Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zwycięstwo ducha nad ciałem

     Odrodzenie - przejście ze śmierci do życia, z niewoli ku wolności, zmiana starego stanu świadomości na nowy, zwycięstwo ducha nad ciałem, i Aby ten stan mógł zaistnieć, aby mogła nastąpić przemiana mojego człowieczeństwa, musiałam najpierw doświadczyć przebudzenia duchowego, czyli rozpoznania i uznania fundamentalnej prawdy o tym: "Kim jestem" i "Dlaczego jestem"? Później rozszerzyłam tę prawdę o pytania ; i szukanie odpowiedzi: "Skąd przychodzę?", "Dokąd zmierzam?" i "Jaki jest cel tej wędrówki?"

     Doświadczyłam przebudzenia duchowego...

     Moje przebudzenie duchowe nastąpiło w dramatycznych okolicznościach, do których przywiódł mnie alkohol i utrata zdolności do kierowania własnym życiem. W obliczu śmierci uświadomiłam sobie, że jestem alkoholiczką, a więc człowiekiem chorym, ; słabym i ograniczonym, potrzebującym pomocy, a to, że nie utonęłam w Wiśle - zawdzięczam jakiejś Nadzwyczajnej Sile działającej w świecie. Ku tej Sile zwróciłam cały swój umysł i serce, wierząc, że jest to dobra i mądra Siła, a życie - które mi ocaliła - jest zarówno szansą, jak i zadaniem. Przyjęłam to jako Dar, który nie wszyscy otrzymują, a ja niczym na niego nie zasłużyłam.., Po raz pierwszy pojawiło się uczucie wdzięczności dla Dawcy oraz zgoda na budowanie życia według nowego projektu.

     Niezwykłym dla mnie przeżyciem było doświadczenie miłości bezwarunkowej, której pragnęłam całe życie, wobec czego pozwoliłam się kochać i oszaleć dla tej Miłości.

     Na spotkaniach AA najbardziej dotykało mnie działanie Ducha Bożego poprzez objawienie prawdy i rozbudzenie nadziei. Podczas pracy nad "bezsilnością życia" zrozumiałam, że skoro bezsilny jest Ryszard, Marian, Janek i Felek... bezsilna jestem i ja, to działa jakaś Siła istniejąca między nami, która ma moc wydobycia z naszych możliwości tego co najlepsze i najpiękniejsze.

     Rozpoczełam Nowe Życie...

     Odniesione zwycięstwo dodało mi otuchy, pewności siebie, nadziei na lepszą miłość i odwagi do budowania Nowego Życia. Postawiłam wreszcie mocny fundament życia, tym mocniejszy, że oparty o "kamień węgielny", którym jest moja wiara w Boga.

     Na potwierdzenie mojego odkrycia przeczytałam w Biblii: "Gdzie dwaj lub trzej spotykają się w Imię Moje, jestem pośród nich".

     Na spotkaniach AA odkryłam bolesną prawdę o tym, że wiodłam puste, bezsensowne życie, które ukrywałam za pajęczyna marzeń, złudzeń, wyobrażeń, iluzji samowystarczalności. Cały czas bałam się, aby ktoś nie odkrył mnie, mojej nieudolności i beznadziejności życiowej, nie wykpił jej i nie wyszydził.

     Wielkim odkryciem była dla mnie wiedza o tym, że człowiek jest wielowymiarowy, a poszczególne sfery - biologiczna, psychiczna i duchowa - wzajemnie się przenikają. W moim przypadku wszystkie sfery były zaburzone i zdeformowane dorastaniem w rodzinie dysfunkcyjnej i chorobą alkoholową.

     Otwarta na Bożą obecność zaczęłam przestrzegać zasad etyki chrześcijańskiej wobec drugiego człowieka. Zrozumiałam, że przyjaźń jest najlepszym kluczem do uznania drugiego człowieka, w tym czym jest, i w tym czym może być.. Tak nastawiona na człowieka, uczyłam się akceptować, tolerować i kochać.

     Przyjęcie Daru Życia i Daru Miłości wymagało otwarcia się na konkretne działanie, było wezwaniem do zmiany kierunku, do zmiany mojego stosunku do Boga, ludzi, zajmujących najważniejsze miejsce w moim życiu i do siebie samej. Mój Bóg, którego poznałam w osobie Jezusa Chrystusa, najpełniej ukazuje mi postawy i zachowania, które budują relację miłości z Nim i z drugim człowiekiem.

     Moje życie duchowe rozpoczęłam z wiarą, nadzieją i zgodą na miłość. Dzisiaj jestem przekonana, że miłość jest najwspanialszą sztuką, której warto się uczyć. Miłość wypływa z wolności (chcę, pragnę, zgadzam się, zrobię, ustąpię, przebaczę, poczekam....) i daje Wolność (już nie muszę czynić zła, którego nie chcę, ale czynię dobro, którego pragnę). Zaczęłam rozpoznawać swoje potrzeby, pragnienia i ograniczenia oraz sytuacje, w których doświadczam wewnętrznego niepokoju, konfliktu, napięć. Zaczęłam odróżniać dobro od zła i podejmować decyzje zgodnie z wola Bożą...

     Odkrywam Boga w sobie - poprzez wrażliwość sumienia - i na zewnątrz - poprzez realne postrzeganie świata. Zaczęłam poznawać na nowo piękno przyrody, muzyki, sztuki, poezji czy literatury. Do dziś kontemplacja piękna przyrody, najbardziej chyba ze wszystkich innych sposobów "podnoszenia na duchu" wycisza moje uczucia i sprowadza moje myślenie na właściwe tory. Spotykam się z Bogiem w modlitwie, podczas której Jego Duch napełnia mojego ducha prawdą, siłą, mądrością i miłością. Dostrzegam również Boga w Kościele. Dzięki temu moje życie duchowe ciągle jest żywe i rozwija się, a życie religijne, które praktykuje w Kościele rzymskokatolickim, nie stało się faryzejską pobożnością.

     Odrodzenie - możliwe jest dla każdego...

     Moją dewizą na każdy dzień jest: "Miarą naszej miłości ma być miłość, jakiej dla siebie oczekujemy od całego świata".

     Rozwija się we mnie poczucie odpowiedzialności za każdy mój czyn, za każde słowo, co w okresie mojego picia było zjawiskiem całkowicie nieznanym. A sumienie, które staje się coraz pewniejsze, pozwala mi ocenić, czy moje postępowanie jest dobre czy złe.

     Przychodzą jednak pokusy, które zaciemniają rozeznanie dobra i zła, bowiem zasłaniają się parawanem jakiejś racji i jakiegoś dobra. Pierwszym zadaniem jest zdemaskować zakłamanie i fałsz pokusy, ponieważ wobec prawdy, kuszenie kapituluje. Prawda wyzwala od złudzeń, jakie związane są z pokusą. Nigdy nie należy paktować z pokusą, bo można jej ulec.

     Nabieram przekonania, że moja historia życia nie jest banalnym zbiegiem okoliczności.

     Wierzę, że istnieją korzenie życia, które podobnie jak korzenie drzew - są niewidoczne i nie da się ich "opielać" żadnymi technikami psychoterapeutycznymi, które pomagają oczyszczać podświadomość. W tym przypadku oczyszczenia może dokonać tylko Najwyższa Mądrość, która sięga tam, gdzie ani ludzkie oko, ani ucho dotrzeć nie może.

     Wierzę, że każdy dzień jest dobry, aby narodzić się duchowo, i każdy dzień jest dobry, aby umrzeć - pod warunkiem, że chce się być czystym jak dziecko i kochać jak dziecko.

Teresa - alkoholiczka,
aktualnie 18 lat abstynencji

Oprac.: na podstawie artykułu Teresy w "Świecie Problemów",
nr 7-8, Warszawa lipiec-sierpień 2000
oraz książki "Jestem alkoholikiem", Wydawnictwo,
"W Drodze", Poznań 1999.

GŁOS DLA ŻYCIA
nr 5(52) wrzesień/październik 2001


   

Jak kochać i być kochanym Jak kochać i być kochanym
John Powell
Autor, amerykański jezuita, rozmawia z czytelnikami o sprawach intymnych w sposób prosty i przystępny, by razem z nimi podjąć próbę rozwiązania tajemnic miłości... » zobacz więcej


Wasze komentarze:
 Anonymous: 25.06.2009, 16:26
 Nie chce psuć tego jakże strasznego obrazu, ale w tekście jest kilka rażących niedopatrzeń: "A czym on jest? Sektą," - nikt nikogo do tego nie zmusza ani nie wywiera na kimkolwiek nacisków, jak to robią w sektach. "każą swoim wyznawcom w każdy piątek spożywać hot-doga" - Kto? I hot-doga? śmiać mi się chce, pierwszy raz widze takie bzdury "serwitor wysysa energią ze swojego twórcy." - tak się dzieje przy braku wiedzy, a jak się czegoś nie wie to się lepiej za to nie zabierać. Mógłbym jeszcze sporo takich smaczków znaleść, ale oszczędze sobie, znalazłem natomiast jedną perełke: "Ingerują oni w rzeczywistość, manipulując nią przy użyciu wszystkich możliwych i dostępnych im praktyk magicznych" - Jeśli autor naprawde myślał tak jak pisał to życzę mu wszystkiego najlepszego :)
 Łukasz: 31.01.2009, 04:07
 Może i skopiowałem, ale jestem marnym pisarzem i nie potrafiłbym napisać tego całkowicie samodzielnie. Też byście nie potrafili, gdyby was od dziecka pozbawiano samodzielności, matka przezywała od skurwysynów, a ojciec naparzał w dupę kablem od prodiża. Ja nie miałem łatwego dzieciństwa, ale wiem co jest dobre a co złe dla Polaka. Tym złem jest CHAOTYZM. Czysta i prawdziwa dusza polaka-katolika winna się opierać przeciw tym haniebnym metodom, godzących w naszego Pana Jezusa Chrystusa i Panienkę Maryię. Niegodziwcy i szubrawcy! I z tego miejsca chciałbym zaprzeczyć, jakobym był pedałem, to pomówienia. Nie czuję się pedałem, albowiem w mej krwi płynie dumny homoseksualny prąd, wręcz tajfun! Fale wzburzone mą dumą pociągu do mężczyzn winne być czczone przez inszych i wszelakich katolików!
 aniol: 23.11.2008, 15:40
 To dziala!!!!
 sfinks: 03.11.2008, 18:26
 mysle ze ,bardzo dobrze ze nie potrafia zrobic sobie krzywdy i innym. SZczescie ze jest tak cos ukrytego [jak wtajemniczenie ]
 VARADO: 02.11.2008, 23:06
 io kaos!!!! Wazetbaetzhe moji bogowie!!! wszystkie wiary nie istnieja,pustka...dookola ,w nicosci zawieszony swiat..brama do swiata ludzi otwiera sie.
 Crookmeister: 25.09.2008, 21:08
 oj, tak, dyskordianie to bardzo groźna sekta. a najgorsze jest to, że wielebnemu Mogunowi kradna świerszczyki! Magya Chaosu nie jest dla każdego, im mniej chaotó tym lepiej. a co do masturbacji to nie jest ona konieczna w praktykach.
 Ktoś...: 15.09.2008, 21:27
 witam.. w magji chaosu chodzi o stworzenie systemu magicznego, który dostosowywałby się do jego operatora, a nie operator do niego. Dlatego magia chaosu polega na łączeniu wszystkich elementów magicznych ale również na ich tworzeniu dlatego system ten można nazwać niesystematycznym... a odnośnie wiary to: Zbawiciel powiedział: „Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się, i nic niemożliwego dla was nie będzie” (Ew. Mateusza 17:20) IO CHAOS!!!
 Mały Iluminata: 06.08.2008, 13:29
 Sam się dziwię, że księża katoliccy tak mało mówią o magii chaosu. A szkoda, bo byłaby to znamienita reklama owej sztuki magijnej :) Może Tekieli naprawi to tragiczne niedopatrzenie i rozreklameje nie-świętą sztukę chaocką w Rzeczypospolitej. GULGULGULGUL! ^^
 1337: 20.02.2008, 23:24
 ; > toz to karygodne, żeby chaoistyczna filozofia weszła w życie za sprawą piątego eonu. copy, paste, copy, a że nie rozumiem, to już inna rzecz.
 TS.: 20.02.2008, 19:06
 ten tekst nie jest wart funta kłaków zwłaszcza że to copy&paste.
 417: 20.02.2008, 18:37
 Jako katolik i technomanta muszę stanowczo opowiedzieć się za zorganizowaną walką z tym duchowym horrorem, jakim jest 'chaotyzm'! Nasze dzieci nie powinny być narażone na coś tak ochydnego i odpychającego!
 Vl@d3@r: 16.11.2007, 11:30
 Tej sztuki powinni w szkolach uczyc
 sara: 31.10.2007, 21:39
 skopiował, czy nie, ale prawdę napisał.
 Choronzon333: 22.10.2007, 18:17
 Podać Ci stronki z których to skopiowałeś WSZP Łukaszu Dekia? Twojego tekstu nie jest więcej niż 20%, może warto byłoby się powołać na innych autorów w necie?
(1)


Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej