Śmierć dziecka. Jak nie zwątpić w Boga i sens życia?Gdy umiera dziecko, umiera rodzicom ktoś najbliższy. By w takiej sytuacji nie zwątpić w Boga i sens życia, trzeba wiary. Nic więcej."Miłość jest zgodą na twoje odejście, przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej duszy i z uśmiechem na twarzy. Weronice, która odeszła". Takim tekstem, mówionym przez kilkuletnią dziewczynkę zaczyna się kaseta z piosenkami, którą ofiarował mi mój serdeczny kolega, proboszcz jednej z parafii. Weronika, 9-letnia dziewczynka, zginęła w wypadku samochodowym wraz z rodzicami, gdy jechała na koncert swojego zespołu. Nie dojechała... Dla niej i jej rodziców była to ostatnia podróż przed drogą do wieczności. Po kilku miesiącach jej koleżanki i koledzy nagrali kasetę z dedykacją Weronice, która odeszła.
Trudna zgodaTaka śmierć - obok samobójstw - należy do najtrudniejszych i najtragiczniejszych. Cóż na drogach, w szpitalach, w domach umierają i giną także dzieci. Na ogół nie ze swojej winy. Dla rodziców takie rozstania należą do bardzo trudnych przeżyć - wręcz graniczących z heroizmem. A jednak nie można uciec z życia, trzeba z tym się pogodzić. Jak?Odpowiedź znajduję w wierze. To ona pozwala widzieć - szczególnie dziecko - w świecie ludzi zbawionych. Ostatecznie każdy człowiek musi umrzeć i ten fakt, to kwestia czasu. Owszem, gdy umiera starzec łatwiej pogodzić się z jego odejściem. Czas goi rany. Mijają lata i zazwyczaj każdy rok pomaga rodzicom i najbliższym pogodzić się ze śmiercią dziecka. Wkrótce udam się z odwiedzinami do pewnej matki, którą znam prawie dwadzieścia lat. Pochowała swoich najbliższych, najpierw jednego syna w wieku 17 lat, następnie drugiego - księdza w pierwszym roku kapłaństwa, wreszcie swego męża. Gdy odprowadzała na cmentarz swoje dzieci, jej matczyne serce bardzo to przeżywało. Zawsze jednak pozostawał mąż i dwoje najstarszych dzieci. Nie minęło jednak wiele lat, gdy i męża trzeba było pożegnać z tym światem. Dziś mieszka sama, należy jednak do osób pogodnych i spokojnych, ciesząc się życiem. Źródłem zaś tego jest jej wiara. Modli się, prawie codziennie przystępuje do Komunii.Św., zamawia Msze św. za swoich najbliższych. Cóż pozostało więcej? Na moim cmentarzu parafialnym jest grób, na którym widnieje zdanie: "Zabrałeś mi Boże mój jedyny skarb". Przechodząc obok niego przyspieszam kroku. Nie ciekawi mnie, kto tam został pochowany, wobec takiego właśnie stwierdzenia. Nawet jak przed laty to zdanie podyktowały emocje, to jednak jest ono mało - albo w ogóle - niechrześcijańskie. Cóż, właśnie śmierć dziecka dla rodziców jest sprawdzianem ich wiary. W tych dniach pochylimy się nad grobami swoich bliskich. Niektórzy rodzice nad grobami swoich dzieci. Choć to trudna zgoda, jednak dajmy Panu Bogu prawo decydowania o naszym życiu i śmierci. On ma do tego największe i jedyne prawo. Ks. WOJCIECH
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |