Zwykły list pomocą wychowawcząMiłość można wyrażać na różne sposoby. Jednym z nich jest napisanie listu, również listu do dziecka nie narodzonego. Może się on później przydać.Kochać dzieckoTo był jeden z tych pięknych, ciepłych, czerwcowych dni. Zdecydowałam się na wizytę u lekarza. Moja radość nie miała granic, kiedy dowiedziałam się, że jestem w 9 tygodniu ciąży. Nareszcie spełniały się nasze wspólne marzenia. Byłam szczęśliwą żoną od prawie roku. Razem z mężem staraliśmy się mozolnie budować nasze wspólne życie. Wiadomość, jaką usłyszałam w gabinecie, była ekscytująca, ale i przerażała odpowiedzialnością za nowe życie. Nie mogłam się doczekać, kiedy maleństwo się urodzi. Zapragnęłam napisać do niego kilka listów, aby wyrazić w nich moje uczucia. Nie przypuszczałam wtedy jak istotną rolę odegrają one w moim życiu.Nawet nie zauważyłam kiedy Madzia wyrosła na wesołą nastolatkę o zdecydowanym charakterze. Żartowaliśmy z mężem, że pewnego dnia położyliśmy spać naszą pięcioletnią córeczkę, a rankiem znaleźliśmy w łóżku podlotka. W okresie dojrzewania nie ominęły nas trudności wychowawcze. Coraz częściej zdarzało się mojej kochanej córce tupać nogami i krzyczeć ze złości. Któregoś dnia, przy kolejnej awanturze zawołała do mnie "Nienawidzę cię! Ty nigdy mnie nie kochałaś! Już ciebie zupełnie nie obchodzę. Wszystkiego mi zabraniasz! Nie pozwalasz mi, abym choć przez chwilę była szczęśliwa!" Jej twarde słowa raniły moje serce. Gdzie popełniłam błąd? Po jednej z utarczek przypomniałam sobie o kopercie z liścikami adresowanymi kiedyś do mojego maleństwa. Odszukałam je i bez słowa położyłam na łóżku córki. Po kilku dniach Magda stanęła przede mną z oczami pełnymi łez. "Mamusiu, nie miałam pojęcia jak bardzo mnie kochałaś nawet zanim się urodziłam" - powiedziała cicho. "Jak mogłaś mnie kochać nie wiedząc nawet jak wyglądam? Kochałaś mnie bezgraniczną miłością".Od tej chwili wytworzyła się między nami szczególna więź, która trwa po dziś dzień. Wystarczyło kilka starych zakurzonych listów, aby cały jej bunt i złość rozpłynęły się bezpowrotnie. Nigdy nie jest za późno, by pisać listy wyrażające miłość do swojego dziecka. Nieważne ile ma w tej chwili lat. Zamiast na maszynie, czy komputerze, lepiej pisać listy odręczne. Widok charakteru pisma będzie kiedyś miłą pamiątką dla dzieci. Ktoś powie, że nie ma zdolności literackich i nie odważy się na pisanie. To nieprawda! Nie ma takich ludzi. W spontanicznie napisanych zdaniach zalśni szczera, prawdziwa miłość, a dzieci pokażą je kiedyś z dumą następnym pokoleniom. Moje słowa kieruję szczególnie do ojców. Nie bójcie się chwycić za pióro! Nikt nie zdoła się oprzeć słowom wyrażającym autentyczną i szczerą miłość. MARIA KOWALEWSKA
|
| [ Strona główna ] |
|
Modlitwy | Zagadki | Opowiadania | Miłość | Powołanie | Małżeństwo | Niepłodność | Narzeczeństwo | Prezentacje | Katecheza | Maryja | Tajemnica Szczęścia | Dekalog | Psalmy | Perełki | Cuda | Psychotesty | Polityka Prywatności | Kontakt - formularz | Kontakt
© 2001-2026 Pomoc Duchowa |