Rozważania Miłość Modlitwy Czytelnia Źródełko Pomoc Duchowa Relaks Download Cuda Opowiadania Perełki
Ku górom

     Dawno temu i raz tylko spotkany trzyletni kuzynek Tomuś zapadł mi dozgonnie w pamięć z dwóch powodów. Po pierwsze, bo miał na głowie kłąb złocistych loczków, które nadawały mu wygląd cherubina. Po drugie, bo ilekroć udało mu się wdrapać ciut wyżej - na płot, kamień, a choćby i kawałek cegły - zaraz zaczynał śpiewać: "Alleluja!". Widać żywił przekonanie, że wyżej - do nieba bliżej.

     Wielu lubi góry właśnie ze względu na to poczucie. Trudno mu się oprzeć, skoro przymiotami gór są stałość, nieskończoność i majestat, moc, potęga i panowanie. A gdzież pod słońcem można ich doświadczyć z większą intensywnością niż w u stóp ośmiotysięczników? Krzysztof opowiedział mi kiedyś o pierwszych wrażeniach z turystycznej eskapady do Nepalu. Wybrał się tam z grupą znajomych trzydziestolatków, gnany ciekawością, co to właściwie znaczy - ten szczyt świata. Po późnym przylocie, a potem przejeździe na miejsce, czekali pożerani niecierpliwością. Rano wreszcie zobaczyli. Ich oczom ukazała się góra. Niewypowiedzianie potężna. Porażająca ogromem. Większa niż cokolwiek kiedykolwiek widzieli. Sięgała swym wierzchołkiem wprost i najdokładniej do wyobrażeń o najwyższych górach świata. Na ten widok zaczęli w uniesieniu jak szaleni wiwatować i bić brawo! Ale po chwili okrzyki satysfakcji zamarły im na wargach. Stanęli jak skamieniali. Oto spadały zasłony nocnych mgieł i blask wschodzącego słońca ukazywał, że ów niebosiężny kolos jest... tylko pagórkiem u podnóży Himalajów.

     Góry dają wyobrażenie o wieczności. Ale wieczność musi przerastać wszelkie wyobrażenia, jakiekolwiek by były. Skoro jedno spojrzenie ku najwyższym górom może powodować tak miażdżące, a zarazem tak wyzwalające doznanie tego, czego oko nie widziało - cóż dopiero ku Miłości, która jest od nich jeszcze wyższa.


Lidia Molak

Tekst pochodzi z Tygodnika

31 października 2010


   

Wasze komentarze:

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.



Autor

Tresć




[ Powrót ]
 
[ Strona główna ]


Humor | O stronie... | Wspomóż nas | Polityka Prywatności | Reklama | Kontakt

© 2001-2019 Pomoc Duchowa
Portal tworzony w Diecezji Warszawsko-Praskiej