Parafia św. Anny w KiczkachStaruszka parafia ma już ponad 550 lat, a kościół - 250. Nad wszystkim zaś czuwa św. Anna, wiecznie młoda babcia.- U nas panują cisza i spokój, nie tak jak w Warszawie, gdzie samochody hałasują do trzeciej nad ranem - mówi ks. Sławomir Safader, który niespełna rok temu objął probostwo w parafii św. Anny w Kiczkach. Niełatwo tu dojechać - od stacji PKP w Cegłowie dobrych kilka kilometrów, a autobusy kursują rzadko. Za to widoki po drodze malownicze: pola, gospodarstwa wiejskie, jeziorko, na którym czasem pojawiają się łabędzie. I wreszcie kościół: niewielki, drewniany, zbudowany w 1751 roku przez siostry szarytki, które miały w pobliżu swój szpitalik. Wiedzie do niego ceglana brama przyozdobiona dzwonami. W sobotnie południe kręci się tu sporo ludzi. Bogusława Kieliszczyk, sołtys Kiczek Pierwszych, właśnie przyszła pomóc w sprzątaniu. Razem z Grażyną Zagórską, Urszulą Szydlik i najmłodszymi - Justyną i Martą biorą się za układanie bukietów w wazonach. Tymczasem ks. Safader pokazuje kościół z zewnątrz. - Tak powinny wyglądać wszystkie ściany - mówi, podziwiając prawą część świątyni, odnowioną pięć lat temu. Na pozostałych ścianach farba jest mocno popękana. Konserwator zabytków polecił przeprowadzić remont, niestety, na razie brak na to funduszy. Parafianie co miesiąc płacą składki na ten cel, z nadzieją, że powoli uzbiera się potrzebna kwota. Wchodzimy do środka przez zakrystię, w której znajduje się minimuzeum liturgiczne: fragment sukienki na Najświętszy Sakrament z przełomu XIX i XX wieku i bielizna kielichowa z datą 1887. - Na początku używałem jej podczas Mszy Świętej, ale to taki niezwykły obiekt, że postanowiłem go oprawić i powiesić na ścianie - mówi ks. Safader z uznaniem dla historii. Wnętrze kościoła jest utrzymane w stylu barokowym, w kolorystyce biało-złotej. - Kiedy zacząłem tu posługiwać, wiele elementów wystroju było schowanych za ołtarzem, na przykład te figury aniołów. Właśnie zostały ustawione na nowych postumentach. One są strażnikami tabernakulum, tak jak w Starym Testamencie osłaniały Arkę Przymierza - opowiada proboszcz, który z wykształcenia jest przecież historykiem sztuki. W centrum ołtarza znajduje się obraz św. Anny i jej męża św. Joachima, którym Maryja pokazuje małego Wnuczka. W tym tygodniu parafianie będą się przygotowywać do odpustu przez spowiedź i modlitwę w specjalnej nowennie do swojej patronki. Nagle do kościoła zagląda jeden z parafian, pan Krzysztof. - O, mój cudowny, kochany dobroczyńca! - wita go serdecznie ks. Sławomir. - Przepraszam za opóźnienie, ale mieliśmy problem z koparką. Gdzie kopiemy? - pyta parafianin. Ksiądz pokazuje, że trzeba odkopać fundamenty plebanii, bo do piwnicy weszła woda. Ledwie załatwia tę sprawę, musi jechać na cmentarz, bo ktoś wyrzucił w zarośla krzyż z grobu i trzeba go na nowo ustawić. - Tutaj zawsze jest co robić - przyznaje proboszcz. Przez ostatnie miesiące przeprowadził remont plebanii, a i tak zostało jeszcze sporo pracy. W sprzątaniu i malowaniu pomogły mu panie z Legionu Maryi, najprężniej działającej grupy parafialnej. W każdej wsi są też koła różańcowe, których członkowie zbierają się na modlitwę w domach. Kiedyś była grupa młodzieżowa, później młodzi wyrośli i poszli w świat. - Mam około 10 ministrantów, ale rzadko uda się ich zgromadzić na jakieś spotkanie. Nie mają czasu, bo po powrocie ze szkoły idą do obrządku, do pracy w polu - tłumaczy ks. Sławomir. - Są nawet osoby, które nie chodzą do kościoła, bo mówią, że najpiękniejszą modlitwą jest praca. Parafia liczy 1070 mieszkańców. W jej skład wchodzi pięć wsi, ułożonych w kształcie "latawca": Kiczki Pierwsze, Kiczki Drugie, Skupie, Piaseczno i Posiadały. - A ogonem tego latawca jest Dzielnik, położony między wzgórzami i szuwarami. Jak tam jechałem na kolędę, to myślałem, że nie dotrę: ściana śniegu, gęsty las świerkowy, co chwilę jakieś potoki i lodowe kry - wspomina ks. Safader. - W zimie czuję się tu trochę jak w pustelni. W dni powszednie nikt nie przychodzi do kościoła. Zupełna cisza, już o godz. 17 wydaje się, że jest głęboka noc. Ale latem życie tętni do późnych godzin. Tutaj wszystko biegnie w rytm wschodów i zachodów słońca. Redakacja
Tekst pochodzi z Tygodnika
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |