Czy rozmowa w czasie Mszy świętej jest grzechem?Wielebny Księże! Proszę o wyjaśnienie, jakim grzechem jest rozmowa w czasie Mszy świętej? Pewna pani czasem przez całą Mszę rozmawia, a potem w czasie tej Mszy przystępuje do Komunii św. Czy ta Komunia nie jest świętokradzka? ZofiaRozmowy podczas MszyDroga Pani!Dziękuję za list, chociaż niełatwo mi będzie nań odpowiedzieć. A może inaczej: obawiam się, że moja odpowiedz nie spełni Pani oczekiwań. Mam wrażenie, że mocno różnimy się w naszych poglądach i odczuciach związanych z wiarą. We wszystkich moich artykułach staram się tłumaczyć, że nasza wiara powinna być żywą więzią z Chrystusem, decyzją serca, radosnym "Amen" wypowiadanym całym życiem. Natomiast pytania tego rodzaju, jakie Pani zadała, robią na mnie wrażenie takiego formalnego podejścia do religii. Polega ono na postawieniu na pierwszym miejscu przepisów, przestrzeganiu ich za wszelką cenę, nie zważając na ducha, lecz na literę. Jakby można było sobie zasłużyć na zbawienie! Tald formalizm, zgodność z przepisami, przesadna dbałość o szczegóły, zwykle powodują straszliwą bezduszność, zabijają przyjaźń i miłość do Boga. Taką postawę reprezentowali faryzeusze. Formalnie byli w porządku. Lecz znajdowali zawsze sposoby obejścia Prawa, by jednak spełniać swoją wolę, a nie plany Boże. Ileż problemów z taką postawą miał św. Paweł! Polecam Pani lekturę Listu do Rzymian. W nim to Paweł kapitalnie pokazuje przewagę wiary i miłości nad Prawem. Mówiąc o usprawiedliwieniu, wskazuje, że osiągamy je przez wiarę, a nie przez, w gruncie rzeczy niemożliwe, dokładne wypełnienie prawa. Paradoksalnie owa pewna pani rozmawiająca w czasie Mszy, a opisana w liście, prawdopodobnie też ma takie formalne podejście do religii. Przyszła na Mszę, jest w kościele, spełniła swój obowiązek, więc może iść do Komunii. A że nie ma w tym jej osobistego zaangażowania, serca i uwagi, to jest dla niej nieistotne. Przypuszczam, że ona jest pewna swej poprawności. Na zwróconą uwagę zareagowałaby zdziwieniem. Wzbraniam się odruchowo przed dzieleniem grzechów na lekkie, średnie i ciężkie, powszednie i śmiertelne. Owszem, dla ułatwienia ten podział jest nam potrzebny. Pomyślmy jednak: grzech jest odrzuceniem miłości Boga, odwróceniem się od niej, zerwaniem więzi. Moim zdaniem każdy sprzeciw wobec miłości jest ciężkim grzechem. Dużo zależy tu od motywacji. Czy było to świadome odrzucenie Bożych przykazań, czy raczej zachowanie wynikające z ludzkiej słabości i nieświadomości. Chyba czuje Pani tu tę różnicę? Tak więc świadome i dobrowolne gadanie na Mszy raczej można nazwać grzechem ciężkim. Używając ludzkich porównań, to zwykła bezczelność wobec Boga i lekceważenie. Jeśli jednak rozmowa nie jest świadomym buntem, lecz tylko ludzką ułomnością, to wręcz trudno określać ją kategoriami grzechu. Nazwałbym ją zwykłą ludzką głupotą. To taka duchowa niewrażliwość, nieświadomość tego, w czym się uczestniczy. Jest to na pewno też krzywda czyniona bliźnim, którzy przyszli się pomodlić, wysłuchiwać muszą cudzych wymądrzań lub plotek. Rozmowa w czasie Mszy przeszkadza i denerwuje, nie pozwala się skupić i w pełni uczestniczyć w Eucharystii. Nazwałbym to grzechem przeciw miłości bliźniego. Mam do Pani prośbę. Niech Pani nie próbuje na siłę nawracać tej rozmownej kobiety. Proszę się za nią pomodlić, może dać delikatnie do zrozumienia, że Pani jej gadanie przeszkadza. Najlepiej nie zajmować się nią, lecz skupić się na własnym przeżywaniu Mszy. Pragnę Pani uświadomić, że naprawdę niewielka jest między wami różnica - ona rozmawia, a Pani się rozgląda i ocenia zachowanie innych. Życzę, by umiała Pani okazać w tym miejscu całą wielkość swojej wiary. To najpełniej widać w przebaczeniu i akceptacji naszych, jakże często niedoskonałych, bliźnich. Ks. JAN
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |