Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Szczęśliwi ubodzy

     Żeby zrozumieć ewangeliczne błogosławieństwo ubogich w duchu, należy się zastanowić, kogo można nazwać ubogim i czym charakteryzuje się ubóstwo duchowe.

     Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5,3). Szczęśliwi biedni, uciśnieni wyzuci ze wszystkiego, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie. Co znaczy to paradoksalne zdanie? Czy można coś zyskać na niedostatku?

     Jezus nie bez powodu zaczyna Kazanie na Górze, zwracając się do ubogich. Kogo z tłumu słuchaczy, który go otaczał, mógł rzeczywiście nazwać "ubogim"? Chyba nie właścicieli małych przedsiębiorstw rybackich (do których należał zapewne Zebedeusz, ojciec Apostołów Jana i Jakuba): choć uciskani podatkami, mieli oni zabezpieczony byt, a nawet mogli sobie pozwolić na luksus wykształcenia dzieci. Trudno też nazwać ubogimi nędzarzy, którym brakowało jedzenia, odzieży i dachu nad głową. Ubogimi w czasach Jezusa byli ludzie, którzy pracą swoich rąk zarabiali na utrzymanie i choć mieli co włożyć do garnka, ich byt zależał od tego, czy byli zdrowi i czy pogoda sprzyjała zbiorom.

     A kogo współcześnie można nazwać "ubogim"? Nie tych, którym brak rzeczy koniecznych (pokarmu, odzienia, dachu nad głową), ani tych, którzy żyją w luksusie. Kto pozostaje? Ci, którzy mają zapewnione minimum dóbr oraz posiadają nieco środków na cele pożyteczne: wykształcenie, poruszanie się, roztropne zabezpieczenie przyszłości. Nie ma dokładnie wyznaczonej granicy między tym, co pożyteczne, a tym, co luksusowe. Dlatego każdy musi ją sobie sam wyznaczyć, kierując się dobrze uformowanym sumieniem i sytuacją ludzi pośród których żyje.

     Nauczanie moralne Kościoła rozróżnia dobra, które chrześcijanin może posiadać i te, których posiadać mu nie wolno. Z pewnością chrześcijaninowi nie wolno mieć tego, co zbyteczne (życie w luksusie jest niegodziwe, dopóki tylu ludzi cierpi nędzę) i zasada ta obowiązuje niezależnie do sposobu, w jaki ktoś wszedł w posiadanie nadmiernych dóbr (nie mogę powiedzieć, że należą mi się dwa domy, jeżeli wokół mnie żyją ludzie, którzy domu nie mają). Kościół naucza, że każdy człowiek ma prawo posiadać minimum dóbr koniecznych do życia i wszyscy mamy się troszczyć o to, żeby prawo to było realizowane. Ponad to minimum chrześcijanin może posiadać dobra pożyteczne, co nie zwalnia go z obowiązku pomocy potrzebującym, gdy zajdzie taka potrzeba.

     Warto też dodać, że Kościół, tak samo jak domaga się sprawiedliwego podziału dóbr, przypomina wszystkim o obowiązku pracy. Z tego obowiązku wynika, że czymś głęboko niemoralnym jest (w przypadku ludzi mogących pracować) na przykład życie z procentów bankowych albo chęć wzbogacenia się w grach losowych. Ewangelista Mateusz odnotował, że Jezusowe błogosławieństwo odnosiło się do ludzi ubogich w duchu. Zatem można wysnuć wniosek, że dla Jezusa posiadanie czy nieposiadanie rzeczy jest związane z tym, co dokonuje się w ludzkim sercu. W ubóstwie duchowym można wyróżnić trzy elementy.

     Pierwszym jest ufne przylgnięcie do Boga, które rodzi się z poznania przez człowieka prawdy o sobie. Prawda ta jest dla wszystkich ludzi taka sama: jesteśmy stworzeni przez Boga i nasz los jest w Jego ręku. Niestety, ci którzy mają dość pieniędzy na zapłacenie wysokich stawkek ubezpieczeniowych, na wynajmowanie ochroniarzy, na klonowanie organizmów ludzkich jako dawców organów do przeszczepiania - dużo trudniej pojmą tę prawdę niż ci, którym nie starcza na lekarstwa, na wczasy, na dobre jedzenie.

     Z ufności złożonej jedynie w Bogu rodzi się drugi element: wolność od przywiązania do dóbr, zarówno tych które się posiada jak i tych, których się nie posiada. Kto nabył tę wolność teoretycznie może żyć ubogo, nawet mając do dyspozycji wielkie dobra. Teoretycznie - bo w praktyce żaden bogacz nie będzie wolny od przywiązania do własnego majątku, jeżeli nie wykształci w sobie trzeciego elementu duchowego ubóstwa: pragnienia dzielenia się z innymi; pragnienia - a nie tylko umiejętności lub nawyku. Nawyk posiadają filantropi, umiejętność - pracownicy opieki społecznej, natomiast chrześcijanie mają pragnąć dzielić się z innymi, tym co posiadają, ponieważ w ten sposób stają się obrazem Boga, który podzielił się z ludźmi wszystkim, co "posiadał" - własnym Synem.

     Pragnienia nie mierzy się wartością tego, czym się człowiek dzieli, ale wielkością miłości, z jaką daje się nawet wdowi grosz.

     Nie jest łatwo zasłużyć na miano "ubogiego w duchu", bo zbyt wiele w nas i wokół nas sprzeciwia się tej postawie. Ale bez niej nie osiągniemy ewangelicznego szczęścia i nie będziemy mogli budować na ziemi Królestwa Bożego, królestwa, którego konstytucją jest Osiem Błogosławieństw, a hymnem - Magnificat.

kl. Mariusz Kożuchowski SP, dk. Mateusz Pindelski SP
eSPe nr 58


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść



 [ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej