Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Oczekuję... życia wiecznego w przyszłym świecie

Tak jest - wierzymy w naszą nieśmiertelność. Bóg nam ją obiecał, a Bóg słowa dotrzymuje, nawet gdy jesteśmy niesforni.

Przed poczęciem nas nie było - ani duchowo, ani cieleśnie. Z woli Bożej i przy twórczym udziale naszych rodziców, zostaliśmy powołani do istnienia. Nasi rodzice dali nam ciało. W dużym stopniu zadecydowali o momencie naszego poczęcia. Bóg, współpracując z nimi, dał nam duszę nieśmiertelną. Dał nam zaraz opiekuna w postaci Anioła Stróża. Dał nam też możliwość, przez chrzest święty, uczestniczenia w Jego chwale, przebywania z Nim w raju.

W tym przyszłym świecie, w "wieku", który nadejdzie (venturi saeculi), świat będzie inny niż ten co znamy. To okres życia po końcu świata. Nie często dziś rozmawiamy o sprawach ostatecznych. Czasami na jakichś rekolekcjach przypomina się nam, że jest coś takiego jak niebo i piekło i że od nas zależy gdzie trafimy. Ale przecież co niedzielę w Credo potwierdzamy wiarę w żywot wieczny w przyszłym świecie. Tam doznamy wiecznej nagrody lub wiecznej kary. Pan Bóg jest miłosierny, ale i sprawiedliwy. Dobro nagradza, a za zło karze. Mamy tu tylko jedno życie, od poczęcia do śmierci. W tym krótkim czasie zasłużymy sobie na niebo lub na piekło - na całą wieczność. Każdy z nas, ludzi wierzących, ma nadzieje, że będzie to niebo - może nie od razu, może po dłuższym lub krótszym okresie kary czyśćcowej - ale jednak niebo. Ale czy na pewno? Pan Bóg zna nasze grzechy. Wie ile dobrego mogliśmy zrobić, a zaniedbaliśmy, wie ile złego mogliśmy uniknąć, a nie uniknęliśmy. Wie jakie mieliśmy wychowanie, jakie warunki życia, jakie pokusy. Jako Sędzia sprawiedliwy uwzględni wszystkie okoliczności łagodzące i obciążające. Jest miłosierny. Ale przecież wierzymy, że właśnie przez Niego wszystkie niesprawiedliwości doczesne będą po śmierci wyrównane, że dobro będzie nagrodzone, a zło ukarane. Na Sądzie Ostatecznym Chrystus "owce postawi po prawej stronie a kozły po swojej lewej stronie". Do pierwszych odezwie się: "Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata!" A drugim rzecze: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!" (Mt 25, 34. 41). Nadejdzie dzień "gniewu Bożego" (dies irae). Tę realną rzeczywistość musimy wkalkulować w nasze życie doczesne.

Ateiści sądzą, że po śmierci nie ma nic. Sądzą, że zasną i skończy się dla nich wszelkie życie. Nie mają nadziei na lepszą przyszłość. Używają więc życia, póki go mają - nie obchodzi ich życie wieczne. A gdy życie sobie poplątają, skomplikują, pokręcą, to wtedy marzą o śmierci, o ucieczce od trudu, od kłopotów, od wrogów, od długów itd. Nieraz sięgają po samobójstwo. Tymczasem po śmierci czeka ich niespodzianka. Nowe życie i do tego wieczne, o którego jakości zadecydowało życie ziemskie. Pan Bóg się o ich dusze, jak o wszystkie inne, upomni. Oceni je i da nagrodę lub karę. Na wieczność.

My ludzie wierzący oczekujemy życia wiecznego. W tym oczekiwaniu jest nadzieja, nadzieja na życie wieczne w obecności Boga, w zasięgu Jego łaski, w wizji uszczęśliwiającej. Ta właśnie nadzieja mobilizuje nas do godziwego życia, mobilizuje do prostowania naszych ścieżek, mobilizuje do pokuty, do zadośćuczynienia, do uczynków miłosierdzia. Wiemy, że nigdy nie jest za późno. Najgorsze przestępstwa mogą być przebaczone, choćby w ostatniej chwili śmierci, jak łotrowi po prawicy, byleby okazać Bogu skruchę i wolę zadośćuczynienia. Stąd też Kościół śpieszy z posługą sakramentalną do osób umierających, śpieszy z odpuszczeniem grzechów i namaszczeniem na żywot wieczny - byle tylko umierający, choćby w ostatnim tchnieniu, okazał wiarę w życie wieczne, żal za grzechy i wolę pogodzenia się z Bogiem.

Śmierć jednak może przyjść w sposób gwałtowny. Modlimy się, by Bóg zachował nas od nagłej i niespodziewanej śmierci, od takiej śmierci, przy której zabraknie czasu i okazji do pojednania się z Bogiem. Dbajmy więc przez całe życie, by to nasze oczekiwanie na żywot wieczny było bez strachu, z wiarą w Boga i nadzieją nagrody.

Prof. dr hab. Maciej Giertych


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Autor

Tresć

Poprzednia[ Powrót ] 

 
[ Strona główna ]


Modlitwy | Opowiadania | Zagadki | Polityka Prywatności | Kontakt

© 2001-2020 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej