Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Duchowa matka kapłanów

     Jednym z Bożych darów siostry Briege McKenna jest dar uzdrawiania, inny - to duchowy wpływ na kapianów. Dzięki jej słowom tysiące księży ponownie odkryło radość kapłaństwa i serdeczną przyjaźń z Chrystusem.

     Urodziła się w Irlandii tuż po wojnie. Gdy miała zaledwie 13 lat zmarła jej matka. Nieutulona w żalu dziewczynka płakała cała noc. Wtedy słyszy głos: "Nie rozpaczaj. Ja zaopiekuję się tobą". Duszę Briege zalała fala spokoju. Nie zdawała sobie jeszcze wtedy sprawy z tego, że był to głos Boga.

     Właśnie wtedy po śmierci matki zrozumiała, że ma powołanie zakonne. Mając 15 lat, w sam dzień urodzin, wstępuje do klarysek. Gdy w 1962 r. składała pierwsze śluby, przeżyła pierwsze nadzwyczajne doświadczenie duchowe. Ukazał się jej Jezus jako Dobry Pasterz, ujął ją za rękę i powiedział: "Chodź ze mną".

     Dwa lata potem zaczyna odczuwać straszliwe bóle w stawach. Był to reumatoidalne zapalenie stawów. Musi iść do szpitala. Aby uchronić stopy przed zniekształceniem, trzeba codziennie zakładać na nie gips. Bóle są bardzo silne. Codziennie dostaje duże dawki cortisonu, ale wkrótce i ten preparat staje się nieskuteczny. Na razie może jeszcze chodzić, ale lekarze nie dają jej żadnych szans na polepszenie. Czeka ją wózek inwalidzki. W 1967 r. wysłano ją z Irlandii na Florydę w Stanach Zjednoczonych.

     Wtedy zaczyna przeżywać trudności w wierze. Pyta się sama siebie, czy wierzy jeszcze w Chrystusa? Modlitwa nie daje jej żadnej radości. Nie mogąc sobie sama poradzić z wątpliwościami i kryzysem duchowym, decyduje się na początku 1970 r. na udział w spotkaniu charyzmatycznej wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym w Orlando. Mówiono tam o mocy, jaką daje człowiekowi modlitwa.

     Pomyślała wtedy, czy ksiądz prowadzący rekolekcje nie mógłby się pomodlić ojej uzdrowienie duchowe, bo o cielesne nie śmiała prosić. Słyszy wtedy wewnętrzny głos Boga: Nie patrz na księdza! Spójrz na Mnie. Ty mnie szukasz.

     Briege zamyka oczy i szepcze tylko jedno zdanie: Jezu, pomóż mi, proszę! W swojej książce: "Cuda dzieją się rzeczywiście" pisze o tym wydarzeniu: W tym momencie czuję, jak jakaś dłoń dotyka mojej głowy i zdawało mi się, że była to ręka księdza...

     Otworzyłam oczy, ale nie było nikogo, natomiast przez moje ciało przepłynęła dziwna siła. Poczułam się jak banan obierany ze skóry. Spojrzałam na siebie: moje palce były sztywne, ale nie pokręcone jak nogi. Na moich łokciach miałam wrzody. Przyglądałam się sobie. Moje palce stały się giętkie, znikły miejsca owrzodzone, a moje stopy w sandałach nie były zdeformowane. Ani śladu po chorobie.

     Dzięki charyzmatycznemu odnowieniu spojrzała inaczej na Kościół, odkryła wielką miłość Boga do ludzi. W Święto Zielonych Świątek poprosiła o dary Ducha Świętego, które obiecuje Pismo Św., a otrzymujemy je w momencie bierzmowania. Wtedy Bóg przemówił do niej znów w kaplicy konwentu: Otrzymałaś dar uzdrawiania. Idź i wykorzystaj go! Przez jej ciało przeszedł jakby płomień ognia. Briege wprawdzie modliła się o dary Ducha Świętego, ale nie bardzo wiedziała, po co jej dar uzdrawiania. Modli się więc: Jezu, nie chce daru uzdrawiania! Zatrzymaj go sobie! Następnego ranka znów słyszy znów głos: "Otrzymałaś dar uzdrawiania. Idź i wykorzystaj go". Jeszcze tego samego dnia została wezwana do szpitala, gdzie proszono ją o modlitwę przy chorym dziecku. Gdy opuszczała szpital nie zdawała sobie sprawy, że dziecko zostało uzdrowione. Dowiedziała się o tym po latach.

     Oczywiście nie wszyscy rozumieją dobrze dar siostry Briege. Znalazł się nawet "fałszywy prorok", który radził jej nawet opuszczenie zakonu i założenie rodziny. Wtedy siostra spostrzega się, że przyjęcie daru uzdrawiania nie jest aktem wielkoduszności siostry Briege McKenna w stosunku do pana Boga. Zrozumiała, że codziennie powinna Bogu dziękować na klęczkach za ten dar.

     Upłynęło jednak jeszcze trochę czasu, aż s. Briege przyjęła ten Boży dar całym sercem. Wprawdzie ludzie zostają uzdrowieni, ale ma wątpliwości, czy Jezus dokonuje tego poprzez nią. Uświadamia sobie, że musi stać się doskonała, aby być godną tego daru. Gdy któregoś dnia zostaje uzdrowiona na ciele i duszy kobieta niewidoma, sparaliżowana i zbuntowana wewnętrznie, siostra uświadamia sobie, że wewnętrzne uzdrowienić jest ważniejsze niż to cielesne. Co daje uzdrowienie ciała, gdy duch jest nadal chory?

     Teraz zaczyna siostra Briege czytać książki o uzdrowieniach. Chciałaby dać odpowiedź tym, co nie zostali uzdrowieni. Wtedy jedna z sióstr powiedziała jej, że Bóg nie potrzebuje mądrości książkowej. Jezus pouczy ja o wszystkim, co będzie jej koniecznie potrzebne. Wtedy Sister Briedge postanawia 2 do 3 godzin dziennie modlić się. Ja nie muszę odpowiadać na wszystkie pytania. Bóg sam mnie pouczy, co będzie konieczne. Na pewno nie każdy zostanie uzdrowiony z choroby, ale to nie moja sprawa. Moim zadaniem nie jest obrona Boga, ale głoszenie Go. W codziennej modlitwie Bóg daje jej wiele łask i przemienia ją wewnętrznie. Zrozumiała, że nie to jest najważniejsze, co ona robi dla Boga, ale co Bóg chce zrobić dla niej. Dlatego gdy przybywa gdziekolwiek z prelekcjami, konferencjami, nie zaniedbuje czasu na modlitwę. W pobliżu musi być tabernakulum.

     Tak mówi o modlitwie: Najważniejsze, aby w mieszkaniu znalazło się miejsce, gdzie będzie obraz Chrystusa i Jego Matki. Kto zarezerwuje miejsce dla tego, co Święte, ten będzie tam chętnie wracał. Spoglądaj ciągle na Jezusa, niech powstanie serdeczna więź z Nim. Ciągle powtarzam księżom, żeby umożliwili ludziom świeckim adorację Najświętszego Sakramentu. Nie ma większej siły, jak modlitwa przed Najświętszym Sakramentem.

     Uświadomcie sobie, że Chrystus tutaj jest naprawdę obecny. On was wewnętrznie zmieni. To jest tak, jak siedzieć na słońcu. Samo siedzenie na słońcu sprawia, że człowiek zmienia barwę. Tak samo jest, gdy człowiek znajduje się w obecności Boga i świadomie wpatruje się w Niego.

     Z biegiem czasu zdobyła wiele nowych doświadczeń służąc chorym. Oto proszą ją zrozpaczeni rodzice o modlitwę nad śmiertelnie chorym dzieckiem. Siostra Briege wie, że mimo szczerych chęci nie może przyrzec tym ludziom, że córka odzyska zdrowie. To nie zależy od niej, a od Boga. Rodzice nie mogą tego zrozumieć. Po trzech dniach ojciec powiadamia ja, że dziecko nie żyje. Teraz siostra się dziwi, że rodzice przyjęli ten fakt ze spokojem, pogodzeni z wolą Bożą. Oboje zrozumieli, że Bóg nie przedłużył dziecku życia, ale dał im siłę do zniesienia bólu. Siostra Briege mówi: Uzdrowienie polega też i na tym, że potrafi się powiedzieć "tak" na Boże działanie.

     Mimo tego typu "niepowodzeń" siostra nie przestaje zachęcać rodziców do modlitwy za chore dzieci. Wspólnie proszą Jezusa o łaskę zdrowia. Pewnym rodzicom poradziła, aby wspólnie całą rodziną modlili się za najmłodsze dziecko, które cierpiało na raka mózgu. Mimo modlitwy rak rósł, ale modlący nie zniechęcali się. Dziecko nie oślepło. Trzeba było wytrwałej, codziennej modlitwy przez 16 miesięcy. Wtedy guz zaczął się zmniejszać i wreszcie znikł. Wspólna modlitwa bardziej uzdrowiła rodzinę niż dziecko. Życie rodziców zmieniło się, a codzienna modlitwa stała się zwyczajem.

     Innym doświadczeniem siostry Briege jest wiara w realną obecność Chrystusa w czasie mszy św. i Jego moc przywracania zdrowia. W czasie przeistoczenia dzieją się naprawdę cuda.

     W czasie mszy św. w Afryce powiedziałam sparaliżowanemu dziecku: "Patrz na Jezusa z wiarą. To jest ten sam Jezus, który żył kiedyś na ziemi. Teraz jest w chwale, ale to jest ten sam Jezus." Dziecko mnie posłuchało i swoimi słowami zaczęło się modlić z wiarą do Jezusa. Zostało zupełnie uzdrowione. Jesteśmy świadkami wielu cudów, które dzieją się w czasie Eucharystii. Dzięki temu rośnie wiara w rzeczywistą obecność Jezusa w Eucharystii.

     W górach Południowej Ameryki przeżyła siostra Briege uzdrowienie dziecka pokrytego otwartymi ranami. Matka przed mszą św. złożyła je z wiarą na ołtarzu. W czasie Eucharystii ujrzała siostra Briege Jezusa, obejmującego otwartymi rękami wszystkich ludzi. Usłyszała też słowa: "Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy zmęczeni jesteście. Chcę was obdarzyć życiem i ufnością".

     Kościół zawsze wierzył w cuda, ale ostatnio łączy się cudowne uzdrowienia z niezwykłymi ludźmi. Dlatego cuda - tak powszechne w życiu dawnych chrześcijan - stały się czymś niezwykłym i rzadkim. Ludzie nie mieli odwagi oczekiwać na nie. Kto jednak wierzy w zmartwychwstanie, musi też uwierzyć, że Chrystus także i dziś i teraz czyni cuda.

     Mój charyzmat niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo. Ludzie nie uświadamiają sobie, że jakiś dar Boży wcale nie jest synonimem świętości człowieka. Wszyscy musimy codziennie od nowa dążyć do świętości. Ja czynię tylko to, co czyni każda matka, która troszczy się o swoje dzieci. Po prostu modlę się. A dzieją się uzdrowienia, bo Bóg uzdrawia. Kapłanom ciągle powtarzam: Wasze kapłaństwo złączone jest z darem uzdrawiania, ponieważ wszystko, co robicie, ma za cel budowanie Królestwa Bożego, a więc pomagać ludziom i uzdrawiać ich.

     Któregoś dnia Bóg dał jej zrozumieć trudną sytuację księży. Księża są dziś bardzo krytykowani, plotkuje się o nich, atakuje w niewybredny sposób. Przeżywają głód życzliwości, aby się nie poddać, nie utracić ufności i wiary w Chrystusa. Zapominają o mocy, którą mają w sobie poprzez święcenia. Potrzebują zachęty do wytrwania. Wtedy też zrozumiała, że Bóg posłał ją, aby wiernym przypomniała, że kapłaństwo zostało ustanowione dla nich. Dzięki kapłaństwu otrzymują pokarm i umocnienie w wierze. Wtedy też zrozumiała, że Bóg posłał ją także do kapłanów, aby im pomóc. Muszą ożywić w sobie wiarę w Boga i w moc kapłaństwa, które od Niego otrzymali.

     W kilka miesięcy potem poproszono ją, aby wzięła udział w dniach skupienia dla kapłanów. Niestety, kaznodzieja rozchorował się i s. Briege musiała sama przeprowadzić rekolekcje dla 40 księży. Wtedy naraz i na żywo poznała dręczące księży problemy, z którymi stykała się przedtem od czasu do czasu. Była Bogu ogromnie wdzięczna za to doświadczenie. Odkryła nową drogę służby Kościołowi.

     Od 21 lat współpracuje z o. Kevin'em, który opracował w Dublinie program duchowej odnowy duchowieństwa. Tysiące księży na całym świecie przeżyło dzięki temu swoje wewnętrzne nawrócenie. Jest to po prostu nawrócenie serca i nie ma nic wspólnego z teorią. Odżywa ich życie sakramentalne i zmienia się ich życie osobiste. Inaczej zaczynają patrzeć na wiele problemów i dotychczasowych trudności. S. Briege jeździ po całym świecie, przeprowadza dni skupienia dla księży, głosi konferencje i modli się w intencji słuchaczy. Nie pragnie też wynurzeń kapłańskich serc. Po prostu razem modlą się i Bogu przedkładają problemy. Często zostawia im kartki i obrazki z budującą myślą, które im pomogą w dalszym życiu.

     Można spytać, po co tej zakonnicy takie charyzmaty? Z uśmiechem odpowiada: Czy można w ogóle pytać, dlaczego Bóg daje komuś takie, a nie inne zadanie? Widocznie jest to dobre dla księży, że nie jestem kapłanem. Dzięki temu lepiej poznają i rozumieją rolę kobiety w Kościele. Osobiście czuję się jak matka w stosunku do nich. Dzięki mnie może odkrywają, czym jest łagodność, dobroć, serdeczność. Zainteresowanie księży jej konferencjami świadczy, że księża uznali i docenili jej posłannictwo. Irlandzka klaryska stała się dzięki szczególnym charyzmatom matką kapłanów na całym świecie. W 1995 r. była też w Polsce.

     (por. "Yision 2000" 5/97, s. 12-13)

ks. Stanisław Szmidt


   

Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba Targ zamknięty. Droga do zbawienia - lekcje Hioba
o. Adam Szustak OP
To konferencja, która całkowicie odrzuca w kąt starotestamentalną zasadę handlowania z Panem Bogiem. O. Adam Szustak na pierwszy plan wysuwa tutaj to, co mamy najcenniejsze, czyli... naszą relację z Bogiem, opartą na wolności. Żeby Ci to pokazać, o. Adam Szustak sięga po historię Hioba i... niemal odwraca ją do góry nogami, ukazując nieznane dotąd spojrzenie. ... » zobacz więcej


Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2018 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej