Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki

Wojna postu z karnawałem

Za kilka dni kapłani posypią nam głowy popiołem ze spalonych bazi pochodzących z ubiegłorocznej Niedzieli Palmowej. "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" - te słowa niosą nam jednak nie tylko memento śmierci, ale również zwiastują nadzieję na życie wieczne, jeśli tylko pójdziemy za głosem wezwania: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!". Środa popielcowa wprowadza nas w nastrój powagi i zadumy. Zanim to jednak nastąpi toczy się, już od wieków, wojna postu z karnawałem.

Zapusty, zapusty!

Wtorek zapustny nazywano w Wielkopolsce podkoziołkiem, rzadziej - podkurkiem. Centralnym punktem zabawy wieńczącej karnawał był bowiem taniec dziewcząt, które składały datki na talerzu ustawionym przy figurce koziołka wystruganego z brukwi albo drewna. A nie żałowały grosza, bo wierzyły, że im więcej złożą pod koziołka, tym zamożniejszego męża znajdą! W tym dniu bawiły się przede wszystkim pannice i kawalerowie, a tańczono inaczej niż zwykle: to młódki prowadziły w tańcu swoich adoratorów Nazwa podkurek wzięła się natomiast od zwyczaju obwożenia na wózku po wsi kogutka - żywego, a później drewnianego - i kolędowania od chaty do chaty, aby zebrać pieniądze na wieczorną zabawę. Na drogach można było spotkać także przebierańców z muzykantami: na powrozie prowadzono chłopaka obwiązanego grochowinami, czyli Niedźwiedzia, w towarzystwie Dziada i Baby, Cygana, Żyda z kozą, Bociana i Kominiarza. Kiedy tylko zapukali do drzwi gospodyni spieszyła do nich z plackiem i gorzałką.

Popielec to już, czy karnawał?

Powiadano, że "gdy w Popielec pogoda, to wiosna będzie sucha, gdy deszcz - będzie mokra, a jeżeli zimno - to zimna". Środa popielcowa pociągała jednak lud nie tylko do przewidywania pogody. Oto w Wielkopolsce gospodynie czyniły wszystko, aby w tym dniu przetańczyć całą izbę z mężami, bo to miało wróżyć urodzaj lnu. Mężatki często dopiero w tym dniu bawiły się wspólnie i biada chłopom, którzy wtedy próbowali zaglądać do karczmy! Nie dość, że obsypały ich obficie popiołem, to jeszcze zabrały im czapki, które musieli od nich wykupić. A potem figlarne gospodynie, nie bacząc na powagę dnia i przestrogi dobrodzieja, przebierały się, stroiły wózek i wyruszały na wieś po "młodożeń- cowe". Ładowały pochwyconą młodą mężatkę do tej "karety" i dopiero w karczmie pozwalały jej łaskawie złożyć okup. Jakby tego było mało musiała jeszcze wszystlde po kolei obtańcowy- wać! Gospodarze przybywali dopiero wieczorem, aby wziąć udział w rytualnych skokach "na urodzaj"; starali się przeskoczyć jak najwyżej pień ustawiony na środku izby, co miało wróżyć dorodny owies. Za to rozbawione gospodynie skakały, jak to powiadano, "na wysoki len". I tak zaczynała się potańcówka. Zabawa w karczmie przeciągała się często do białego rana, choć dobrodziej przestrzegał wcześniej co grozi tym, którzy łamać będą przepisy kościelne. Na Kujawach dokonywano rytuału "zabijania grajka". Wygłaszano uroczystą mowę powitalną na cześć postnych delicji, czyli śledzia i żuru, a potem grajka zawieszano na... drzwiach wejściowych do karczmy! Czasami wywożono go na rozstajne drogi, obsypując szczodrze popiołem. W niektórych regionach o północy przybywał do wsi "zapust" - przebieraniec trzymający w ręku drewniany toporek z dzwonkiem - zbierający dary po domach, a potem wyrzucający ludzi z karczmy. Najczęściej jednak to gospodyni zwiastowała początek Wielkiego Postu, podając domownikom przed snem postne mleczko, śledzia i jajko.

W Wielkim Poście żartów nie ma?

Przed wiekami posty były surowe, choć krótkie; z czasem wydłużały się, lecz złagodniały. W VI w. Grzegorz Wielki ustalił czas trwania postu w całym Kościele na czterdzieści dni: tyle, ile Chrystus przebywał na pustyni przed rozpoczęciem działalności publicznej. W Wielkopolsce obyczaj nakazywał, aby w dni powszednie karmić żołądek wyłącznie jałowym żurem, natomiast w niedzielę można było sobie pozwolić, co najwyżej, na "groch rozkwerlany z pyrami i kapustą". Gospodynie mozolnie przygotowywały się do Wielkiego Postu, wypalając, albo szorując piaskiem patelnie i garnki, aby pozbyć się choćby śladów tłuszczu. Wieczorem wszyscy wędrowali do kościoła, gdzie kapłan posypywał głowy popiołem. Trzeba było jednak uważać, bo niesforny młodziak mógł przypiąć do ubrania rurę wołową, kurzą nóżkę albo indyczą szyję. A i w drodze powrotnej zdarzało się, że jakiś przybłęda rzucił przed zadumanym człekiem zawiniątko pełne popiołu, wrzeszcząc: "Popielec!".

MICHAŁ GRYCZYNSKI



Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Treść

Nowości

Modlitwa do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaModlitwa do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Litania do bł. ks. Bronisława MarkiewiczaLitania do bł. ks. Bronisława Markiewicza

Modlitwa do św. Hiacynty MariscottiModlitwa do św. Hiacynty Mariscotti

Modlitwa do bł. ks. Zygmunta PisarskiegoModlitwa do bł. ks. Zygmunta Pisarskiego

Modlitwa do św. TeofilaModlitwa do św. Teofila

Modlitwa do św. MartynyModlitwa do św. Martyny

Najbardziej popularne

Modlitwa o CudModlitwa o Cud

Tajemnica SzczęściaTajemnica Szczęścia

Modlitwy do św. RityModlitwy do św. Rity

Litania do św. JózefaLitania do św. Józefa

Jezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się JezusowiJezu, Ty się tym zajmij - Akt oddania się Jezusowi

Godzina Łaski 2025Godzina Łaski 2025

Poprzednia[ Powrót ]Następna
 
[ Strona główna ]

Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty |

Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt

© 2001-2026 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej