Autentyczna pomoc wychowawczaAutentyczna pomoc wychowawcza stanowi istotę pedagogii ewangelicznej, czyli całego zespołu czynności i umiejętności wychowawczych inspirowanych Dobrą Nowiną, i jest praktycznym wyrazem tego sposobu myślenia o sprawach wychowawczych. Konkretny przykład takiego pomagania wychowawczego możemy dostrzec w koncepcji pedagogicznej Marii Montessori.Przeciwieństwem pomocy autentycznej jest fałszywa pomoc wychowawcza. Zamyka ona młodego człowieka na Boże oddziaływanie wychowawcze, hamuje jego aktywność samowychowawczą i zniechęca do wzajemnego pomagania sobie w rozwoju. Jej najczęstszą bodaj postacią są pozory, bywa też fałszywie adresowana (zamiast tobie - pomagam sobie); wybiera nie ten co trzeba przedmiot (zamiast pomóc ci zrozumieć algorytm, rozwiązuję z tobą x zadań); realizuje inny niż wymieniany cel (głoszę, że cię usamodzielniam, a w rzeczywistości - uzależniam cię od siebie); stosuje zasadę "cel uświęca środki". Tak jak świadectwo wychowawcy może być prawdziwe lub fałszywe, tak też i jego pomaganie może być autentyczne lub fałszywe. Nowe przykazanie wzywa nas do prawdziwego świadectwa i autentycznej pomocy. Autentyczna pomoc wychowawcza działa tak, że niejako równocześnie otwiera człowieka na Bożą pedagogię, budzi jego aktywność samowychowawczą i zachęca do pomagania wzajemnego. Jej adresatem jest zawsze osoba, która jej naprawdę potrzebuje: człowiek konkretny, istotą jedyna i niepowtarzalna, znajdująca się w konkretnej sytuacji psychospołecznej. Przedmiotem pomocy autentycznej jest to, co utrudnia lub uniemożliwia młodemu człowiekowi ludzkie funkcjonowanie lub rozwój. Potrzeba pomocy wychowawczej domaga się rozpoznania czyli postawienia diagnozy pedagogicznej. Zanim podejmę działania na rzecz usunięcia jakiegoś braku, muszę go najpierw dostrzec w całej jego złożoności i ocenić z punktu widzenia dobra rozwojowego osoby, której zamierzam pomóc. Ostatecznym celem pomocy autentycznej jest bowiem zawsze samodzielność człowieka. W dziedzinie wychowania mamy do czynienia zarówno z pomocą Bożą, jak i ludzką. O całym bogactwie i pięknie Bożej pomocy, czyli łasce, pisze Katechizm. Jej ideą przewodnią jest BOŻE MIŁOSIERDZIE. Boża pomoc wychowawcza jest zawsze darem, a jednocześnie zadaniem - wezwaniem dla ludzkiej aktywności. Bóg pragnie rozwoju naszej samodzielności, którą wpisał w nasze powołanie. Mamy prawo spodziewać się Jego pomocy na drodze do jej pełnego rozkwitu. Kiedy mówimy: Jezu, ufam Tobie!" - wyrażamy naszą nadzieję na Bożą pomoc. Im większa nasza ufiiość, tym większa chwała Boża, tym obfitsza pomoc. Ufiiość jest drogą do Miłosierdzia Bożego - do potrzebnej nam na co dzień pomocy. Nie wolno nam zapominać, że ta pomoc jest najważniejsza. Ludzka pomoc wychowawcza jest owocem dzielenia się sobą. Ci, którzy znają metodę pomagania wychowawczego, ale brak im całościowej wizji tej pomocy - zatrzymują się na etapie propagowania określonej mody. Autentyczna pomoc wychowawcza jest syntezą ewangelicznej wizji i zgodnej z nią, ale przystosowanej do realiów, koncepcji metodycznej. Hasłami i modami pedagogicznymi zajmują się m.in. podręczniki historii wychowania i myśli pedagogicznej. Możliwe są różne sposoby klasyfikowania ludzkiej pomocy wychowawczej. Możemy np. za Stefanem Kunowskim wyróżnić sześć dziedzin pomagania wychowawczego i rozważać kolejno różne formy i metody pomocy służącej: zdrowiu młodych ludzi (sanare), rozbudzaniu ich władz poznawczych (edocere), podnoszeniu z prymitywizmu egoizmu (educere) , otwieraniu na perspektywy rozwojowe (educare), wtajemniczaniu w los człowieczy (initiare) i scalaniu wszystkiego w Chrystusie (christianisare). Ludzką pomoc wychowawczą możemy rozpatrywać także w odniesieniu do form i metod otwierania się człowieka na Bożą pedagogię, wyzwalania z różnego rodzaju przemocy (opresji) oraz podnoszenia go z niemocy i uczenia wzajemnego pomagania w rozwoju. Z punktu widzenia potrzeb codziennej praktyki istotne wydaje się zwrócenie szczególnej uwagi na trychotomiczny podział metod pomagania wychowawczego i całościowe spojrzenie na temporalny (czasowy) wymiar ludzkiej egzystencji. W trychotomicznym podziale metod ludzkiego i pomagania wychowawczego wyróżniamy trzy modele takiego pomagania: "po mojemu", "po twojemu" i "po naszemu". Różnią się one w sposób istotny prawie wszystkimi znaczącymi elementami w każdej sytuacji wychowawczej w domu, w Kościele, w szkole, a mianowicie: wizją celu, pojmowaniem istoty wychowania, rozumieniem woli wychowawcy, preferowaną formą komunikacji itp. Realizacja celu "po mojemu" może w praktyce przyjmować postać mniej lub bardziej ludzką. W ujęciu skrajnym będzie to model wyraźnie autorytarny. Nie możemy go jednak ze względu na tę możliwą skrajność z góry odrzucać. Wzorzec "po twojemu" daje pierwszeństwo młodym, może w postaci skrajnej prowadzić do pajdokracji, ale wydaje się jednocześnie przydatny w praktyce - zwłaszcza w kontaktach indywidualnych z młodymi ludźmi. Nietrudno zauważyć, że najtrudniejszym do realizacji jest model trzeci. Wystarczy wskazać na dwie charakterystyczne cechy relacji wychowawczej w tym ujęciu - dialog i partnerstwo. Urzeczywistnianie tego modelu może się dokonywać zawsze i jedynie na fundamencie samowychowania wychowawcy. Jedno jest ważne: by wybór modelu i dobór metod pomagania wychowawczego był świadomy i celowy. Dla wychowawcy świadczącego pomoc niezbędna jest koncentracja na tym, co się dzieje tu i teraz: najważniejsza jest teraźniejszość, najważniejsi są ci, z którymi i dla których jestem obecny. Nie wystarczy wiedzieć, jak kochać dziecko, trzeba je rzeczywiście kochać, by pomóc mu działać i żyć samodzielnie. W tym celu trzeba być z dzieckiem (przy nim!). Będąc jednak z nim (przy nim, dla niego) nie mogę gubić z pola mego widzenia całościowego spojrzenia na temporalny (czasowy) wymiar jego ludzkiej egzystencji. To niesłychanie ważny, a jednocześnie trudny i złożony oraz jakby niedoceniany szczegół koncepcyjno-metodyczny. W kategoriach geometrii Euklidesowej możemy trwanie ludzkiego życia przedstawić za pomocą półprostej, na której zaznaczono trzy charakterystyczne (graniczne) punkty: P - moment poczęcia, N - chwila narodzin , S - czas śmierci. Wydaje się, że refleksja nad tym schematem - w jego szczegółach i w całości - może go znakomicie ożywić, wypełniając jednocześnie pożytecznie czas lekcji wychowawczej. KAZIMIERZ GORZELOK
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |