAM
link
Jest takze seria ksiażek : wyznania egzorcysty, nowe wyznania egzorcysty :
link3
w których takze wspomina o ile pamietam o zespole Rolling Stones.
Posiadam takze filmik, lecz anglojęzyczny o zespołach, które są powszechnie znane i sluchane, a przekazują treści zwiazane z ezoteryzmem, satanizmem..."
pozdrawiam
z Panem!
|
|
Anuszka23: 02.02.2012, 21:46
|
Szatan naprawdę działa w obecnym świecie... Przyznam, że przeraża mnie nieświadomość ludzi, którzy piszą tu komentarze, przecież większość zaglądających tu jest osobami wierzącymi Pana Boga. Komentarz Janka z 2009 jest jak najbardziej prawdziwy. Kiedyś też byłam nieśmiadoma, że muzyka może być zagrożeniem duchowym, ale potem poczytałam trochę, wtedy jeszcze miałam myśli: "No bez przesady"Trochę mi się śmiać chciało. Teraz już jestem pewna - to jest PRAWDA!!!
Ufajmy Kościołowi, a dobrze na tym wyjdziemy.
Dowiedziałam się, że rock, metal, ale także techno są szkodliwe dla duszy, mało tego, mogą nawet zniewolić, aż po opetanie... Śmieszne? Może lepiej poczytaj te świadectwa, które wkleje.
O muzyce techno:
http://adonai.pl/zagrozenia/?id=21
Pana Leszka, który opisuje to powyższe świadectwo, można posłuchać na youtube ( długo trwa, ale bardziej przemawia do serca, bo on sam opowiada o tym co przeżył)
http://www.youtube.com/watch?v=rD2wuL63jPo
Świadectwo chłopaka dotyczące metalu:
http://adonai.pl/zagrozenia/?id=57
Świadectwo jednej dziewczyny:
http://adonai.pl/zagrozenia/?id=42
No i na koniec mały komentarz jeszcze ode mnie... Jeśli ktoś, by nagrał płytę z obrazą Twojej ukochanej dzieczyny, czy ukochanego chłopaka, a Tobie podobałaby się melodia...Słuchając tej płyty zgodziłbyś się na obrażanie tej osoby... Słuchając muzyki, która obraża Pana Boga, obrażasz Boga... Oddalasz się od Niego, a przybliżasz do złego ducha... Uważaj, bo do psa, który gryzie nie podchodzi się, lepiej trzymać się w bezpiecznej odległości... Ktoś napisał, że jeden ksiądz umieścił na swojej stronie, że sluchanie takiej muzyki to grzech. No i miał rację, mało tego grzech ciężki, śmiertelny... I to nie jest kwestia: "ja tak uważam, bądź nie" Kościół jest kochającą Matką, która chce naszego dobra. Z posłuszeństwa Kościołowi wyjdzie dobro dla nas samych. Słuchając Boga, można powiedzieć, że okazujemy miłość samym sobie. Wiem co pisze- obecnie chodzę codziennie na Mszę Świętą, jestem przy Panu Bogu bardzo szczęśliwa. Dlatego jestem przerażona tym, że tak dużo osób nie zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw.
Św. Paweł pisze, żebyśmy unikali wszystkiego co ma choćby pozór zła... Z tym, że muzyka z tekstami bluźnierczymi nie jest pozorem zła, niestety ale to ewidentne zło...
No Marlin Manson - co tu gadać obraża Boga, myślę, że jest satanistą.
Kiedyś dostałam całą listę zagrożeń duchowych ( napisane przez księdza dr Przemysława Sawę, jest tam umieszczonych pełno zespołów, które promują satanizm, okultyzm -wprost bądź pośrednio, jest ich chyba z 200... Przykładowo mogę podać: Metallica, Nightwish ( swoją drogą podam, żę moja koleżanka "odkryła" w tekście piosenki Nightwish bluźnierstwo do Boga), Rammstein, Behemoth, i wiele, wiele innych.
Podaje stronkę, gdzie można poczytać, jakie zespoły są zakazane przez Kościół Katolicki, podkreślam, że dla naszego dobra, nie by nas ograniczyć! Kochający dziecko rodzice też zabraniają np. palenia papierosów, bo chcą dla swojego dziecka dobra...
Tę listę wyślę w następnym komentarzu, aktualnie szukam ;)
Proszę, oto zamieściłam poniżej listę zagrożeń, w pierwszym odruchu może to wydawać się trochę przesadzone, pewnie kiedyś bym stwierdziła, żę to wariactwo, ale dzisiaj już oczy mi się otwarły i wiem, że tam prawda jest. Warto przeczytać.
http://prawda-o-okultyzmie.blog.onet.pl/Lista-zagrozen-duchowych-ks-dr,2,ID396593542,n
|
|
mm1969: 22.01.2012, 00:26
|
|
Szanowny Panie Tomaszu, osobiście słucham Marilyna Mansona (który nie jest satanistą) i wielu innych zespołów metalowych. Moim przynajmniej zdaniem nie można brać tekstów chociażby Mansona dosłownie. Ci artyści starają się mam przekazać coś czego być może nie bylibyśmy w stanie sami zauważyć, pokazuje nam zarazem ciemną, mroczną stronę świata i życia jak i tę piękną, kolorową. Zgodnie z samymi słowami Marilyna Mansona- 'nic nie jest albo białe albo czarne'. Myślę, co do wiary, że niektórym ludziom łatwiej jest żyć wierząc, łatwiej umierać. Lecz czy każdy musi pójść tą samą drogą? Nie pochwalam szydzenia, czy wręcz prześladowania osób wierzących. Ale także nie nazywajmy nie wyznających religii od razu satanistami! Sama nie jestem osobą wierzącą ale jestem bardzo daleka od nietolerancji wierzących. Wracając do tematu; W niektórych tekstach muzyków metalowych możemy nie tylko usłyszeć szatan! szatan! szatan! ale także naprawdę wzruszające, zmuszające do refleksji teksty. Pozdrawiam wszystkich fanów Marilyna Mansona!
|
|
jan: 26.12.2011, 11:53
|
"Rock to tylko forma" którą można wyrażać chrześcijańskie treści? NIe każdy, kto mówi Panie, Panie...
Nie zapominajmy, że nie tylko słowa wyrażają treści. Słowa wyrażają treści tylko dlatego, że cała rzeczywistość je wyraża. Słowa mają sens tylko jeśli wyrażają rzeczywistość. Jeśli zaś twierdzimy, że rzeczywistość- czyli forma nie ma treści tośmy so w błędzie, że hej.
|
|
efadfa: 20.11.2011, 23:34
|
|
Spójrzcie na rock, najbardziej znane zespoły (Linkin Park, Metallica, Skillet) są wierzące, nawet Skillet jest doskonałym przykładem Religijnego rocka. Rock to nie jest jakaś tam muzyka, jest to muzyka jak każda inna i należy ją szanować. Można jej nie lubić, aczkolwiek nie należy jej w tak prostacki sposób krytykować. Ja na przykład nie nawidzę disco polo, rock i wyżej wspomniane to 2 zupełnie inne rodzaje muzyki, ale i jeden i drugi należy szanować. Oraz warto wspomnieć, że w rockowcach nie ma illuminatów, tzn. hipnotyzerów muzycznych. www.youtube.com/ i w wyszukiwarce wpiszcie: Illuminati przemysł muzyczny. Radzę obejrzeć wszystkie części, potem pisać głupoty i "wygodne" dla polityki teksty. Rock pozwala ludziom tolerować i szanować. Dlatego prawie nikt tego nie robi.
|
|
marcin: 24.07.2011, 20:21
|
|
Przynajmniej Vader robi muzykę na nieporównanie wyższym poziomie instrumentalnym i kompozycyjnym niż taka Armia. Co mnie obchodzą jakieś treści.
|
|
Manson: 13.04.2011, 21:11
|
|
On wcale nie należy do Kościoła Szatan! Został mianowany na jakieś wysokie stanowisko, za szeroką działalność artystyczną. Przyjął to z szacunkiem, ale nie pełni żadnej funkcji.
|
|
marcinek: 11.03.2011, 10:06
|
|
z ciekawością przeczytałem wpis pana Jana. Chyba się z nim zgodzę. Większość muzyki przystaje w jakimś stopniu do rocka. Na pierwszym planie odmóżdzający rym. Umc Umc. Potem dodana melodyjka, śpiew. Stwierdzenie, że rock wywodzi się z dżungli jest wg mnie bardzo trafne. Idea muzyki popularnej jest zbliżona. Tylko forma bardziej cukierkowa. Osobiście lubię muzykę odmienną od murzyńskiego dudnienia. Duże wrażenie zrobiła na mnie muzyka np. Richarda Wagnera. Ciekawe są np. fragmenty z tetralogii Pierścień Nibelunaga, np Pożegnanie Wotana i magiczny ogień. Odkryłem wówczas, że w XIX wieku komponowano muzykę, która swoim bogactwem miażdzy cały rock/pop/metal/techno itd. Nie ma miarowego walenia. Zasób środków stylistycznych jest wspaniały. Później odkryłem mazurki Chopina. Przy Chopinie Wagner brzmi nieraz jak techno. Utwory Chopina są nieraz bardzo wyśrubowane. Na razie nie znalazłem genialniejszych utworów. Muzyka współczesna wykorzystująca dodekafonię na razie budzi we mnie mieszane uczucia. Myślę, że w dobie muzyki rockowo popowej człowiek powinien przypomnieć sobie o dziełach starszych mistrzów i budować muzykę czymś bardziej wyszukanym niż murzyńskie bębnienie. Oczywiście współcześni twórcy wykorzystują czasami pewne elementy muzyki klasycznej, ale w muzyce popularnej raczej się tego nie zauważam. Z drugiej strony muzyka klasyczna powstała na dworach. Plebs miał muzykę ludową, teraz też ma, ale taką z dżungli. Jedyne co mnie jako melomana mnie wkurza to "katolicka" muzyka z dżungli wykonywana przez katolickie schole na mszy św. To wg mnie profanacja. Idea katolickiego rocka/metalu (oczywiście z dżungli) też wydaje mi się trochę dziwna. Na szczęście na razie mam wybór i mogę słuchać muzyki tradycyjnej. Bogarodzica jest chyba ponadczasowa.
|
|
rybka: 28.02.2011, 18:10
|
|
Szanowny autorze komentarza o pseudonimie Manson! Marilyn Manson drze Biblię na koncertach, jego ulubiony utwór nazywa się Antichrist Superstar, a sam gość jest honorowym członkiem kościoła szatana.
|
|
: ): 02.09.2010, 17:40
|
|
Doskonały artykuł, mądre słowa, jedna uwaga: Deicide, nie Decide, drobniutki błąd, ale jakby odbiera profesjonalizm artykułowi. A przemyślenia Budzyńskiego są naprawdę ważne i godne uwagi!
|
|
r: 22.07.2010, 13:23
|
|
W Biblii jest wyraźnie napisane "Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów." Beatlesi nie kryli sie ze swoja nienawiścią do Chrystusa, manson tez niesie ze soba zło, Beatlesi np bluznili Chrtysowi w backward maskingu ukrytym w "utworze" no 9
|
|
Ekhem: 01.06.2010, 16:09
|
Wszystkim ludziom , którzy przeczytali ten artykuł polecam zobaczyć film reportażowy "Dzwony piekieł"
Myślę , że wtedy uświadomicie sobie jaką moc oddziaływania ma muzyka , nie zawsze rockowa czy metalowa .
|
|
Reiko: 30.05.2010, 21:57
|
|
Przeczytałam cały artykuł. Mam 16 lat i słucham rock'a. Szczerze mówiąc nie sądzę, żeby sam rock w sobie był zły. Przecież zważmy na to, że zespół wcale nie musi być 'kościelny' żeby śpiewać o Bogu. Przecież mamy wiele 'ciężkich' zespołów które ku naszemu zdziwieniu nagle nagrywają piosenkę... o Bogu. Jak i Megaherz (Gott sein , choć przyznam szczerze, brzmienie jest trochę straszliwe, co tam. Lubię tę piosenkę.) , Avenged Sevenfold (Dear God), jak i nawet popowa artystka - Shakira (How do you do) takie właśnie nagrali. Uważam, że są naprawdę świetne co poniektóre. Nie mówmy, że rock jest zły. Istnieje chrześcijański rock, uwielbiam go. Kiedyś pewien ksiądz zamieścił na swojej stronie że ' słuchanie rock'a to grzech'. Absolutnie się z tym nie zgadzam. Są różni artyści. A miłość do Boga można wyrażać również przez muzykę. Nie uważajmy, że rock to sam seks i narkotyki, pop to odkrywanie ciała a reggae to palnie zielska. Uważam, że kto co lubi, ten tego słucha. I wierzę w Boga. Słucham rock'a, czasami punka i metalu (nie mówię teraz o zespołach satanistycznych, broń Boże) sporadycznie. Nie znaczy to, że to odciąga mnie od Boga. Wręcz przeciwnie. Jak wspomniałam wyżej, piosenki o Bogu też są. I będą. Bo są ludzie wierzący i kochający Boga. Nie zmienię gusta muzycznego. Doświadczyłam Boga. I chyba Bóg nikomu nie powiedział 'Nie słuchaj rock'a' . Zgadzam się, są zespoły satanistyczne. Nie mam zamiaru ich słuchać. Wierzę w Boga. To tyle ode mnie. Artykuł świetny. Pozdrawiam.
|
|
aaron manson: 15.03.2010, 21:57
|
Sam również cenię Manosna, ale nie wydaje mi się żeby było on satanistą. Caleowo prowokuje, by skłonić ludzi do refleksji, wykorzystujac przy tym jezyk religijny, by zaszokować, ale broń boże nikogo obrazać. Pozdrawiam fanów Mansona. :)
Choć 2 Tm 2,3 też lubię i sądzę, że to się nie wyklucza. On próbuje oswoić nas ze śmiercią, a takim nędznym kapelom chrześcijańskim słabo to wychodzi, no może panu Budzyńskiemu tochę. :)
|
|
Funnykris: 05.12.2009, 16:26
|
|
Słucham muzyki metalowej i uwielbiam Mansona a zarazem jestem prezesem oddziału KSM. Nie mieszajmy sztuki i życia!! Ciężka muzyka która ma wzbudzać strach musi traktować o tego typu rzeczach. O czym mają śpiewać metalowe zespoły? o miłości?? Spróbujmy zrobić horror o miłości w takim wypadku.
|
|
janek: 23.07.2009, 09:31
|
|
Wy jesteście nieświadomi tak jak ja- nieświadomy wpadałem przez kilkanaście lat życia w sidła- nieraz półpięknej muzyki rockowej. Obowiązek nakazuje mi mówić do Was braci umiłowanych. Świat uwikłany jest w sieć zbudowaną z wielu nici, które pragną nas uwięzić, miotając wirem imitacji wolności. Język nasz też staje się jedną z nici, która sprawia że słowa tracą pierwotne sensy, przez co trudno się zrozumieć w kontekscie jednego i ścisłego, bądź świadomie wieloznacznego zależącego od kontekstu. CZytaj powoli i sam proszę Ciebie: szukaj, nie gaś ducha,proroctwa nie lekceważ, wszystko badaj, a co szlachetne zachowuj. Pamiętaj, że rzeczywistość jest całością złożoną z wielorakich części. O tym wie szatan, dlatego działa w wielorakich przestrzeniach, W celu jednego zła. BÓG jest jednak MIŁoŚCIĄ, która zwycieży, bo jest WIECZNYM KRÓLEM. Niech ON Cię prowadzi do PRAWDY.
|
|
janek: 23.07.2009, 09:24
|
rock jest zły- prawda. Jako rock należy rozumieć wszelakie rozdaje muzyki wywodzące się z podstaw stworzonych m.in. przez Halleya, Priestleya, Hendrixa, Beatlesów. Ich wspólną cechą są: przebieg basowy i rytmiczny, które razem tworzą charakterystyczny synkopowany rytm. Niskie częstotliwości w połączeniu z uderzeniami perkusji są źródłem niepokoju, kamuflowanego często przez ładną, spokojną melodie lub/i tekst, wedle szatańskiego planu mieszania zła z dobrem, które staje się tu kłamliwą zasłoną. W takim wypadku zestawienie muzyki rockowej- łagodnej, bądź chrześcijańskiej z agresywną- satanistyczną, albo metalową i techno pozwala na zatarcie poczucia zła w pierwszym wymienionym przypadku.Do rocka wedle klasyfikacji muzykologicznej zalicza się tu większość współcześnie popularnych kierunków. Są to: Rock an' roll, wszelakie rodzaje metalu, rock progresywny, reggae rock, funk, funky, R&B, fushion, ska, rap, dance,disco polo, techno, oraz wszelakie ich pochodne, syntezy i kombinację, zawarte najczęściej w muzyce pop i wiele innych. Muzyka ta wykazuje liczne analogie z muzyką afrykańskich szamanów, która sama w sobie potrafi wprowadzić w trans, oraz kontakt ze złymi duchami. Potwierdzają to doświadczenia Jimmy'ego Hendrixa, który grał z szamanami afrykańskimi twierdzącymi, że jego muzyka jest analogią ich muzyki. Beatlesi twierdzili,że rock wywodzi się prosto z dżungli. Nie można mylnie twierdzić, że tylko tekst służy do przekazywania treści. Podobnie jak przemawiają do nas same obrazy czy nawet dotyk, komunikacji służą niewątpliwie melodie, rytmy i ich kompilacje. Ich wpływ widać w życiowych absurdach, niezauważalnych nawet przez gorliwych chrześcijan. Jednym z nich jest sposób ubioru, którego problem przedstawia się tak:
Kobieta przez wieki nosiła suknie podobnie jak jej doskonały wzór- Maryja. Kultura wykształciła ową formę ubioru w obronie przed męską pożądliwością, pobudzaną przez widok cześci ciała, głównie części nóg ponad kolanami i resztą ciała, aż do szyi bez przedramion. Tam gdzie kultura uboga jest w tąż formę istnieją bardzo często problemy na tle seksualno-etycznym związane m.in. z poligamią. Dzisiejsza moda, zwana w wielu kręgach neopogańską wprowadzana była etapami począwszy od dwudziestolecia międzywojennego aż do dzisiaj. Owa etapowość pozwoliła na zacieranie norm moralnych nawet wśród społeczności chrześcijańsakiej, w sposób przez laików niezauważany.Tak więc niemoralny strój, który wprowadzony jako nowy oburzał wiernych, przestawał ich powoli oburzać, kiedy wprowadzano ubiory jeszcze bardziej pożadliwe... Proces powyższy doprowadził do noszenia nawet przez kobiety kościoła katolickiego spódniczek mini, krótkich bluzek bez rękawów i z dekoltami, które odsłaniają cześci ciała pobudzające mężczyzn do grzesznych myśli. Podobnie przyjęły się spodnie które nawet luźne dają mężczyźnie wyraźne wyobrażenie kształtu nóg kobiety, będące naturalnym powodem pożądania i m.in. rozproszenia w czasie Eucharystii. Powszechność przedstawianego tu zjawiska doprowadziła do dwóch skrajnych zjawisk, które często się przenikają. Są nimi: spowszednienie misterium kobiety-zabijanie naturalnej wrażliwości cielesnej, prowadzące m.in. do rozczarowań małżeńskich, oraz rozbestwienie i wynaturzenie seksualne w wielu płaszczyznach o równie zgubnych skutkach. O. Pio miał racje, żądając od kobiet noszenia w kościele sukien 20 cm poniżej kolan, pończoch, ubrań zasłaniających również ramiona i bez dekoltu, oraz chustek na głowę. Na polecenia papieży wydawano po I wojnie światowej instrukcje ubioru odpowiadające opisywanym tu przyzwoitym normom w obowiązujące w sytuacjach życia codziennego. Choć dzisiaj wydają się one śmieszne w oczach społeczeństwa nie zostały nigdy zniesione, ale trwają w prawie naturalnym powydzieranym z naszych serc już w dzieciństwie przez inspirowaną szatańskim planem cywilizację śmierci. Jej przeciwstawieniem jest Miłość Boża, której Matką jest Maryja Panna- zawsze w sukni.
muzyka rockowa w wersji łagodnej jest ponadto źródłem takiego "transu",
który jest jednym ze sposobów rozmycia różnic pomiędzy dobrem, a złem.
Trwa w nim współczesna zbiorowość ludzka w dużej części, co objawia
się w obyczajach.
Oprócz wymienionych powyżej jest to m.in. brak moralnego sprzeciwu
wobec takich praktyk, jak chodzenie ze sobą, związane z przytulaniem,
całowaniem i innymi pieszczotami, rozbudzającymi głównie męskie
pożądanie...
rock przez swój rytm wywołuje pożądanie na podstawie analogii, której ze względu na zachowanie czystości nie mogę charakteryzować.
Niech BÓG Wam błogosławi w drodze do prawdy.
Z obowiązku i chrześcijańskiej miłości.
|
|
Nala: 31.01.2008, 21:27
|
A ja kocham słuchac muzykę rockową, jest przecież wiele dobrych zespołów:-)
Kiedyś gdy byłam u mojej kuzynki, ona puśiła mi black METAL ... to było straszne... jak takie coś słyszę, to zaraz uciekam :-(
|
|
Doroti: 15.10.2007, 22:41
|
|
kocham rocka i na pewno nie przestane go słuchać... kocham muzykę. nie słucham mansona, bo akurat go nie lubię. ale są pewne piosenki, które słucham i które uważane są za złe, czasem wręcz mówią ludzie sztatańskie. lecz czy sie przez nie stałam gorsza?? nie...
|
|
Żelu: 09.10.2007, 19:18
|
|
Uważam że artykuł jest świetny. W nim nie chodzi o to żeby pokazać kto jest Satanista a kto nie, chodzi o to żeby pokazać Tym, którzy nie słuchają Rocka że to nie jest wina muzyki jak się zachowujemy ale Wartości które są w nas wpajane od dziecka. Każdy ma wybór... wybierze Dobro albo Zło...
|
|
|