Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Zrozumieć potrzeby dziecka w rodzinie z problemem alkoholowym

Zaufanie wymaga komunikacji i dialogu... Dziecko, które nie przeżywa więzi opartej na zaufaniu, z którym się nie rozmawia, jest samotne. Zamyka się za murami lęków i niepewności - Jean Yanier

Gry w 1988 r., mając za sobą kilkanaście lat pracy psychologa klinicznego, organizowałam jedną z pierwszych grup terapeutycznych w Polsce dla młodych osób wychowanych w rodzinach alkoholowych nie sądziłam, że rozwiązanie ich problemów wymagać będzie tak intensywnej pomocy. Znam losy każ- z uczestniczek. Żadna z nich nie wyszła za mąż za alkoholika, nie uzależniła się od alkoholu, czy leków i żadna nie jest leczona z powodu chorób psychosomatycznych. Współczesna wiedza o skutkach wychowania w rodzinie z problemem alkoholowym podkreśla, że dzieci alkoholików są narażone na rozmaite dolegliwości związane z przeżywaniem chronicznego stresu, a ryzyko, że zostaną alkoholika- jest cztery razy większe niż w wypadku innych dzieci. Dziewczęta w ok. 50% wychodzą za mąż za alkoholików; dzieci te mają problemy natury duchowej; przeżywają pustkę, brak celu w życiu, żyją złudną nadzieją, że zdarzy się cud i przyniesie odmianę.

Ciekawe, że ich problemy w życiu dorosłym określa się jako problemy dorosłych dzieci alkoholików. W tym określeniu zawarta jest ich podwójna tożsamość: dziecka i dorosłego. W okresie dojrzewania dziecko szuka odpowiedzi na pytanie: kim będę, gdy dorosnę? jeśli rozwój następuje przez identyfikację, to "najczęściej albo młody człowiek sam zostaje alkoholikiem, albo podobnie jak niepijący rodzic wiąże się z kimś pijącym kogo można "naprawić" lub "poddać kontroli" (S. Brown).

Migs Woodside przewodnicząca Children of Alkoholics Foundation w 1989 stwierdza: "28 milionów Amerykanów - jeden na ośmiu - to dzieci alkoholików. Siedem milionów spośród nich - to małoletni poniżej 18 roku życia, którzy są narażeni na lęk i problemy spowodowane przez rodziców, pijących ponad miarę. Dalsze 2 I milionów - to dorośli obarczeni długotrwałymi negatywnymi następstwami postępowania swoich rodziców. Wiemy również, że dzieci alkoholików - jeżeli przyjść im z pomocą, umożliwić uzyskanie informacji i wykształcenia - mogą wieść szczęśliwe, bardziej owocne życie."

W Polsce szacuje się, że liczba alkoholików (mężczyzn i kobiet) sięga miliona osób, a dalsze dwa miliony nadużywają alkoholu. Oznacza to, że osoby żyjące w bliskości z nimi mogą cierpieć podobnie jak w sytuacji, gdzie alkoholizm stał się już chorobą całej rodziny. Nie mamy wątpliwości, że dzieci cierpią, gdy jest w domu przemoc fizyczna i ubóstwo, ale zanim to nastąpi - dzieci ponoszą szkody z powodu zaniedbania ich potrzeb (tutaj należy zrobić zastrzeżenie, że nie zawsze i nie w jednakowy sposób w rodzinie, gdy jedno z rodziców jest alkoholikiem, dzieci ponoszą takie same konsekwencje). Niemniej ze względu na charakterystyczne dla rodziny z problemem alkoholowym ukrywanie swych trudności pod hasłem "wszystko jest w porządku" warto przyjrzeć się istniejącemu uzależnieniu i współuzależnieniu.

Uzależnienie jest chorobą:

  • kontroli - człowiek uzależniony po wypiciu pierwszej porcji alkoholu nie potrafi skutecznie decydować o momencie zaprzestania picia, chociaż nawet przez długie okresy może zachowywać abstynencje,
  • zaprzeczeń - alkoholik nie uważa się za chorego i uruchamia cały system mechanizmów obronnych, aby przekonać otoczenie, że jeszcze sobie poradzi, robiąc przerwy w piciu, zmieniając styl picia, lub czasowo zaprzestając picia i nadal obwinia otoczenie,
  • emocji - alkoholik reguluje swój nastrój przy pomocy odpowiedniej dawki alkoholu: gdy jest dobrze - aby było lepiej, gdy jest gorzej - aby było normalnie.
Alkoholizm jest chorobą, która może dotknąć każdego, niezależnie od wieku, statusu społecznego i materialnego, wykształcenia itp.

Rodzina z problemem alkoholowym żyje w chronicznym stresie emocjonalnym ze względu na nieprzewidywalność reakcji alkoholika (nawet wtedy, gdy okresowo nie pije), nieodpowiedzialność, a także zmienność nastrojów i wymagań.

Ważną konsekwencją tego chronicznego stresu jest zaniedbanie. Potrzeby dziecka nie są i nie mogą być zaspokojone właściwie. Jeśli tata jest alkoholikiem, mama jest uzależniona od taty - czyli współuzależniona. Nie może odpowiadać adekwatnie na potrzeby dziecka, gdyż jest skoncentrowana na chorobie męża. Rodzicom, którzy sami potrzebują pomocy, trudno jest obdarzać odpowiednią miłością dzieci.

Najczęstszym uczuciem przeżywanym przez współmałżonka i dzieci jest wstyd (który zresztą długo uniemożliwia szukanie pomocy), poczucie bezradności, niepewność, obawy, poczucie krzywdy, żalu, złości, niepokoju, a także poczucie winy, które utrwala w nich alkoholik zrzucając na bliskich odpowiedzialność za swoje zachowanie.

A więc dziecko, które przez pierwszych kilkanaście lat życia potrzebuje od rodziców czasu, uwagi, ukierunkowania i odpowiedniej dyscypliny nie otrzymuje tego. Zaniedbywanie dziecka może dotyczyć zarówno jego potrzeb fizycznych (dotyczących snu, jedzenia, zdrowia), intelektualnych (lekceważenie jego nauki), emocjonalnych (wiążących się z brakiem poczucia bezpieczeństwa, przynależności i akceptacji), a także duchowych.

Można podkreślić, że dwie rzeczy są niezwykle istotne, aby pomóc dziecku duchowo: osobisty związek rodziców z Bogiem i pewność dziecka, że jest przez nich bezwarunkowo kochane. W tym układzie dziecko z rodziny alkoholowej jest narażone bardziej na kryzysy ze względu na fakt, że trudno jest poczuć się bezwarunkowo kochanym przez Boga nie mając odpowiedniej miłości rodziców (Campbell).

W naszym społeczeństwie funkcjonuje stereotyp alkoholika brudnego, zarośniętego, człowieka z marginesu. Funkcjonuje też stereotyp dziecka alkoholików - niedożywionego, obdartego, słabego ucznia, dziecka trudnego. Ale tak jak różne są oblicza alkoholizmu, tak różne są też sposoby przeżywania alkoholizmu w rodzinie. Dzieci alkoholików to często dzieci zdolne, mądre i nie sprawiające żadnych trudności, wręcz przeciwnie - wyróżniające się swoim dobrym zachowaniem. I właśnie takie dzieci najtrudniej jest rozpoznać, aby móc okazać im pomoc, której mogą potrzebować. A ponieważ same nie poproszą o nią, należałoby znaleźć sposób, aby takie dzieci wyszukać. Jest to ważne, gdyż zagrożenie biologiczne skutkami alkoholizmu u dzieci jest duże, a dzieci te mogą przenieść swoje trudności i problemy na następne pokolenia.

Zamieszczone obok tabele oraz omówione w artykule problemy sugerują, że w dorosłym życiu osoby wychowanej w rodzinie z problemem alkoholowym pojawia się wiele trudności. Jednakże skorzystanie z odpowiedniej pomocy psychologa w Ośrodku Uzależnień i Współuza- leżnień, udział w grupie Dorosłych Dzieci Alkoholików może uczynić życie satysfakcjonującym i szczęśliwym, pomimo bagażu doświadczeń.

Wzorzec funkcjonowania

W zdrowej rodzinie

  1. Zadaniem rodziców jest opieka nad dzieckiem
  2. Komunikaty są jasne i zrozumiałe, gdy takie nie są, mogą zostać zakwestionowane
  3. Dziecko jest kochane zawsze, bez względu na swoje zachowanie
  4. Szanowanie granic prywatności
  5. Każde uczucie ma prawo istnieć
  6. Rodzice są przewodnikami i nauczycielami
  7. Obowiązują rozsądne ograniczenia i zależności
  8. Wymagania stawiane dziecku są dostosowane do jego wieku i poziomu rozwoju
  9. Stale i automatyczne daje się dzieciom odczuć, że są cenione
  10. Organizacja i planowanie, zdolność do przeciwstawiania się kryzysom
W rodzinie alkoholowej
  1. Zadaniem dzieci jest opieka nad rodzicami
  2. Podwójne komunikaty wprowadzające zamieszanie i wymagające domyślania się
  3. Dziecko jest zawstydzane
  4. Zamazanie i niszczenie granic prywatności
  5. Uczucia bywają przedmiotem agresji i dlatego są tłumione
  6. Dzieci same się wychowują
  7. Panuje chaos albo skrajna surowość
  8. Wymaganie od dziecka demonstrowania pseudodojrzałości lub infantylizowanie go
  9. Daje się dzieciom odczuć, że nie są nic warte i nie zasługują na miłość
  10. Przechodzenie od kryzysu do kryzysu, które tworzone są przez samych członków rodziny

    Maria Pawłowska

    Autorka jest psychologiem klinicznym, specjalistą psychologii uzależnień GŁOS DLA ŻYCIA
    nr 4(51) lipiec/sierpień 2001


       

    Wasze komentarze:
     Madzia:): 02.07.2009, 11:05
     Elanor, wydaje mi się, że to nie chodzi o "katolicką otoczkę”, co o obecność Boga. Wiem, o czym mówisz, bo również chodzę często na Msze św. i "uczucie szczęścia" odczuwam z bycia przy Bogu, dostarcza mi je Jego miłość do mnie. Zastanów się, dlaczego chodziłaś do kościoła, jaki był tego powód i dlaczego tego nie robisz? To, że "uczucie szczęścia" sama przypisujesz wierze katolickiej to, jest to dowód na to, że wiesz, o co chodzi, że wiesz gdzie szukać prawdziwego szczęścia...
     wielbiciel :):): 09.10.2008, 13:32
     i <3 damian kuna
     Elanor: 23.05.2007, 17:39
     I wlasnie tu mam problem... Natury duchowej.. Wewnetrznie bardziej zgadzam sie z New Age. Nie wiem co myslec. Mialam taki okres w zyciu, ze stalam sie bardzo religijna, chodzilam prawie codziennie do kosciola, pracowalam nad soba,itp. Mialam wtedy czasem uczucie szczescia. Ale czy to bylo zwiazane z ''katolicka otoczka'' ? ..
    (1)


    Autor

    Treść



    [ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej