Możliwości pomocy dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych oraz zapobiegania zjawisku nieprzystosowania społecznego dzieci i młodzieżyNiniejszy artykuł zawiera refleksje na temat możliwości pomocy dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych oraz zapobiegania zjawisku nieprzystosowania społecznego dzieci i młodzieży. Będzie to krótki przegląd możliwości ze wskazaniem instytucji i osób, które mogą przedstawione działania realizować.ZapobieganieKażde działanie skierowane na jakieś negatywne społecznie zjawisko powinna poprzedzić możliwie precyzyjna diagnoza. Stawiając diagnozę dotyczącą dzieci i młodzieży społecznie niedostosowanych musimy wiedzieć, kto jest niedostosowany, jakie są rodzaje tego niedostosowania i dlaczego do niego doszło. Dopiero dysponując odpowiednimi danymi, pozwalającymi określić występujące zjawisko, możemy przystąpić do stosowania odpowiednich środków zaradczych.Jak wiadomo, nieletni przebywają w trzech środowiskach, które w różnym stopniu na nich oddziałują. Pierwsze środowisko to rodzina. Dostęp do rodziny w świetle istniejącego prawa jest zbyt mały, aby można dokładnie wiedzieć, co w rodzinie niedobrego się dzieje. Wynika z tego, że o sytuacji dziecka w rodzinie możemy dowiedzieć się przez obserwację - dotyczy to głównie zewnętrznego wyglądu, tzn. czy jest czysto ubrane, ma właściwe ubranie stosownie do pory roku, jak się zachowuje, itp. Zgodnie z powiedzeniem "wiedzą sąsiedzi jak kto siedzi", drugim źródłem wiadomości o sytuacji dziecka w rodzinie są sąsiedzi. Najczęściej słyszą oni, czy w domu, w którym mieszkają, odbywają się libacje, awantury, itp. Niestety, panująca "znieczulica" społeczna staje się coraz częściej przyczyną różnych tragedii. Niektórzy nawet "wolą" nie wtrącać się w cudze sprawy nawet wtedy, gdy na ich oczach rozgrywa się dramat. Kolejnym źródłem wiadomości o sytuacji nieletnich jest opieka społeczna, do której zgłasza się wiele rodzin o niskim statusie materialnym. Często są to rodziny, w których występuje problem alkoholowy. Następnymi instytucjami są: Polski Czerwony Krzyż, różnego rodzaju organizacje, stowarzyszenia działające na rzecz pomocy ludziom znajdującym się w trudnej sytuacji. Nie można w tym łańcuchu zapomnieć o Policji, która posiada konkretne informacje na temat zagrożeń kryminogennych. O sytuacji nieletniego w rodzinie możemy dowiedzieć się od:
W najdawniejszych czasach wychowanie dzieci przebiegało w mniej świadomy sposób, a polegało przede wszystkim na naśladownictwie dorosłych. Dziecku normalnemu i zdrowemu ułatwiała rozwój i przystosowanie się do warunków życia instynktowna pomoc ze strony dorosłych. Natomiast dzieci ułomne, słabe, chore ginęły, ulegając nieubłaganemu prawu naturalnej selekcji lub też stawały się przedmiotem mistycznego kultu. Większe trudności były z dziećmi zdrowymi, ale nieposłusznymi, sprzeciwiającymi się dorosłym. Wraz z rozwojem cywilizacji trudności te narastały, więc zaczęto szukać pomocy u osób bardziej doświadczonych i cieszących się lepszymi wynikami w wychowaniu dzieci. Pedagog to pierwotnie nie nauczy ciel, ale wychowawca, który miał dzieciom służyć pomocą, miał nad nimi sprawować pieczę i troszczyć się o ich prawidłowe postępowanie (z greckiego: paidos ago dziecko prowadzić). Nie było to łatwe zadanie, gdyż proces "prowadzenia" oparty był wyłącznie na doświadczeniu i intuicji, które są zawodne w wychowaniu jednostek odbiegających od normy. Potwierdzeniem powyższego jest powiedzenie z tego okresu: kogo bogowie nienawidzą, tego czynią pedagogiem. Próby wyjaśnienia przyczyn wykolejenia były wówczas proste i proste stosowano środki wychowawcze. Podstawowym środkiem była chłosta. Platon domagał się surowych kar wobec wszystkich, którzy zakłócają porządek społeczny. Proponował zakładanie dla młodocianych domów poprawy. Głosił również pogląd, że sprawą najistotniejszą jest działanie profilaktyczne, tzn. dążenie, aby przez właściwą treść wychowawczą, sposoby postępowania i osobisty przyldad uchronić młodocianych przed wykolejeniem (Platon, Rzeczpospolita). Arystoteles głosił, że nie jest celowe wychowanie dzieci upośledzonych. Jednak dzieci zdrowe chce ochronić przed wykolejeniem i ten obowiązek nakłada na pracodawcę. Uważa, że: "Pracodawca powinien wykluczyć wszelkie nieprzyzwoite wyrażenia złe z obrębu państwa, gdyż bardzo blisko lekkomyślnego mówienia o rzeczach nieprzyzwoitych jest postępowanie nieprzyzwoite". Za demoralizowanie młodzieży żąda surowych kar moralnych, fizycznych i odebrania wolnym obywatelom praw piastowania urzędów (Arystoteles, Polityka). W średniowieczu stosowano surowe, a często okrutne środki wychowawcze. Symbolem pracy i władzy nauczyciela była rózga. Przeciwnikiem stosowania chłosty był Erazm z Rotterdamu, który stwierdza: "Proszę się wtedy zastanowić, ileż to niepospolitych talentów zatłukli ci siepacze, sami nie dość uczeni, a w nauczaniu okrutni i bezmyślni, źli i gwałtowni. Dusza ich pełna zła cieszy się, gdy ktoś zostanie wychłostany, bowiem męka ludzka sprawia im radość. Tacy ludzie powinni być raczej rzeźni- kami lub katami, ale nigdy wychowawcami dzieci". Jednakże w pewnych wypadkach Erazm z Rotterdamu dopuszcza stosowania rózgi. Przedstawia to tak: Jeżeli zaś nie pomoże ani prośba i zachęta, ani nagana, ani pochwała i podnieta, ani żaden inny podobny środek, to wtedy dopiero może okazać się rózga, ale i wtedy szafowana umiarkowanie i z zaoszczędzeniem wstydu (Źródła do historii wychowania, St. Kot; Wolf, Warszawa 1929). Do poglądów Erazma jeszcze wrócimy w dalszej części rozważań. Celowo wtrąciłem wątek historyczny, chcąc w ten sposób podkreślić fakt, że problem zapobiegania nieprzystosowaniu społecznemu dzieci jest i będzie zawsze aktualny. Nieprzystosowanie jest bowiem konsekwencją niewłaściwego wychowania dzieci przez rodziców. Historia udowadnia, że wychowanie nie może być tylko intuicyjne. Wychowania trzeba się uczyć. To prowadzi do konkluzji, iż nie można obarczać winą za niewłaściwe wychowanie tylko rodziców. Trzeba zdać sobie jasno sprawę, że wielu rodziców nie uczyło się wychowania. Wychowują oni swoje dzieci intuicyjnie, bez żadnego przygotowania pedagogicznego, popełniając w ten sposób szereg błędów, które w następstwie powodują różne, często przykre skutki. Kolejnym środowiskiem, w którym przebywają nieletni, jest szkoła. Jest to instytucja szczególna, tworzą ją bowiem ludzie specjalnie wyszkoleni do nauczania i wychowywania dzieci. Fabius Ouintillianus (Kwintylian), pierwszy nauczyciel wymowy w starożytnym Rzymie, tak określa m.in. nauczyciela: "Niech będzie surowy, ale nigdy ponury, uprzejmy ale nie zanadto przystępny, aby wyrobiła się ku niemu z jednej strony nienawiść, lekceważenie z drugiej. Moralność i cnota będą zawsze na jego ustach, im częstsza przestroga, tym rzadsza kara" (M. Kwintylian, O wychowaniu mówcy). Nauczyciele to kolejne źródło cennych informacji o dzieciach i ich rodzinach. Cennych dlatego, że wiadomości udzielają fachowcy, są więc one wiarygodne i konkretne. Pozostaje jeszcze jedno środowisko, najtrudniejsze, tj. środowisko pozaszkolne, pozadomowe. To w tym środowisku najbardziej uwidaczniają się zachowania społeczne nieakceptowane,zakłócające ład i porządek. To środowisko tworzą dzieci, które "nie zdały egzaminu" rodzinnego, a następnie "szkolnego".Tu właśnie znajdują "dom" i "szkołę" te dzieci, które wszystkim ludziom zajmującym się problematyką nieprzystosowania spędzają sen z oczu, i nie tylko im. A co najważniejsze, środowisko to rozrasta się. Trudno jest je określić, gdyż obejmuje ono również te dzieci, o których już wiemy z innych źródeł. Jednakże zebrane wcześniej dane mogą pomóc w szacunkowym określeniu skali zjawiska, a przecież o to chodzi, gdyż:
Wiemy już, że przyczyną nieprzystosowania jest m.in. błędne wychowanie, dlatego jednym z kierunków zapobiegania będzie działalność skierowana na korygowanie błędów wychowawczych u dzieci. Innym kierunkiem z tym związanym będzie pedagogiza- cja rodziców, aby w miarę możliwości eliminować błędy, jakie popełniają. To jednak jest możliwe tylko w tych rodzinach, gdzie nie występują rażące patologie (alkoholizm, narkomania, przestępczość, prostytucja). Tam bowiem, gdzie powyższe patologie występują, sytuacja jest znacznie utrudniona i główne działania powinny koncentrować się na dziecku. Możliwości pomocy:
NADKOM. MGR JAROSŁAW SOKOŁOWSKI
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |