Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Cud odpuszczenia grzechów

Jezus jest zawsze z Tobą, również wtedy, gdy świadomie i dobrowolnie odrzucasz Jego miłość, kiedy tak jak marnotrawny syn chcesz żyć na własną rękę - bez Boga i wbrew Jego przykazaniom. Jest z Tobą, dlatego że zawsze bezinteresownie Cię kocha. Jest z Tobą, aby natychmiast podnosić Cie z każdego upadku, uwalniać ze strasznej niewoli szatana i ze śmierci ducha przeprowadzać do radości zmartwychwstania.

Większy cud niż stworzenie świata

Każdy grzech śmiertelny jest prawdziwym kataklizmem w sferze ducha, wejściem w rzeczywistość duchowej śmierci. Z tej tragicznej sytuacji sami nie jesteśmy w stanie się wyzwolić. Jedynym naszym ratunkiem jest nieskończone Boże Miłosierdzie. Tylko Pan Bóg sprawia, że choćby nasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją (por. Iz 1, 18; w starożytności szkarłat był barwnikiem, którego nie można było niczym zmyć ani wywabić).

Przywrócenie czystości duszy, uwolnienie jej z tyranii grzechu jest możliwe tylko dzięki specjalnej interwencji Boga. Chrystus wie, jak bardzo jesteśmy słabi i jak często ulegamy pokusom, dlatego zaraz po swoim zmartwychwstaniu ustanowił sakrament pokuty, mówiąc do swoich apostołów: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20, 22-23). W ten sposób Pan Jezus daje nam szansę powstawania z każdego grzechu.

Sakrament pokuty jest widzialnym znakiem (w osobie spowiadającego kapłana) niewidzialnej obecności Chrystusa, który z miłością czeka na powrót marnotrawnych synów. Odpuszczenie grzechów jest "większym cudem niż stworzenie świata" - pisał św. Augustyn. Tak Pan Jezus mówił św. Faustynie: "Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia; tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby uzyskać ten cud, nie trzeba odprawiać dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić z wiarą do stóp zastępcy mojego i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była już jak trup rozkładająca się i choćby już po ludzku nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone - nie tak jest po Bożemu: cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystacie z tego cudu miłosierdzia Bożego, na darmo będziecie wołać, ale będzie za późno" (Dz. 1448).

Przezwycięż lęk

Niechęć i lęk, które się pojawiają przed pójściem do spowiedzi, pochodzą z wyraźnej inspiracji Szatana. On najpierw kusi do grzechu, a po jego popełnieniu wzbudza w człowieku niczym nie uzasadniony lęk, skłaniający do tego, żeby się nie przyznać, ukrywać, nie powiedzieć całej prawdy, a najlepiej w ogóle nie iść do spowiedzi. W ten sposób zły duch próbuje zafałszować obraz Boga w ludzkiej świadomości. Pan Jezus demaskuje te szatańskie knowania w przypowieści o synu marnotrawnym. Jak się zachował ojciec, kiedy zobaczył powracającego marnotrawnego syna? "A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go" (Łk 15, 20). Tak właśnie zawsze się cieszy i głęboko wzrusza Jezus Chrystus, kiedy w szczerości i w skrusze serca przystępujemy do spowiedzi. Czy są więc jakiekolwiek powody, aby się lękać spotkania z Bogiem, który czeka na każdego grzesznika, aby go obdarować pełnią swojej miłości i miłosierdzia?

Pamiętaj, kiedy wybierasz się do spowiedzi, idziesz na spotkanie z samym Chrystusem, który z wielką miłością czeka na Ciebie, aby przywrócić Ci czystość i niewinność serca. "Kiedy się zbliżasz do spowiedzi - mówi Pan Jezus - wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności mojej nie ma granic. Strumienie mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni są zawsze w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska moja odwraca się od nich do dusz pokornych" (Dz. 1602).

Rachunek sumienia i żal za grzechy

Zanim pójdziesz do spowiedzi, musisz najpierw przeprowadzić rachunek sumienia. W jaki sposób?

1. Najpierw w szczerej osobistej modlitwie stań w nagiej prawdzie przed Chrystusem i postaw sobie najważniejsze pytanie: czy rzeczywiście pragnę, aby Jezus był moim jedynym Panem i moją największą miłością? Jeżeli nie będę zdecydowany(-a) oddać Mu siebie i wszystkich dziedzin mojego życia do Jego całkowitej dyspozycji, to wtedy nie zostanie przezwyciężona najważniejsza przyczyna wszystkich moich grzechów.

2. Zastanów się. ile razy i jakie popełniłeś(-łaś) grzechy od czasu ostatniej spowiedzi. Nie można tutaj zapominać o grzechach zaniechania, zaniedbania dobra. Szczególną uwagę zwróć na grzechy powszednie, powtarzające się (lenistwo, kłamstwo, zarozumiałość, kłótliwość itp.). Trzeba zbadać, jakie okoliczności czy Twoje słabości do nich prowadzą, i zacząć je zwalczać u podstaw, u samego źródła. Wyznawaj je na spowiedzi, aby uzyskać pomoc łaski w ich zwalczaniu, i nie zrażaj się, gdy trzeba się będzie z nich spowiadać wiele razy. Nie lekceważ ich, bo mogą prowadzić do cięższych upadków. Jednak nie koncentruj całej swojej uwagi na sobie i popełnionych przez siebie grzechach, ale na miłości Chrystusa.

3. Szczerze żałuj za wszystkie swoje grzechy, za to, że zadałeś(-łaś) Jezusowi tak wiele ran; proś o przebaczenie, postanów poprawę oraz podejmij konkretne postanowienie zadośćuczynienia za popełnione zło.

Każdy kapłan, który spowiada, działa "in persona Christi" - czyli w osobie Chrystusa. Tak wiec zawsze podczas spowiedzi spotykamy się z Jezusem Chrystusem. Jeżeli szczerze wyznamy Mu wszystkie grzechy, będziemy za nie żałować i postanowimy poprawę, wtedy Jezus będzie miał dostęp do naszego serca i dokona cudu przebaczenia wszystkich naszych grzechów. Jest to cud "nowego stworzenia" tego wszystkiego, co zniszczył i zdeformował w nas grzech.

Pan Jezus pragnie uwalniać nas z niewoli zła oraz przywracać nam radość i wolność życia ducha. Pełni nieustannie "ostry dyżur" w sakramencie pokuty i czeka na naszą zgodę, aby natychmiast uwalniać nas od każdego grzechu i obdarowywać radością zmartwychwstania. Dlatego po popełnieniu grzechu śmiertelnego powinniśmy natychmiast pójść do spowiedzi. Nie można tego odkładać na później, gdyż trwanie w śmiertelnym grzechu niesie ze sobą straszną rzeczywistość zniszczenia i zatrucia życia duchowego człowieka oraz jego relacji z innymi ludźmi. Jest to prawdziwa katastrofa ekologiczna w sferze ducha, przyczyna największych ludzkich dramatów i tragedii. Dlatego Jezus nieustannie apeluje do ludzkich sumień i wzywa do nawrócenia, abyśmy nie bali się przystępować do spowiedzi natychmiast po popełnieniu grzechu ciężkiego: "Miłosierdziem moim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. (...) Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuję się w tętno ich serca, kiedy uderzy dla Mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam się gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie, i daję im, czego pragną" (Dz. 1728).

ks. Mieczysław Piotrowski TChr

Publikacja za zgodą redakcji
Miłujcie się!, Numer Specjalny 2007


   

Wasze komentarze:
 :(: 19.01.2011, 12:30
 przebacz nam nasze winy
 bolo: 31.01.2010, 10:53
 człowiek jak wiadomo jest tak stworzony ze nawet znając i mając świadomosć popełnianych grzechów , czy krzywd ludziom , bogu , a nawet czasem sobie nie jest w stanie zapanować w 100% nad swoim postępowaniem .Ponieważ na codzień styka się ze złem i musiał by nic nie robić i nigdzie nie chodzić , to i tak by nie uniknął grzechu .Czytając wasze opinie ,postanowiłem napisać trochę o sobie i moim nieustannym zmaganiom i upodkom w zyciu.Zacznę moze od tego ze jestem ministrantem od ok.18 lat i w tej chwili jestem najstarszym w gronie , lecz całe moje życie wygląda nie wesoło , od kiedy pamietam zawsze musiałem sobie radzić sam i często traciłem wiarę już w boga , mimo tego że przecież stoję blisko ołtarza i czynnie uczestniczę we mszy świetej , lecz jednak zawsze wydarzaja się jakieś dziwne zjawiska i znowu zaczynam wierzyć .Mam takie pytanie do was wszystkich drodzy forumowicze , czy wy macie podobne zdazenia w życiu , czy nie i jak wam sie w życiu układa .Jest wam lekko , czy macie różne przeciwieństwa losu , które was męczą ?.Dodam jeszcze ze ja osbisie czuję jakby koło mnie był ktoś kto mnie pilnuje , moze wyda wam to się głupie co napisałem , ale takie mam wrażenie.Na przykład w tamtym roku maiałem taki przypadek ze podczas jazdy samochodem cięzarowym na wąskiej drodze i na łuku ,nagle z przeciwka nadjezdza kierowca osobówki , który jedzie wprost na mnie , nie majac czasu na podjęcie decyzji uciekam na pobocze poczym samaochód cęzarowy z ładunkiem ok.17 ton zatrzymuje się w rowie (rów ok głębokości 2met.) pochylony w taki sposób ze normalnie powinien sie przewrucić , a on tylko się pochylił >Kiedy wyszedłem przez dzwi i popatrzyłem na to z boku to niewiedziałem co sie stało i dlaczego on sie nie przewrucił i co dziwne co sie pózniej okazało nic się nawet ciężarówce nie stało.Długo potem w domu nie mogłem wprost w to uwierzyć i sie zastanawiałem co tak naprawdę się tam stało .Drugi przypadek bardzo poważny , który maiłem to w ciagu tygodnia 3 razy chciał mnie zabić prąd najpierw zaczął na 220 , a skonczył na 380.I dodam tlko że przewód który wziąłem w rekę , uważając ze ten przewód jest odłończony maił 4 żyły , które bezposrednio stykały moją rękę .Co ciekawe pare dni wcześniej wykopałem z ziemi starą pasijkię pozawijaną razem w smieciah i zakopaną pod tym kablem z prądem , pasijkie oddałem do klasztoru i powiedziałem siostrom o całej histori.A jeszcze dodam ze na ręku po w wykopaniu tej pasijki maiałem przez ok 2 tygodnie znak krzyża , tak jak bym miał to poparzone.Powiedziałem o tym księdzu i pokazałem , a on powiedział że nie ma się czym martwić .Tak się zastanawiam czy ze mną jest coś nie tak , przecież staram się nie robić nikomu krzyedy , a może to boski plan , którego ja nie rozumiem.Konczac chciałbym żebyście wypowiedzieli się na ten temat , co wy myslicie o tym , może macie podobne zdarzenia.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
 Ja: 02.01.2010, 19:36
 sylwio, też kiedyś myślałam, że tylko w taki sposób można przeprosić Boga (chodzi mi o to, że nie przy spowiedzi), ale czy jest ci lepiej? chyba nie do końca... naprawdę warto wybrać się do spowiedzi, ja idę już niedługo, też nazbierało mi się kilka grzechów, już nie mogę się doczekać, kiedy prawdziwie pojednam się z Chrystusem, będę się modlić za ciebie, żebyś i ty zebrała się na odwgę i poszła do spowiedzi
 a: 18.08.2009, 20:31
 Gdyby nie było spowiedzi to co by nam zostało?
 Krzysztof: 09.05.2009, 21:35
 Miłosierdzie Pana trwa na wieki.Spowiedź Święta jest Cudem.
 sylwia: 28.04.2009, 22:23
 Panie Boże przepraszam za moj wielki grzech cięzki wybacz mi prosze, nie potrafie inaczej tego zrobic, przepraszam ale to jest jedyne rozwiazanie
 I.D.: 28.02.2009, 21:36
 Panie Jezu...ogarnij mnie i moją rodzine swoim Miłosierdziem, zanurz mnie w swojej krwi, niechaj z moim przyszłym mężem zamieszkamy w Twoim sercu. Pamiętaj o mnie zawsze, szczególnie w niebezpieczeństwie..mocno chwyć mnie za rękę+++
 przegrana: 27.10.2008, 14:34
 PANIE JEZU teraz to wiem ,że wszystko co powiedziałeś spełniasz spełnia się w 100procent dobro i zło gdy się od ciebie odejdzie. JAKIM wielkim szczęściem jest kochac JEZUSA i nie dac zabic , zapomniec o tej miłości pielęgnujcie ją aby z każdym dniem rosła,rosła w siłę.
 Zabaa: 30.09.2007, 16:00
 Miłosierny jest Pan i Łaskawy...
[1] (2)


Autor

Treść

Poprzednia[ Powrót ]Następna
[ Strona główna ]

Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2021 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej